W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2019

Ludźmi rządzą cykle

2015-06-02 14:39:58, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Mój redakcyjny kolega Andrzej Brachmański, zanim został wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji, był posłem z ramienia lewicy. Jako poseł zwrócił moją uwagę na cykle. Miał na myśli cykle administracyjne. Dowodził, czego nikt nie obalił, że mniej więcej co ćwierć wieku dokonują się zmiany w podziale administracyjnym Polski (1950, 1975, 1999). Nawiasem mówiąc to Brachmański jako poseł jest autorem tego, że wojewoda ma siedzibę w Gorzowie, a samorząd w Zielonej Górze. (Znam innych polityków ze Środkowego Nadodrza, którzy sobie przypisują ten pomysł).

Cykle występują nie tylko w podziale administracyjnym, lecz i w polityce. Dowodem na to jest ruch na scenie wyborczej wywołany pod szyldem Pawła Kukiza. To jakby kopia tego, co było wokół Lecha Wałęsy. Wtedy nie było mnie w Gdańsku, więc tylko się domyślam, że zza pleców Wielkiego Elektryka nie wystawiali głów ci, którzy mu szeptali, co ma mówić, co robić, jak się zachowywać. Nie byłem też w Lubinie na początku tegorocznego maja, więc tylko się domyślam, że za byłym liderem zespołu Piersi ukrywają się suflerzy. Proszę nie sądzić, jestem przeciwnikiem wykonawców takich utworów jak „Bałkanica”, „ZChN zbliża się” czy „Całuj mnie”. Oni dojrzewali razem z zespołem. Gdy wyrośli z tamtej muzyki, jednak pozostali przy Piersiach. A że są w takim wieku, kiedy już coś mają, ale jeszcze nie mają tego, co im się marzy, postanowili walczyć. Oni wiedzą, że w pojedynkę niewiele da się zrobić. Potrzebni są ci, którzy myślą i ten, który ogłasza te myśli. Wychodzi mi na to, że ten Kukiz = tamten Wałęsa.

Naprawdę ważne zmiany przeprowadzają młodzi. Ci, którzy są bliżej Kukiza, o tym wiedzą i wierzą, że się uda. Jak nie teraz, to za rok, za dwa lata. Ci, którzy są daleko i bardzo daleko od Kukiza, też o tym wiedzą. I wierzą, że młodym jeszcze się nie uda zając ich gabinety, samochody, miejsca w restauracjach. Mają nadzieję, że jeszcze rok, dwa lata, będzie tak jak jest. Tzn. im będzie dobrze. Oni, ci daleko i bardzo daleko od Kukiza, dorastali i w epoce walki z poprzednim ustrojem. A dziś z kim walczyć? Dziś w Polsce nie ma widocznego wroga. Przypuszczam, że oni (ci na ludowej platformie władzy) sądzą tak: skoro nam jest dobrze, to i innym jest dobrze. Oni nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć, że idzie nowe. Młode. Inne. Tamci rewolucjoniści już się zestarzeli, są wyraźnie przygłusi i niedowidzący. Czas na emeryturę. I bawić wnuki, którym za ćwierć wieku (albo wcześniej) nie będzie się podobało to, co teraz powstaje. Bo ludźmi rządzą cykle.

Wyszukaj w blogu: