W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

MAŁA  AKADEMIA JAZZU ® zastrzeżona

2015-09-13 10:03:32, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Kultura, Miasto,

Decyzję o wystąpieniu do Urzędu Patentowego RP z prośbą o zastrzeżenie znaku towarowego słowno-graficznego „Mała Akademia Jazzu maj” podjąłem w czerwcu 2014 roku za podpowiedzią rady programowej klubu. Atmosfera była od roku 2011 wokół klubu i mojej osoby bardzo gęsta. Liczyłem się z możliwością zakończenia pracy w gorzowskiej kulturze.

U podłoża mojej decyzji leżała też m.in. deprecjacja osiągnięć MAJ przez ówczesną władzę i urzędników, którzy bezpośrednio nadzorowali kulturę. W ich opinii, rozprzestrzenianej w przestrzeni publicznej, Mała Akademia Jazzu była „przestarzałą formą edukacji”. To, co piszę, to fakt. Najpierw usłyszałem na własne uszy: ,,Dlaczego oni tak ciebie nienawidzą? Kiedy pada twoje i Borkowskiego nazwisko (pierwszego dyrygenta Filharmonii Gorzowskiej), to dostają białej gorączki, a o Małej Akademii Jazzu mówią, że to przestarzała forma edukacji”. Pytam się kto… i tu padają dwa nazwiska. Wiem kto... i żeby już nie rozdrapywać wystarczająco podrapanej gorzowskiej kultury, zostawię to dla siebie. Jako dowód tamtej sytuacji niech służy kolejne zdarzenie. Osoba, która była blisko ówczesnego kierownictwa magistratu, z sympatii do działalności klubu powiedziała mi, że niepochlebne opinie krążą wokół akademii w kręgach władz miasta i namawiała mnie kilkakrotnie, abym na zajęcia MAJ zaprosił ówczesną panią wiceprezydent Alinę Nowak, odpowiedzialną m.in. za kulturę miejską. Zaoponowałem zdaniem: „Co ja mam udowadniać po 27 latach działalności, niech pani prezydent zasięgnie opinii w szkołach objętych akademią. Większość z nich bierze udział w niej o 1986 roku i jeżeli nas do tej pory nie pogonili, to co mam udowadniać?”

W strategii rozwoju kultury w Gorzowie  Wlkp. do roku 2020, którą opracowywano w 2012 roku, a w styczniu 2013 przyjęła Rada Miasta w analizie SWOT, która wskazuje mocne strony, słabe strony, szanse i zagrożenia gorzowskiej kultury, Mała Akademia Jazzu i słowo jazz  nie pada ani razu, już nie wspomnę o Gorzów Jazz Celebrations, w dalszej części opracowania - też nie istnieje.

Mocne strony to m.in.: Filharmonia Gorzowska, amfiteatr, Nocny Szlak Kulturalny, cenne kolekcje sztuki, np. Krąg Arsenału ’55, Galeria Hasiora, jest też edukacja, ale ogólny zapis. W przypadku kolekcji sztuki, z tym się zgadzam. Za to w słabych stronach wśród innych przywar mamy: brak rozpoznawalnego w Polsce produktu kulturalnego, no i - ciekawostkę - personalizacja kultury, kojarzenie wydarzeń z konkretną osobą jako zagrożenie kontynuacji działań kulturalnych, czyli liderzy gorzowskiej kultury, którzy wyrastacie lub wyrośniecie ponad przeciętność, bójcie się, jesteście zagrożeniem dla gorzowskiej kultury. W szansach mamy: Centrum Edukacji Artystycznej - Filharmonia Gorzowska, bulwar, amfiteatr, Festiwal Barek, Nocny Szlak Kulturalny. Jak ktoś ciekaw, to rozwinięcie do tych haseł znajduje się w strategii. Teatru gorzowskiego, Sceny Letniej w strategii też brak.

Te opinie i oceny padały w okresie, kiedy to już osiągnięciami MAJ zainteresowały się polskie i zagraniczne ośrodki naukowe, zajmujące się problematyką edukacji i animacji muzycznej. Dzięki osiągnięciom MAJ w listopadzie 2013 roku zostałem zaproszony do udziału w debacie eksperckiej, zorganizowanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana Bronisława Komorowskiego w Pałacu Prezydenckim na temat edukacji muzycznej Polaków. Żaden z ówczesnych decydentów od gorzowskiej kultury nie zainteresował się  tym wydarzeniem. A mówiłem tam o gorzowskich doświadczeniach edukacyjnych, co było bezpośrednio transmitowane do sieci internetowej. W Gorzowie panowała cisza… jak kamień w wodę.

Biorąc pod uwagę powyższe wydarzenia oraz postępującą globalizację i komercjalizację życia publicznego, w tym muzycznego, koniecznym okazało się wystąpienie o udzielenie właściwej ochrony prawnej instytucji o tak dużych zasługach dla edukacji i kultury, która od 30 lat działa na rzecz rozwijania wiedzy i wrażliwości muzycznej, a także popularyzowania muzyki jazzowej wśród najmłodszych odbiorców.

W Polsce zaczęło pojawić się coraz więcej działań, które tą nazwą się posługują, ale z gorzowskim modelem edukacyjnym nie mają nic wspólnego. Dlatego tę przestrzeń należało uporządkować. Tylko działania oparte na naszym modelu otrzymają prawo do posługiwania się nazwą i znakiem graficznym. Ochrona patentowa ułatwi skuteczne strzeżenie wartości jej dotychczasowego dorobku, który nierozerwalnie związany jest od 1986 roku XX wieku z Gorzowem Wielkopolskim.

W moim oświadczeniu o zastrzeżeniu znalazło się zdanie „Każdy, kto chciałby odtąd skorzystać z dorobku Małej Akademii Jazzu maj®, użyć jej znaków, występować pod jej szyldem, winien uzyskać stosowne zezwolenie”. Dlatego też w dniu 7 września złożyłem na ręce pana prezydenta Jacka Wójcickiego pismo, w którym poinformowałem o zastrzeżeniu znaku na moje nazwisko z informacją, że w formie non profit przekazuję Miastu Gorzów Wlkp. prawo do posługiwania się nazwą i znakiem graficznym Małej Akademii Jazzu ® z symbolem, który wskazuje, iż nazwa jest zastrzeżona. MAJ jest moją własnością intelektualną, ale dzięki środkom finansowym miasta Gorzowa i wspierających partnerów z przylegających gmin mogła zaistnieć i istnieje.

Informację o zastrzeżeniu przez Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej otrzymałem na początku czerwca bieżącego roku, ale przed wakacjami nie chciałem tego upubliczniać. Kończył się rok szkolny, informacja o tym zginęłaby. 6 września na moim facebooku pojawiła się pierwsza informacja - oświadczenie o zastrzeżeniu znaku towarowego MAŁA AKADEMIA JAZZU ®, która ku mojej radości przyniosła pozytywne reakcje. I tak oto doczekaliśmy się historycznego momentu, mamy pierwszy gorzowski produkt kulturalno-edukacyjny prawnie chroniony.

P.S.

Znak i nazwa nie ma służyć celom zarobkowym… no chyba, że o używanie ich wystąpi… McDonald albo… Coca Cola albo… KFC albo… no, to wtedy ja będę bogaty… Oj, ale się rozmarzyłem…

Wyszukaj w blogu: