W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Celiny, Hilarego, Janusza , 21 października 2017

Gorzowska Mała Akademia Jazzu liderem ruchu animacji muzycznej w Polsce

2013-05-13 09:50:31, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Miasto,

Ten tytuł pochodzi z raportu „Edukacja w dziedzinie jazzu i muzyki estradowej w Polsce”, opublikowanego w kwietniu przez Instytut Muzyki i Tańca w Warszawie.

Instytut ten został powołany 1 października 2010 roku przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego. Powstanie instytutu poprzedziły konsultacje środowiskowe oraz trzymiesięczny okres przygotowywania strategii rozwoju w ramach dialogu społecznego z polskimi organizacjami i instytucjami, działającymi w zakresie muzyki i tańca. Podstawową misją IMiT jest działalność na rzecz rozwoju kultury muzycznej i tanecznej w Polsce.

Zajmuje się on analizowaniem funkcjonowania środowisk tańca i muzyki, przedstawia raporty i postulaty ministrowi, stanowiąc zaplecze eksperckie; prowadzi działalność dokumentacyjną i archiwizacyjną, działa na rzecz poprawy jakości edukacji, wspiera istniejące instytucje kultury oraz organizacje pozarządowe, inicjuje nowe programy. Współpraca Jazz Clubu,, Pod Filarami” w Gorzowie z Instytutem Muzyki i Tańca rozpoczęła się jesienią 2011 roku z inicjatywy tegoż instytutu, który z perspektywy Warszawy dostrzegł i docenił działalność „Filarów”.

W ostatnim blogu obiecałem Państwu, że więcej napiszę w jakim kontekście jest przedstawiana w raporcie działalność gorzowskiej Małej Akademii Jazzu i co wnosi do edukacji muzycznej młodego pokolenia w naszym kraju.

We wstępie do raportu „Edukacja w dziedzinie jazzu i muzyki estradowej w Polsce” redaktor tego wydawnictwa, dr Andrzej Białkowski napisał:

„Potrzeba kreowania oryginalnych projektów włączających artystów jazzowych do współpracy ze szkolnictwem ogólnokształcącym. Jazz, jak każda sztuka ambitna, wymaga edukowania odbiorców, z czym, jak wiadomo, oświata publiczna nie zawsze radzi sobie w sposób zadowalający. Jest to problem, z którym boryka się wiele krajów europejskich, doświadczenia polskie nie stanowią pod tym względem wyjątku.

W interesującym eseju Polski jazz a tożsamość kulturowa Jacek Niedziela–Meira słusznie zauważył, że „dobrze byłoby, żeby jazz uzyskał taki status, jaki miał w latach 40. – kiedy był muzyką pop. Potem jednak wyznaczył sam sobie nowe kryteria artystyczne w zakresie harmonii, melodii, form, a nawet instrumentarium. Te «utrudnienia» spowodowały odsunięcie się mas” (Niedziela-Meira 2011, 5). Idąc tokiem myślenia J. Niedzieli, można tu postawić pytanie, kto lepiej niż sami artyści, których autonomiczne poszukiwania twórcze jazz od serc i umysłów mas skutecznie odseparowały, potrafi na nowo tę artystycznie bogatą muzykę publiczności przywrócić?”

Gdy patrzę na moje doświadczenia z Małą Akademią Jazzu, to widzę całkowitą słuszność tego kierunku myślenia: artyści potrafią doskonale zawładnąć sercami i emocjami słuchaczy, nawet tak niewyrobionych, jak uczniowie najmłodszych klas. Trzeba tylko zadbać o kontakt młodego człowieka z prawdziwym artystą, który uwrażliwi go w sposób nieprzewidziany w programach szkolnych.

I dalej Andrzej Białkowski pisze: „Nadzieja, że uczynią to słabo w tym zakresie wyedukowani i dysponujący jedynie minimalnym asortymentem środków niezbędnych do wykonania tego zadania nauczyciele, jest raczej złudna. Fakt ten dostrzeżono w wielu krajach europejskich już dość dawno, a projekty angażujące artystów do popularyzowania muzyki, a w tym także jazzu oraz ambitnych przejawów muzyki rozrywkowej mają tu ugruntowaną pozycję. Istnieją one m.in. w takich krajach, jak: Dania, Irlandia, Węgry, Austria, Anglia, czy Norwegia (Arts and Cultural Education...). W Polsce przykładem tego typu inicjatywy jest gorzowska Mała Akademia Jazzu, a także zbliżone do niej inicjatywy w innych częściach kraju. Poświęcimy im nieco więcej miejsca w dalszej części raportu. 

Prace nad poszukiwaniem nowych, atrakcyjnych modeli współpracy z oświatą budzą dziś szerokie zainteresowanie zarówno w środowisku artystów, jak i organizatorów szkolnych i pozaszkolnych zajęć artystycznych. Pozwalają bowiem łączyć w sposób harmonijny zapotrzebowanie na atrakcyjne i odwołujące się do rzeczywistych emocji zajęcia muzyczne z poszerzaniem rynku pracy dla muzyków”.

I jeszcze jeden cytat z raportu: „Mimo, że MAJ nie narodziła się w Gorzowie Wielkopolskim, to jednak właśnie w tym mieście z wielką konsekwencją jest realizowana i wzbogacana. Stąd rozprzestrzenia się na inne ośrodki w kraju, inspirując zarówno uczniów, nauczycieli, jak i muzyków”.

W podsumowaniu raportu dr Andrzej Białkowski pisze: „niewątpliwie słabym punktem systemu edukacji jazzowej w Polsce jest niewielka liczba programów nakierowanych na popularyzację tej muzyki w szerokich kręgach odbiorców. Powszechna edukacja muzyczna w szkołach ogólnokształcących nie stawia edukacji jazzowej wśród swoich priorytetów ….. Niezbędne w tym zakresie są inicjatywy animatorów muzycznych wspieranych przez samorządy oraz programy o zasięgu ogólnopolskim, wspierane przez MKiDN.

Dotychczasowe polskie doświadczenia w tym zakresie są bardzo zachęcające. Mam tu na myśli niemal trzydziestoletnie doświadczenia Małej Akademii Jazzu, a także liczne, lokalne inicjatywy angażujące artystów do realizacji projektów edukacyjnych, które opisaliśmy w tym raporcie”.

P.S. 25 maja na scenie Jazz Clubu,, Pod Filarami” w klubowej edycji Gorzów Jazz Celebrations prawie trzy czwarte składu zespołu Marcusa Millera, zespół Poogie Bell Band w składzie: Poogie Bell – perkusja, Michael Patches Steward – trąbka, Bobby Sparks – instrumenty klawiszowe, organy, Mey – wokal. Ten koncert to sprawa zbiegu fantastycznych okoliczności. Przymierzałem się do niego od roku. Do ubiegłej środy (8 maja) nic jeszcze nie zapowiadało takiego finału… a tu nagle telefon.  Oj, będzie granie… I jak tu nie napisać, że dobry los czuwa nad Filarami?

To nie koniec muzycznych przyjemności przed wakacjami. 22 czerwca „Pod Filary” z Krakowa przyjedzie król jazzu tego miasta - Janusz Muniak.

Wyszukaj w blogu: