W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

Mała Akademia Jazzu wkracza na salony nauki

2013-06-13 10:42:55, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Kultura, Miasto,

Jestem po bardzo interesującym pobycie w Lublinie, gdzie w dniach 6-7 czerwca odbyła się Ogólnopolska Konferencja Naukowa pt. „Sztuka i edukacja. 40 lat kształcenia artystycznego na Uniwersytecie Marii Curie–Skłodowskiej w Lublinie”. Konferencji towarzyszyły sesje naukowe, dotyczące różnych aspektów kultury i związanych z tym problemów edukacji na poziomie nadawcy, czyli przyszłych animatorów kultury i twórców oraz na poziomie odbiorców, czyli słuchaczy. Sympatycznie było być przez te dwa dni wśród ludzi, którzy o problemach kultury mówili językiem jej wartości, dzisiaj niestety zachwaszczonym nowomową z poziomu promocji, marketingu, strategii i bóg wie czego jeszcze. Już myślałem, że ten język umarł. Ale nie, on istnieje. Dla mnie była to podróż w czasie do okresu zgłębiana tego języka podczas studiowania w WSP w Zielonej Górze. Po latach doprawdy odświeżające doświadczenie. Chyba zakorkowałem się w Gorzowie, pora powrócić do literatury przedmiotu.

Oczywiście byłem tam za sprawą Małej Akademii Jazzu (MAJ) na zaproszenie władz uniwersytetu i pracowników Wydziału Artystycznego, w osobie dr. Andrzeja Białkowskiego, pracownika naukowego tej uczelni, a zarazem wielkiego admiratora naszej MAJ. Oficjalnie głośno w mediach ogólnopolskich o naszej akademii zrobiło się po prezentacji pod koniec kwietnia br. raportu „Edukacja w dziedzinie jazzu i muzyki estradowej w Polsce”, pracy zbiorowej pod redakcją wyżej wymienionego, wydana przez Instytutu Muzyki i Tańca w Warszawie. W ostatnim „Jazz Forum” (nr 6/2013) na temat raportu napisano: „Prezentowane analizy nabierają szczególnego znaczenia wobec wyzwań współczesnej cywilizacji, gdy edukacja staje się istotnym elementem rozwoju intelektualnego młodego pokolenia”. W Lublinie prezentowałem problematykę MAJ w trakcie sesji „Edukacja muzyczna: poszukiwanie nowej tożsamości”. Ten panel dyskusyjny odbył się w ACK UMCS „Chata Żaka”, Inkubator Medialno- Artystyczny, który jest w pełni wyposażoną w aparaturę oświetleniową i nagłaśniającą minisalą koncertową. Znakomite laboratorium do pracy dla studentów. Moje wystąpienie pt: „Mała Akademia Jazzu jako forma animacji muzycznej” zostało przyjęte pozytywnie przez naukowe audytorium, studentów i wzbudziło żywą reakcję. Nie ukrywam, że tremę miałem okrutną, bo było to pierwsze wystąpienie po latach w gronie ludzi nauki, profesorów i doktorów, którzy tymi zagadnieniami parają się na co dzień. I żeby nie było tak cacy, cacy, to pani prof. zw. dr hab. Zofia Konaszkiewicz z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie chwaląc zamysł Małej Akademii Jazzu, nie omieszkała skrytykować, a raczej zwrócić mi uwagę, że zbyt szczegółowo relacjonowałem zagadnienie, bo i tak znajdzie się to wystąpienie w publikacji, która zostanie wydana po konferencji. Oczywiście swoje gadulstwo zrzuciłem na karb mojego małego doświadczenia, ale w duchu cieszyłem się, że mogłem własnymi słowami opowiedzieć o tym, co przez 27 lat wydarzyło się za sprawą akademii w Gorzowie i okolicach i to w miejscu tak ważnym dla jej przyszłości, jak lubelski UMCS. O MAJ mogę opowiadać godzinami. Tak naprawdę reprymenda od takiej osoby to tylko przyjemność i okazja do pouczającej rozmowy. Dr Białkowski z mojego wystąpienia był zadowolony i mimo uwag i wskazówek na przyszłość, to mamy świadomość, że on, jego koledzy i koleżanki badają i zgłębiają te zjawiska na poziomie teorii i zasad nauki, a ja dotykam tych problemów empirycznie. Myśli i skojarzenia te same, ale słowa inne.

Tak naprawdę, z punktu widzenia z Gorzowa i moich dotychczasowych kontaktów, o szerokim upowszechnieniu idei Małej Akademii Jazzu i jej roli dla systemu edukacyjnego mogą zadecydować takie sytuacje, których doświadczam dzięki kontaktom z warszawskim Instytutem Muzyki i Tańca czy UMCS w Lublinie. Dziś po tych doświadczeniach mogę postawić tezę, że daliśmy środowiskom naukowym i pedagogicznym coś wyjątkowego nie tylko w wymiarze polskim.

Po sesji z dr. Andrzejem Białkowskim znaleźliśmy czas, aby pomówić o przyszłości MAJ i planach z nią związanych na szczeblu ogólnopolskim. Obecnie trwają prace, aby naszą Małą Akademie Jazzu, jako przykład i specjalność polską dobrych praktyk animacji/edukacji muzycznej, wypromować w środowiskach ludzi zajmujących się i badających tę problematykę w Europie. Zaznaczam, będzie to proces i z dnia na dzień się nie stanie. Ma powstać publikacja, która wzbogaci literaturę w tym przedmiocie na gruncie europejskim i nie tylko. Po raz kolejny dr Białkowski powtórzył, jako badacz tych problemów, że takiej formy, tak długo trwającej jak nasza Mała Akademia Jazzu to nie ma nigdzie w Europie. Są zbliżone, ale to nie to. W przyszłym roku w Gorzowie planowane jest spotkanie ważne dla dalszej ekspansji MAJ. No i rzecz również bardzo ważna: Gorzów za sprawą Małej Akademii Jazzu i aktywności Jazz Clubu „Pod Filarami” w pierwszej kolejności ma się doczekać czegoś, co roboczo nazywam „inkubatorem muzycznym”. Prace trwają. Zaangażowane w projekt są znaczące postacie, związane z polskim rynkiem i życiem muzycznym oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

P.S. Swoje wystąpienie na UMCS w Lublinie zacząłem od następujących słów:

„Kiedy w roku 1986 zaczynałem moją przygodę z Małą Akademią Jazzu pojęcia animacja i animator kultury nie były powszechnie używane w instytucjach kultury. Wówczas funkcjonowało raczej określenie upowszechnianie kultury i działacz kultury. Kiedy jechałem jesienią 2011 roku na spotkanie animatorów do Warszawy, zorganizowane przez Instytut Muzyki i Tańca, w materiałach z tym związanych była propozycja zapoznania się z opracowaniem dr Barbary Jedlewskiej pt.: Misja i prestiż współczesnego animatora kultury, zamieszczonym w publikacji pt. Domy kultury w XXI wieku – wizje, niepokoje, rozwiązania. Po przeczytaniu tego rozdziału z wielką satysfakcją i wzruszeniem odkryłem, że wszystkie lata, które spędziłem z Małą Akademią Jazzu, to była i jest piękna podróż przez świat animacji, bo cytując za wyżej wymienioną publikacją Animatorem jest ten, kto inicjuje impulsy, sprzyja im i rozwija je, natomiast animator nie jest fabrykantem publiczności, ani specjalistą, ani nauczycielem, ale odkrywcą  tajemnic innych i dodam od siebie – i dla innych.  Ja dzięki Małej Akademii Jazzu tego wszystkiego ciągle doświadczam”.

Wyszukaj w blogu: