W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Jest decyzja, ale czy słuszna?

2016-08-24 10:08:04, Autor: Leszek Sokołowski | Kategorie: Sport, Miasto,

W poniedziałek gruchnęła wieść, że halę budować będziemy obok CSR „Słowianka”. Sam jakiś czas temu szedłem w sukurs posłowi Tomaszowi Kucharskiemu, który poddawał w wątpliwość lokalizację obiektu przy Chopina. Chwaliłem za uczciwy i poparty merytorycznymi przesłankami pomysł. Dziś już nie jestem przekonany czy budowa przy Słowiańskiej to trafiony pomysł.

Mamy w Gorzowie dwie drużyny ligowe, które mogą rozgrywać swoje mecze w hali sportowej. To drużyna żeńskiej koszykówki i męskiego szczypiorniaka. Konia z rzędem jednak temu, kto w przypadku obu tych dyscyplin będzie w stanie zagwarantować wypełnienie hali nawet w połowie. Żeńska koszykówka, aby mogła zgromadzić tysiące musiałaby być...męskim basketem lub regularnie grać o czołowe lokaty w mistrzostwach Polski i rywalizować w europejskich pucharach. Na mistrzostwo nie zanosi się, bo czołówka już dawno nam odjechała (pokazał to nam dobitnie ostatni sezon, ale niestety także poprzednie) i nie stać nas na budżety zapewniające grę na poziomie klubu z Polkowic. Angaż zawodniczek z zagranicy potwierdza także to, że na narybek w gorzowskim klubie możemy liczyć, co najwyżej w rozgrywkach młodzieżowych i juniorskich. Smutne, ale tak niestety jest.

W rozmowie z bardzo poważnym dziennikarzem o efektach szkolenia w AzeteSie zostałem dość szybko wyprowadzony z błędu, w jakim tkwiłem. Zapytał mnie: „Ile zawodniczek wyszkolonych w gorzowskim klubie odgrywa kluczową lub w ogóle jakąkolwiek rolę w innych ligowych drużynach w Polsce”? Odpowiedź może zaskakiwać i sprowadzać bardzo szybko na ziemię optymistów. W tej sytuacji żeński basket spokojnie może grać przy Chopina i krzywdy mieć nie powinien. Piłkarze ręczni natomiast grać będą w pierwszej lidze. W głowę jednak zachodzę jak to jest możliwe, że trener oficjalnie i asekuracyjnie informuje, że grać będzie Stal o utrzymanie. Budżet niemały, bo w piśmie skierowanym do Urzędu Miasta władze klubu poprosiły o pieniądze, które otrzymali w specjalnej uchwale Rady Miasta, a miały być one jedynie jednym z elementów składowych całości. Śledzić będę z uwagą grę naszych, bo lubię ręczną i uczniów swoich także tam mam. W tej sytuacji bazując na faktach będziemy mieli dwie drużyny, których miarą sukcesu będzie gra o czapkę gruszek.

Jasnym jest, że gdy powstanie hala (2019) sytuacja może ulec zmianie i szczypiorniak osiągnie poziom ekstraligowca, ale nikt nie ma złudzeń, że Gorzów mógłby pokonać „nafciarzy” czy „scyzoryki”. Pozostanie walka o trzecie miejsce, czyli znów o nic (o tytuł II wicemistrza). W przypadku kobiet to moglibyśmy pobyć dłużej w światowej elicie, ale polskiej zawodniczki w składzie czy gwarancji sukcesu szukalibyśmy w determinacji, dobrej woli i nadziei. Polska drużyna narodowa w żeńskim baskecie od dawna jest tłem dla europejskiej pierwszej ligi nie mówiąc o ekstraklasie. W tej sytuacji hala, jako obiekt nowoczesny, funkcjonalny i prestiżowy będzie odwiedzany nie tylko z powodu imprez sportowych, ale także z ciekawości. Ci drudzy przyjdą jednak tylko raz. Zmierzając do clue. Zarządzającym halą ma być miejska spółka w gestii, której spoczywa także – a może przede wszystkim – basen. Nie od dziś, ale właściwie od początku miejska pływalnia nie przynosi miastu korzyści finansowych, a jej utrzymanie kosztuje zdecydowanie więcej niż zysk wypracowywany w ciągu roku. Dodatkowo ujemny bilans byłby dużo wyższy, gdyby nie „powszechna nauka pływania”, za którą przecież miasto płaci. Korzyść niezaprzeczalna, bo dzieciaki uczą się pływać, a niektórzy zostają w klubie i trenują. Jak pokazały ostatnie igrzyska to pływacy także nie znajdują dla siebie rywali, których mogliby dogonić ze światowej czołówki.

Wracając jednak do spółki i jej menadżerów. Skoro jest problem z uzyskaniem dodatniego bilansu przez spółkę pomimo tylu lat funkcjonowania to czy wykorzystanie hali cztery razy w miesiącu na mecze ligowe przy obłożeniu połowy siedzisk będzie satysfakcjonować nas jako mieszkańców i podatników? Nie twierdzę wszakże, że utrzymanie hali jest tak drogie jak basenu, ale płynność będzie musiała być zachowana, choć w przypadku CSR nikt nie narzeka, że trzeba dokładać. Publico bono, bo przecież nie wszystko przeliczamy na pieniądze. Akurat w przypadku hali powinniśmy, bo piłkarze ręczni trenować będą w SP-20 tak, jak do tej pory. Szkolenie i opłaty za halę przy Szarych Szeregów będą zdecydowanie korzystniejsze niż przy Słowiańskiej. Koszykarki przecież także zostaną u siebie, bo akurat za obiekt na PWSZ płacić nie muszą, bo jest ich. W tej sytuacji będziemy w nowej arenie organizować koncerty, targi, wystawy, etc... Wszystkich informuję, więc, że Gorzowie jest potężna hala wystawiennicza w GRH, w której były także koncerty (m.in. techno party czy „Habitat” Piotra Rubika), ale zamkniętych muzycznych eventów w Gorzowie już nie będzie, bo od czasu nieodżałowanego 50centa nie sprowadzimy gwiazdy światowego formatu. Dla polskiego rocka można rozłożyć głośniki nad brzegiem Warty czy poligonie za Tesco. W tej sytuacji zostaniemy z wielką halą za 45 milionów na cztery spotkania w miesiącu tak jak jesteśmy miastem wypełniającym stadion żużlowy 11 razy w roku.

Nie jestem krytykiem dla samej krytyki, bo mam pomysł na halę. Prezydent nie wspiera się głosem Społecznej Rady Sportu, która i tak nie spotyka się (może czas to zamknąć Panie Prezydencie? Pomysł gremium chybiony i bez nadzoru zdewaluował się zupełnie, ale na podsumowanie działań pewnie jeszcze przyjdzie czas), bo jej głos byłby lobbingiem za budową nowego Colosseum.

W tej sytuacji mam propozycję, aby Halę w Gorzowie wybudować się przy CEZie! Jest kilka argumentów, bo:

  1. jest to prawie centrum miasta i można dojść z każdego odległego miejsca miasta w takim samym czasie.
  2. Dojeżdżamy autobusem, tramwajem bez problemu.
  3. Parking wykorzystujemy przy filharmonii lub samym CEZie, bo przecież, jeśli będzie ponad 1200 uczniów to pewnie ok. 100 nauczycieli, administracja i obsługa, więc parking niechybnie być musi. To spokojnie wystarczy.
  4. I rzecz najważniejsza: WYKORZYSTANIE. W tygodniu uczniowie, bo grup wychowania fizycznego (szkoła) w jednej godzinie będzie sześć lub osiem, a w soboty i niedziele liga. Dodatkowo nauczyciele i trenerzy korzystają z obiektu szkoły w ramach zajęć sportowych. Nie wiem, jaka hala będzie budowana przy CEZie, ale nie może być mała (na zdrowy rozsądek), a na naszych ligowców pojemność trzech tysięcy siedzisk będzie optymalna.

Mam rację? 

Wyszukaj w blogu: