W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Amandy, Jana, Juliana , 27 maja 2019

No to zaczęliśmy sezon

2012-09-26 09:47:18, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Kultura, Miasto,

Najpierw  blues a później European Jazz Orchestra z desantem jazowym na ulicach miasta. Działo się i dzieje się. Po drodze zaliczyłem wypad do Berlina na zaproszenie Berlin Jazz Dream. Poznałem weteranów jazzu berlińskiego, tamtego zachodniego. Ich siedzibą jest autentyczna stodoła przerobiona na klub jazzowy. Co ciekawe, tej organizacji szefują Polacy. Wpadli do nas na desant jazzowy. Zobaczyli film o Małej Akademii Jazzu. Są pomysły na przyszłość. Jak to się teraz mówi, my mamy produkt (co za fatalne słowo w odniesieniu do kultury), naszą Akademię, oni chęci. MAJ w Berlinie? Czas pokaże. W każdy czwartek koncert. Trafiłem na występ tria Helmut Bruger – pianino, Robin Draganic – kontrabas, Eric Vaughn – perkusja. Do tria dołączał stepujący Amerykanin Bryan Barry. Rewelacja! Warto go będzie zaprosić do nas. Co jakiś czas znika z Berlina w świat na trasy koncertowe i wraca ku radości publiczności.

Wracając do European Jazz Orchestra, otrzymałem maila od Martina, szefa całego zamieszania od strony duńskiej organizacji Swinging Europe: Dzięki! Zrobimy to samo! Zrobimy więcej! Dwa dni temu kosztowałem mioduli - dzięki wielkie za to!

Właśnie wróciliśmy do Sani po naprawdę wspaniałej trasie kończącej się w Kijowie, na Ukrainie. Ale dni w Polsce były najlepsze. Wyślę ci parę zdjęć tak szybko, jak je dostanę. Będziemy również edytować film wideo z tegorocznej trasy, który będą pokazywać w Bari w przyszłym tygodniu w całej European Jazz Network. Film jest w większości o dniach, które spędziliśmy w Gorzowie”.

Czyli w przyszłym roku zawitają do Gorzowa po raz czwarty. Dodam, że miodula to boski napój, jaki mamy w klubie. Pełna nazwa „Miodula prezydencka”, ręczna robota na Podhalu.

Europe Jazz Network to ogólnoeuropejskie stowarzyszenie producentów, prezenterów i organizacji, którzy specjalizują się w twórczej realizacji jazzu i współczesnej muzyki improwizowanej, tworzonej z perspektywy wyraźnie europejskiej. Misją EJN jest wspieranie i promowanie twórczego rozwoju muzyki improwizowanej na europejskiej scenie oraz stwarzanie możliwości artystom, organizatorom i widzom z różnych krajów do spotykania się i komunikowania.

Młoda jazzowa Europa co rusz chce pokazać się w „Filarach”. Od dwóch lat studenci związani z uczelnią w Odense w Danii przyjeżdżają do nas z różnymi projektami. Również z polskich uczelni jazzowych.  I tak będzie tej jesieni, 2 października i 13 listopada. Pomału moje zamierzenie, aby Jazz Club „Pod Filarami” był polem działań młodego europejskiego jazzu, zaczyna się spełniać. A jak to widzą inni. Proszę bardzo, cytuję za gazetą reklamową, którą rozdaje gorzowska „Askana”, pt., Trendy by Askana” nr 5 jesień 2012, ostatnia strona poświęcona jest wydarzeniom w kulturze, „Gorzów Wielkopolski jest jednym z najważniejszych w Polsce jazzowych centrów. Nie dziwi więc, że European Jazz Orchestra wystąpi właśnie tutaj”. Dodam, że pismo to redagowane jest w Warszawie przez ludzi stamtąd.

Dzisiaj tworzenie muzyki jazzowej i jej odbiór wymaga dużych kompetencji od twórców i odbiorców. Już kiedyś napisałem, że tym czym jest filharmonia dla muzyki poważnej i środowiska melomanów, tym klub jazzowy dla fanów tej muzyki i jej twórców. Dodam że przez klub jazzowy rozumiemy miejsce, gdzie konsumpcja piwa, jadła i innych napoi nie zagłusza najważniejszego, granej i słuchanej muzyki. W Polsce generalnie zrobiło się na opak. Ale nie ma co się dziwić, na zasadach komercyjnych, ze sprzedażą wyżej wymienionych towarów, nie da się prowadzić klubu jazzowego z prawdziwego zdarzenia z całą tą otoczką służebności wobec muzyki, muzyków i słuchaczy. I wbrew niektórym opiniom, przyszłość jazzu i jego rozwój leży m. in. w takich instytucjach kultury, jak nasz Jazz Club „Pod Filarami”. A jak to widać z innej perspektywy? Polecam artykuł Wojtka Konikiewicza z 2008 roku: http://diapazon.pl/PelnaWiadomosc.php?bn=Artykuly&Id=686.

Dostrzeżenie dokonań Jazz Clubu „Pod Filarami” m. in. poprzez działalność Małej Akademii Jazzu i jej wpływu na rozwoju jazzu i nowoczesnej edukacji muzycznej w Polsce, przez warszawski Instytut Muzyki i Tańca też jest dowodem na to, że tu dzieje się coś ważnego.

W Polsce główne finansowanie kultury wysokiej, w tym jazzu, opiera się na mecenacie państwa i gmin, w świecie zachodnim na bardzo dużym udziale sponsorów i fundacji. Oni po prostu doczekali się rozwiązań systemowych, my ciągle na nie czekamy. Na przykład Senat Berlina organizuje sponsorów dla berlińskiej kultury, w tym dla wielce uznanego klubu jazzowego,,Quasimodo”. Londyński Jazz Club Ronnie Scott, finansują władze Londynu, Królowa Angielska i ich stowarzyszenie jazzowe. Miasto Wiedeń finansuje Joe Zawinul’s Birdland. Każdy odcinek filmu, a jest ich dziesięć pełnometrażowych, amerykańskiego reżysera Kena Burnsa pt. „Jazz” o historii i rozwoju tej muzyki poprzedza długa lista fundacji.

Trochę się rozpisałem, ale każdorazowy wyjazd z Gorzowa i zobaczenie, jak to się dzieje z jazzem gdzie indziej, pozwala mi spojrzeć z innej perspektywy na dokonania tu i teraz.

Wracając do piwnicy przy ulicy Jagiełły 7, to mam miłą niespodziankę. Choć biletów już na ten koncert nie ma. Przypomnę, że chodzi o koncert Jeffa Lorbera, który muzycy i agencja zażyczyli sobie zagrać w naszym klubie.

W składzie muzyków nastąpiły piękne zmiany (wcześniej też było pięknie) perkusistę Gary'ego Novaka zastąpi Sonny Emory (zagrał w Gorzowie z Lee Ritenourem), a na gitarze basowej zagra pierwotnie planowany Jimmy Haslip (był z Yellowjackets). Oczywiście obok nich staną: Jeff Lorber –fortepian, instrumenty klawiszowe i Eric Mareienthal saksofony. I jak tu nie powiedzieć, że jazz jest muzyką improwizowaną, w tym przypadku zaskakująco. Keep swinging!

 

Wyszukaj w blogu: