W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2019

SPRAWA PANA W.

2016-04-28 15:03:23, Autor: Christophe Jędrzejczak | Kategorie: Miasto,

Dzisiaj opadła już fala emocji przelewająca się przez kraj nadwiślański, a lokalni oratorzy zapomnieli już, że w swoich pismach powtarzali opinie wyrażane w mediach centralnych.

Dzisiaj przedmiot, który spowodował to tsunami emocji i wielką awanturę, już mało, kogo interesuje, a media lokalne przeszły do bieżących wydarzeń.

Kiedy więc rozgorzała awantura, tak ulubiona forma debaty historyczno-politycznej w nadwiślańskiej krainie, to niektóre wydarzenia z życia pana W., dla kogoś żyjącego nad Sekwaną trudnymi są do zrozumienia. Nie wiadomo, czy awantura dotyczyła oceny zmian dokonanych po 89 roku, czy może chęci obaleniu mitu wyrosłego wokół bohatera narodowego. Bohatera, który to niesiony na ramionach zmęczonych robotników zbliżył się do nieba i uwierzył w swoją chrześcijańską czystość i nieskazitelność.

W Gorzowie także ukazało się kilka pism wyrażających opinię na temat bohaterstwa „bohatera”. Polacy podzielili się na dwa obozy. Pierwszy z potrzeby posiadania panteonu świętych na użytek polityczny, wierzący w istnienie ludzi nieskażonych żadnymi grzechami, którzy mogliby posłużyć za filary nowej wiary w uczciwy system polityczny. Członkowie drugiego obozu, bardziej przywiązani do życia doczesnego, w sposób bardziej racjonalny próbują oceniać decyzje podejmowane w różnych okresach życia przez pana W., jednakże hołdują kultowi bohatera stanowiącego bazę mitu założycielskiego nowej rzeczywistości, w której należało stworzyć nadczłowieka. Ten sposób myślenia obu obozów, tylko pozornie sprzecznych sobie ukazuje nieodpartą potrzebę tworzenia kultu jednostki tak charakterystyczną dla społeczeństw, jak i jednostek pozbawionych samodzielności myślenia i działania. Ta konieczność tworzenia idoli pozbawionych cech ludzkich, najbardziej rozpowszechniona tam, gdzie istnieje głęboko zakorzeniony strach jednostek przed podejmowaniem autonomicznych decyzji, przenoszenie odpowiedzialności za własne losy i losy narodów na istotę wszechmogącą o cechach nadprzyrodzonych. 

W dojrzałych społeczeństwach gloryfikacja postaci prowadząca do narodzin kultu jednostki umożliwiająca następnie sterowanie zachowaniami i myśleniem grup ludzkich lub całych społeczeństw, a w konsekwencji manipulowanie nimi, jest już dzisiaj niemożliwe, ponieważ mieszkańcy tych społeczeństw wiedzą, że człowiek jest tylko człowiekiem ze swoimi słabościami i wzlotami i bardziej ufają wartościom utworzonym przez dziesiątki lat sporów społecznych.

Ten brak dojrzałości mieszkańców pomiędzy Odrą a Bugiem można bardzo łatwo zauważyć, obserwując liczbę powstających pomników, które zapełniając place miast, miasteczek mających tylko na celu tworzenie nowej mitologii umożliwiającej manipulację faktami historycznymi oraz tworzenia bazy pod nową władzę.

Pomniki świadczą o słabości społeczeństwa i konieczności podpierania się zmarłymi ludźmi, którzy mają wypełnić pustkę powstałą po totalnym odwróceniu się ludu od historii i tradycji, którą sami tworzyli. Polaryzacja na czarno-białą historię swojego własnego narodu świadczy, że to społeczeństwo jest w fazie dzieciństwa i nie potrafi intelektualnie zmierzyć się z problemami nowej rzeczywistości.

Ucieczka do rytuałów odbywających się wokół pomników, na których stoją odarte z ludzkich cech charakterów wyidealizowane idole zniekształcające prawdę o człowieku z krwi i kości, o jego słabościach, uwarunkowaniach psychologicznych i fizycznych. Wiara tych społeczeństw w istnienie świętych - ludzi o cechach boskich mających być ich przewodnikami prowadzi do błędnych ocen, a następnie działań. Ludzie tych społeczeństw żyją wiarą w nieomylność wyborów ich „bohaterów”, trwają w przekonaniu o jedynej „prawdziwej” prawdzie, przez co odrzucają możliwość ewolucji myśli społecznej i krytycznego osądu rzeczywistości. Jest to jeden z powodów braku w polskiej klasie politycznej projektów i wizji nowego bardziej nowoczesnego społeczeństwa, a także braku zrozumienia wzorów funkcjonowania zachodnich demokracji, które już wyrosły z dzieciństwa.

Polscy politycy zajmują się tworzeniem nowej interpretacji historii, tworzeniem nowych mitów, nowych konfliktów zamiast pracować nad programem politycznym dającym szansę dla Polski w konkurencji globalnej.

Debata, która przetoczyła się przez miasta i wsie, ukazała, że większe znaczenie ma dla ludu opinia polityka, który z zawodu jest monterem niż oparta na badaniach naukowych wiedza historyczna. Ta deprecjacja wiedzy naukowej jest cechą charakterystyczną dla społeczeństw konserwatywnych i wierzących, że mają do wypełnienia misję. Biblia daje nam przykład, do czego może doprowadzić wiara w swoją misję. Kiedy Piłat rzekł: Ecco Homo, pomyślał może „ocalcie mu życie”. Dzisiaj, ponad dwa tysiące lat po tym wydarzeniu, ludy dalej szukają kogoś, aby „ukrzyżować”, chcąc tym samym zmyć własne grzechy, których nie popełnili. Człowiek jest tylko człowiekiem i powinien stąpać po ziemi, a nie wspinać się na pomniki, bo prędzej czy później zostanie z nich strącony. 

Wyszukaj w blogu: