W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Kryspiny, Norberta, Sabiny , 5 grudnia 2019

Dostatek wybiera za Polaków

2015-06-07 12:58:59, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

W obu turach postawiłem „x” w kratce przed nazwiskiem tego samego kandydata. Co oznacza, że nie zmieniam poglądów co dwa tygodnie i w zależności od tego, kto występuje w telewizorze. Jak sobie kogoś upatrzę, to nie ma zmiłuj się. Jeśli idzie o wybory, to należę do wiernych. A to między innymi dlatego, żeby potem bez skrupułów narzekać albo się cieszyć. Patrzcie, jaki jestem przewidujący. Jaki mądry. Na niego głosowałem. Albo: na niego nie głosowałem, bo wiedziałem, że to obiecanki cacanki.

Mimo to nie rozumiem, dlaczego w czasie poprzednich wyborów parlamentarnych i prezydenckich, i znowu prezydenckich Rzeczpospolita podzieliła się na wschodnią i zachodnią. Wschodnia, czyli porosyjska wybrała Andrzeja Dudę. Zachodnia, czyli poniemiecka wybierała Bronisława Komorowskiego. Dlaczego oddawanie głosów pokryło się z podziałem kraju mniej więcej według granicy rozbiorowej?

Na sensowną odpowiedź na pytanie dotyczące podziału kraju na zwolenników Dudy i Komorowskiego jeszcze nie natrafiłem. Nieliczni uczeni, którzy zabrali głos w tej sprawie, uznali to, co wyżej napisałem. Polska podzieliła się według dawnej granicy rozbiorowej. Nie wnikają, dlaczego tamto, co trwało 123 lata i zakończyło się 97 lat temu, nadal obowiązuje. Jakby nie mieli zamiaru podważać, że wschodnie terytoria Rzeczypospolitej to jednak Przywiślański Kraj. Przynajmniej mentalnie.

A powinno być odwrotnie. Przecież większość mieszkańców zachodniej Polski, którzy po 1945 r. zajęli domy opuszczone przez Niemców, miała w dowodach osobistych Związek Radziecki jako miejsce swego urodzenia. Ich kultura codzienna była przesycona obyczajowością poleszucką, wołyńską, podolską. Prawda, teraz do urn poszło trzecie pokolenie Kargulów i Pawlaków. Które, tak mi się wydaje, nawet nie stara się pamiętać o tym, skąd przyjechał dziadek. To jest pokolenie tutejsze. Ci, którzy żyją na Dolnym Śląsku, są Dolnoślązakami. W regionie lubuskim mieszkają Lubuszanie. Między Szczecinem i Koszalinem – Pomorzanie (Zachodni). To pokolenie częściej bywa w Berlinie, Dreźnie, Monachium niż w Warszawie.

Przeczytałem, że ogromny wpływ na wybór prezydenta miała wiara. Że ci na wschodzie są bardziej religijni i dlatego głosowali na Dudę. (Tam przecież wygrywała Samoobrona Leppera.) Ale przecież Wielkopolanie też są bardzo religijni. Historia uczy, że „najdłuższa wojna nowoczesnej Europy” toczyła się w Poznańskiem. Tylko dzięki Kościołowi katolickiemu Wielkopolanie zachowali polską mowę w czasie zaborów. O mocnej pozycji religii katolickiej w tej części kraju świadczy i to, że prymas Polski jest rządcą archidiecezji gnieźnieńskiej i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski – ordynariuszem archidiecezji poznańskiej. Nawet gdy się przyjrzeć jesiennym badaniom religijności Polaków, to Wielkopolska wypada niewiele gorzej od Małopolski. Więc religia nie mogła mieć tak wielkiego wpływu na tak wyraźny podział na zwolenników Dudy i Komorowskiego.

Ten wpływ mógł mieć podział Rzeczpospolitej na Polskę A i Polskę B. Tam, gdzie ludzie mają więcej w domach i na kontach, wygrał Komorowski. Tam, gdzie ludzie mają mniej, wygrał Duda. Bogactwo bierze się z pracy. Praca przynosi owoce.

Owszem, aby moja dusza trafiła do nieba. Ale najpierw chcę, aby moje ciało miało niebo na ziemi. W tym chyba tkwi odpowiedź na pytanie, dlaczego w trakcie wyborów przez Polskę przebiega dawna granica.

Wyszukaj w blogu: