W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Ocieplanie gołąbkami i pomidorówką

2013-11-05 15:18:57, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto,

Wydarzeniem ostatnich dni, może nie tyle politycznym, ile towarzyskim stała się aktywna obecność prezydenta Jędrzejczaka na jednym z portali społecznościowych. Tym samym dołączył do grona tych polityków, którzy już wcześniej docenili znaczenie tego sposobu komunikacji z wyborcami i budowania swego „ymidżu”. W ciągu kilku dni zgromadził kilka setek znajomych i choć daleko mu jeszcze do liczby znajomych wojewody-ministra Marcina Jabłońskiego, który tych fejsbukowych znajomych posiada ponad 1300, to jednak jest to całkiem niezły wynik.

Wśród gości Tadeusza Jędrzejczaka niewielu jest polityków, zwłaszcza tych ekstraklasowych, natomiast znajdziemy wśród nich wiele znanych w naszym mieście nazwisk, przedstawicieli różnych środowisk widocznie zainteresowanych tym co prezydent miasta ma im do powiedzenia. To pozwala mieć nadzieję, że być może prezydenckie konto na FB stanie się miejscem wymiany poglądów i stanowisk. Oczywiście, póki co jest sporo wypowiedzi na kolanach, dużo nieuniknionej wazeliny, jednak mam nadzieję, że prezydent Jędrzejczak potrafi zachować dystans nie tylko wobec samego siebie, ale i wobec wszechobecnych klakierów.

Aktywna obecność prezydenta na FB generalnie spotkała się z życzliwym przyjęciem wśród gorzowian. Pewnie, że jeszcze nie do końca wiadomo, w którą stronę to pójdzie, co się będzie działo jak ten neoficki zapał lekko przygaśnie i wpisy staną się rzadsze. Sens funkcjonowania fejsbukowego konta jest wtedy, kiedy jest ono ciągle żywe i aktualne. Czy starczy czasu, zapału i cierpliwości w jego prowadzeniu?

Pomysł na prezydenckie konto widzę jako próbę wykreowania siebie na życzliwego i swojego chłopaka z sąsiedztwa, z nieodległego Kwadratu. Tadeusz Jędrzejczak stara się pokazać jako jeden z nas, doskonale znający problemy i potrzeby gorzowian. Nie chce być odbierany jako polityk, pierwszy obywatel miasta. Dlatego pokazuje się jako kochający mąż i ojciec, uwielbiający zacisze domowe, gdzie może oddawać się ulubionym zajęciom: gotowaniu zupy pomidorowej i strzyżeniu trawników. Nie kwestionuję prawdziwości tego wizerunku, wszyscy ci, którzy mieli bliższy kontakt z prezydentem dobrze poznali jego luz i poczucie humoru. Tadeusz Jędrzejczak, jak chce, potrafi być uroczy i uwodzicielski, jest to widoczne także na jego fejsie. Nie sposób jednak zapominać i o jego innym obliczu – człowieka toczącego nieustanną walkę ze swoimi adwersarzami, nie przebierającego w słowach i oskarżeniach wobec radnych ciągle sypiących piasek w tryby, jedynych winowajców nieszczęść dotykających nasze miasto. Ten wątek też już zdążył się pojawić w prezydenckich wpisach.

Pojawiła się w nich także deklaracja o miłości prezydenta do ludzi wszelakich, co jednak budzi moje wątpliwości, bo skądinąd wiadomo, iż jest ona ograniczona do pewnego tylko kręgu. Akurat w tym przypadku znajduje swoje zastosowanie porzekadło o łasce prezydenckiej, która na pstrym koniu jeździ, a stałość prezydenckich uczuć dotyczy raczej sfery antypatii, niż sympatii. Taka to już jednak uroda pana prezydenta, który niestety nie posiada wyrozumiałości dla ludzkich słabości i niedoskonałości, a bez tego to naprawdę trudno kochać ludzi.

Nie podobała mi się także reakcja prezydenta na nieporządki i złe obyczaje, jakie dostrzegł na naszym cmentarzu. Nie wszystko powinniśmy leczyć karami i represyjnymi działaniami miejskich strażników. Niestety zafundowaliśmy sobie kraj, w którym jak nigdzie indziej namnożyło się policji rozmaitych, instytucji kontrolnych karzących za wszystko, parkomatów i fotoradarów traktowanych jako maszynki do zarabiania pieniędzy, a wszystko to po to by obywatelowi dopiec, a nie po to by ułatwić mu życie. I nic to, że efekt jest raczej żałosny, że o wiele lepsze rezultaty przyniosłaby edukacja, uświadamianie, służenie własnym przykładem.

I wreszcie na koniec sprawa, którą pan prezydent uczynił wiodącym tematem swojego fejsbukowego konta – czyli pomysł rozbudowy i nowego parkowego założenia na miejscu dotychczasowego parku Siemiradzkiego. Idea właściwie całkiem niegłupia i na swój sposób porywająca, ale chyba nie na dzisiejsze czasy. Pomysł ten świetnie pokazuje filozofię sprawowania urzędu prezydenta przez Tadeusza Jędrzejczaka. Jego celem zawsze muszą być sprawy wielkie i niebanalne, zwykłe dziury w jezdniach pana prezydenta najzwyczajniej nie kręcą, jako zbyt prozaiczne i mało efektowne. Nieważna jest mizeria miejskiej kasy, ważny jest pomysł mocno wyrastający ponad nasze potrzeby i możliwości. Do tego jeszcze ta megalomania widoczna w określaniu tego przedsięwzięcia jako gorzowskiego Centralparku. Kudy Gorzowowi i skromnemu skrawkowi zieleni do Nowego Jorku.

Trochę pomalkontenciłem co jednak wcale nie znaczy, że nie podoba mi się prezydencki FB.

Jest to świetny pomysł. Niech tam sobie gadają różni, że to początek kampanii wyborczej Tadeusza Jędrzejczaka, bo nawet jeżeli tak jest, to co to komu przeszkadza. Może mieć swoje konto papież, może minister Sikorski ćwierkać na Twitterze, więc może i Jędrzejczak. Oby tylko nie stało się tak jak z aktywnością niektórych polityków w strefie blogu Echa Gorzowa. Kiedy opadł kurz bitewny po wyborach to i skończył się zapał do prezentowania swoich przemyśleń i opinii. Mam nadzieję, że ta przypadłość nie dotknie prezydenta Jędrzejczaka.

Wyszukaj w blogu: