W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2019

Prawo to nie sprawiedliwość

2015-05-25 10:22:34, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Prawo układają i zatwierdzają ludzie. Dla ludzi. Prawo Boże też jest dla ludzi. Chodzi mi o prawo obowiązujące w Rzeczypospolitej świeckiej. Nie twierdzę, że każdy przepis w każdym miejscu jest mądry. Prawo nie musi być ani mądre, ani sprawiedliwe. Prawo przede wszystkim musi być przestrzegane. Prawo oznacza porządek i ład. W państwie, w gminie, w domu. To są zasady, normy, pryncypia. Kto ich nie przestrzega, naraża się na odrzucenie, ośmieszenie, lekceważenie. Na ponoszenie konsekwencji w postaci, na przykład  mandatu karnego czy odsiadki w ciupie. To tak w skrócie, po łebkach

Piszę o tym dlatego, że od kilku dni obowiązują nowe zasady postępowania policjantów wobec kierowców. Gdy ich nie było, praworządni domagali się od policji zrobienia czegoś, co sprawi, że kierowcy będą patrzyli na znaki i jeździli tak, jak tego wymaga zdrowy rozsądek oraz Prawo o ruchu drogowym. To i są surowsze zasady. O tym, że zaraz po wprowadzeniu nowych przepisów setkom kierowców policjanci odebrali prawo jazdy za pędzenie autem ile się da, wiem tylko z telewizji. Sądzę, że w tej sprawie nie istnieje zmowa TVP, TVN i Polsatu. Wspomniane stacje pokazują kierowców, którym policjanci zabrali prawo jazdy właśnie za prędkość ponad zdrowy rozsądek w tzw. terenie zabudowanym. I od razu odezwali się obrońcy już byłych kierowców. Że kto pierwszy raz wpadł, powinien zostać łagodniej ukarany. Kto drugi raz, surowiej. Ale nie odebraniem prawa jazdy. Bo jak taki, który stracił prawo jazdy, dostanie się do firmy, w której pracuje? Albo jest zawodowym kierowcą. A jeśli ma rodzinę, to przecież musi zarabiać na jej utrzymanie. Karać, owszem, ale łagodniej. Odbieranie prawa jazdy, przekonują obrońcy, jest pozbawianiem ludzi chleba, mleka i kiełbasy. Nie zarobi facet, to nie zapłaci za prąd, wodę i gaz. Jego żona nie będzie miała na fryzjera. Dzieci na lody. Też tak uważam. Ale i uważam, że skoro kierowca stracił prawo jazdy, bo nie uważał, bo prawo, pieszych i innych kierowców miał w nosie, to niech teraz nie uważa się za skrzywdzonego. Prawo to nie sprawiedliwość. Prawo oznacza porządek. W Rzeczypospolitej obowiązuje od prezydenta i prymasa do męża i żony, a nawet niżej.

Jak wielu Polaków 24 maja 2015 roku wieczorem usiadłem przed telewizorem. Tuż po zakończeniu ciszy wyborczej miały być ogłoszone sondażowe wyniki wyborów na prezydenta RP. Nie były. Bo w Kowalach na Śląsku głosowanie zostało wydłużone o półtorej godziny. Tamtejsza komisja tak zdecydowała po tym, jak na półtorej godziny lokal wyborczy musiała zamknąć z powodu śmierci kobiety, która przyszła głosować. Komisja w Kowalach zrobiła to zgodnie z prawem. Ani komisja okręgowa, ani państwowa nie mogła zmienić jej decyzji. Właśnie to nie spodobało się dziennikarzowi prowadzącemu audycję powyborczą w TVP. Z jego punktu widzenia Polacy (czyt. telewidzowie) nie powinni być zakładnikami jednej wsi zamieszkałej przez 600 osób. Ale takie, redaktorze, jest prawo. Tym bardziej że w demokracji powinien się liczyć każdy głos, każde zdanie i każdy człowiek mający prawo wyborcze. Także ten, kto na minutę przed godz. 22.30 poszedł głosować w Kowalach. Rozumiem, że swoją decyzją komisja obwodowa w Kowalach popsuła audycję przygotowaną w TVP. (Proszę sobie wyobrazić sytuację hipotetyczną. PKW ogłaszając wyniki wyborów podała, że ten, który został prezydentem RP, miał jeden głos więcej od tego, który przegrał. Załóżmy, że przegrał ten, na którego głosował dziennikarz TVP, krytykujący komisję w Kowalach. Czy wtedy też powiedziałby, że cała Polska stałą się zakładniczką Kowalów?)

Łacińskie Dura lex, sed lex, znaczy: twarde prawo, ale (przecież) prawo.

Wyszukaj w blogu: