W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Kryspiny, Norberta, Sabiny , 5 grudnia 2019

Kolekcjonerzy

2016-02-05 21:23:56, Autor: Christophe Jędrzejczak | Kategorie: Miasto,

Kolejny raz mogę stwierdzić, jakim dobrodziejstwem dla Gorzowa jest jego bliskość geograficzna ze stolicą Niemiec.

No, ale zacznę od początku.

Podróż do położonej na trasie Gorzów - Strzelce Krajeńskie wsi Zdroisko nie należała do przyjemnych. Siąpił deszcz, pochmurne niebo nie dawało szans na zobaczenie promieni słońca, a jedynie myśl, że po raz pierwszy zobaczę Święto Hubertusa obchodzone przez myśliwych z gminy Kłodawa dawała promyk nadziei, że popołudnie nie będzie do końca stracone. Tłum myśliwych, orkiestra dęta, atmosfera uroczysta, a na dodatek gorąca kiełbasa. Ale największą niespodzianką było dla mnie zaproszenie mojej skromnej osoby przez jednego z organizatorów do swojego domu, aby porozmawiać o sztuce.

Wchodząc do salonu, właściciel skierował moją uwagę na wiszącą na ścianie oprawioną w ramę grafikę przedstawiającą Madonnę w otoczeniu kilku postaci. Okazało się, że właściciel tej grafiki jest kolekcjonerem dzieł sztuki, człowiekiem o obszernej wiedzy z dziedziny kultury, a na dodatek posiada duże doświadczenie w ocenie estetycznych walorów dzieł, co czyni go wymagającym klientem antykwariatów. Ta grafika nie była jedynym wartościowym obiektem, jakie ma, ale dyskusja nasza koncentrowała się na tym właśnie dziele.

Dowiedziałem się, w jaki sposób grafika weszła do jego kolekcji. Następnie sympatyczny gospodarz opowiadał w sposób barwny o obrazie, który był wzorem dla tej grafiki. Podziwiałem jego wiedzę o twórcy tego dzieła, malarzu z XVI wieku, którego kariera rozpoczęła się w Bazylei, a zakończyła na dworze Henryka VIII w Londynie. Obraz namalowany około 1526 w Bazylei przedstawia Madonnę z dzieciątkiem w otoczeniu burmistrza miasta i jego rodziny. Ciekawostką ikonograficzną w tym namalowanym na desce lipowej oleju jest ukazanie obok aktualnej żony burmistrza zmarłej kilka lat wcześniej pierwszej żony. Grafika ze Zdroiska jest wierną kopią dzieła mistrza renesansu i można by ją przebadać.

Ciekawe, że dzieło to intrygowało nie tylko kolekcjonera ze Zdroiska, ale także posiadanie jego było marzeniem jednego z najsłynniejszych kolekcjonerów sztuki współczesnej, a mianowicie Reinholda Würtha, który znany jest przede wszystkim miłośnikom gorzowskiej Castoramy jako producent śrub, wierteł, narzędzi, chemii etc. Obraz z Madonną do 2012 roku był w depozycie muzeum Städel we Frankfurcie nad Menem, które zaproponowało właścicielom zakup za sumę 40 milionów euro. W tym samym czasie negocjacje w sprawie zakupu obrazu prowadził też pan Würth, którego propozycja została zaakceptowana, a ostateczna cena nie została podana do wiadomości (prawdopodobnie ponad 50 milionów euro). Dzieło stało się okrasą kolekcji przemysłowca, która liczy ponad 15 tysięcy obiektów sztuki, głównie współczesnej.

Niemiecki mecenas sztuki postanowił udostępnić publiczności niektóre z posiadanych arcydzieł i wybrał malownicze miasteczko, liczące 35 tysięcy mieszkańców zlokalizowane w południowo-zachodnich Niemczech jako miejsce, w którym zbudował muzeum noszące jego imię i którego zasadą jest darmowy wstęp.

Miejscowość ta oddalona jest od Gorzowa o 750 kilometrów i decyzją jednego człowieka wpisana została na trwałe do dziedzictwa kultury europejskiej. Mimo darmowych wejść do muzeum Würtha odległość kilkuset kilometrów od Gorzowa powoduje, że z pewnością bardzo znikoma część mieszkańców wpisze odwiedziny miasteczka Schwäbisch Hall do swoich podróży wakacyjnych. Ale jak napisałem na początku tekstu, dobrodziejstwem dla Gorzowa jest bliskość miasta Berlin, w którym to do 8 maja 2016 obejrzeć można na wystawie poświęconej rodzinie malarzy z Bazylei Madonnę zakupioną przez Würtha oraz przy okazji wiele innych wybitnych dzieł. Można tam obejrzeć także otwartą do końca lutego wystawę plakatu polskiego (znajdującą się w tym samym muzeum). Szczególnie polecam tę jednodniową wyprawę elitom gorzowskim, aby doskonalili się w rozpoznawaniu plew od ziarna, bo w Zdroisku potrafią, a w Gorzowie…, ale o tym następnym razem opowiem.

Wyszukaj w blogu: