W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Arkadii, Krystyna, Stanisławy , 13 listopada 2019

Człowiek człowiekowi wilkiem

2015-04-03 18:10:57, Autor: Leszek Sokołowski | Kategorie: Sport, Miasto,

W ostatnim czasie sporo wydarzyło się na gorzowskim sportowym firmamencie i warto o tym kilka słów napisać. Zacznijmy od powołania Społecznej Rady Sportu – w której mam zaszczyt również pracować – zajmującej się wg organu powołującego wskazaniem drogi, którą kroczyć będzie nasz lokalny sport, aby za kilka lat znów być wizytówką miasta. Zadanie to bardzo trudne, bo przy niezmiennie niskim nakładzie środków możliwości ruchu w jedną lub drugą stronę będą wywoływały falę niezadowolenia lub kiwanie głową tych, którym akurat upiekło się i nie zabrano nic. Misja, którą koniecznie trzeba zrealizować ma być wspomagana przez zespół radnych miasta i urzędników miejskich, a to wszystko, gdy osiągniemy pozorny kompromis i tak trafi pod obrady Rady Miasta, gdzie może zostać wywrócone do góry nogami. Skąd te obawy ? Otóż nie tak dawno radni prezydenckiego klubu wraz z radnymi Prawa i Sprawiedliwości mocno upomnieli się o kolejne dyscypliny pochylając się nad nimi niczym opiekuńczy ojciec Goriot (oby nie zostali sami jak bohater literacki). Ta inicjatywa wbija klin w dotychczasowy zarys, bo poprzez brak zwiększania środków i dołączanie kolejnych dyscyplin brniemy w jeszcze większe rozwodnienie, które przyniesie frustrację i niezadowolenie. Przy założeniu najbardziej pesymistycznego scenariusza będziemy mieli do czynienia z rozszarpywaniem między sobą tego, co spada ze stołu zwanego budżetem na sport. To nie wróży niczego dobrego, a jedynie zaciera różnicę między zdrowym rozsądkiem, a populizmem. Dość powiedzieć, że w tej chwili mamy komisję, zespół, komisję sportu w RM i wreszcie Radę Miasta. Taka ścieżka wydłuża i tak chaotyczny sposób wyłonienia recepty na uzdrowienie sportu choć termin nieubłaganie biegnie. Wszak w czerwcu ma zostać osiągnięte porozumienie. Zobaczymy.

Druga sprawa to likwidacja Wydziału Sportu. Jeśli Wydział działał źle, to należało go usprawnić. Oszczędności jakie przyniosła likwidacja to zmniejszenie uposażenia dyrektora, który stał się kierownikiem i likwidacja jednego stanowiska pracy związanego z turystyką. Sport jak wiemy to jedna z głównych arterii krwiobiegu miasta w dziedzinie integracji, aktywności i rekreacji. Nie mamy za wiele takich wspólnych mianowników dla wszystkich mieszkańców i dziś Dyrektor Wydziału Kultury ma na głowie kilkanaście milionów złotych na kulturę (z czego lwia część idzie na filharmonię) i kilka milionów na sport (o kilka milionów za mało). Jeśli połączenie ma doprowadzić do zwiększenia środków na sport, to zgadzam się, ale obawiam się, że to nie to. Zobaczymy.

Trzecia sprawa to nowi gracze w krajobrazie piłki nożnej w Gorzowie.  Kojarzony przede wszystkim ze speedwayem klub będzie prowadził akademię futbolu. Brzmi niebanalnie i zachęcająco, ale warto przyjrzeć się sprawie bliżej. Nie wiemy wszakże nic  lub prawie nic na temat organizacji tego podmiotu. Przede wszystkim założycielem i głównym pomysłodawcą szkółki jest Piotr R. Niegdyś gwiazda polskiej piłki na poziomie ekstraklasy urósł do rangi legendy…poznańskiego futbolu. Potem gdy zmienił barwy na biało-zielone (lokalny rywal z Poznania) zaczęły wychodzić sprawy natury mało sportowej, w której udział ma również Sąd we Wrocławiu. Dziś piłkarz – emeryt postanowił łowić w Gorzowie przyszłe gwiazdy, aby stać się dla nich trampoliną do wielkiej piłki. Słyszę tu chichot historii, bo wzorem do naśladowania dla młodych piłkarzy z Gorzowa będzie Pan Piotr [uśmiech]. Włodarze klubu żużlowego chyba powoli zaczynają szukać alternatywnego realizowania się w roli działaczy sportowych, bo za sukces możemy uznawać reaktywację szczypiorniaka stającego na nogi dzięki sprawnej pracy mojego kolegi ze SRS Michała Kuglera. Jeśli futbol wypali będzie miękkie lądowanie w najpopularniejszej dyscyplinie sportu na świecie. Nie można było wspólnie ze Stilonem Panowie ?

Niestety nie dostrzegam pozytywnego symptomu odradzającego się sportu w mieście, a do tego Społeczna Rada Sportu od razu została okrzyknięta niepotrzebną przez część lokalnych polityków. Skoro jest tak dobrze w gorzowskim sporcie, Panowie i Panie, to dlaczego jest tak źle?

Wyszukaj w blogu: