W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Celiny, Hilarego, Janusza , 21 października 2017

Debiut MAJ w Warszawie

2016-11-02 23:03:51, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Miasto,

Dużo ostatnio dzieje się  w obszarze Małej Akademii Jazzu. To co naocznie widać, to działania na okołogorzowskim gruncie. Odnośnie okolicy to pojawiło się nowe miejsce. Od tego roku szkolnego gramy w Baczynie. A jako, że gramy akademię w pobliży Gorzowskiego Ośrodka Badawczo - Rozwojowego w Stanowicach, to znaczy w trójkącie Bogdaniec, Lubno (przejeżdżamy przez Stanowice), Baczyna, to tworzymy wartość dodaną w naszym regionie do nowoczesnej technologii, o jakiej w ośrodku badawczym się myśli. Oni tam myślą o nowoczesności w kategorii materii, my  działamy w obszarze kultury, emocji i nowoczesnej edukacji nieformalnej, a nad nami deliberują ludzie nauki.

23 września w Filarach odbyło się badanie fokusowe, zorganizowane na prośbę  prof. dr. hab. Wojciecha Burszty wspólnie z dr. Andrzejem Białkowskim z udziałem: nauczycieli, dyrektorów placówek oświatowych, animatorów kultury oraz osób, które w ciągu ostatnich 30 lat zetknęły się z projektem MAJ, mają własne doświadczenia i własne na ten temat opinie. Na efekt tych działań poczekamy do przyszłego roku.

Wracam do Warszawy, a dokładniej na Wolę, do Szkoły Podstawowej nr 225 im.  J. Gardeckiego. Pomysł zainicjował mój kolega z Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego, Mateusz Zarębowicz, dyrektor biura. W czerwcu były wstępne rozmowy przez skypa z dyrekcją, we wrześniu osobiście dopięliśmy szczegóły, a 27 października odbyły się pierwsze audycje według gorzowskiego modelu Malej Akademii Jazzu.

Używam tu sformułowania ,,gorzowskiego modelu”, gdyż Magda Mazur na Górnym Śląsku też realizuje MAJ, którą tam na początku lat dziewięćdziesiątych zawiózł Jose Torres.  Zdobywał on doświadczenie jako wykładowca akademii w Gorzowie. Z biegiem lat na Śląsku kontynuatorzy odeszli od naszego modelu, zrezygnowano z cyklu dwuletniego, a działalność została skomercjalizowana i  odbywa się w bardzo licznych grupach w dużych salach.

Nasze doświadczenia  pokazały, że im mniej liczna grupa słuchaczy tym efekt oddziaływania artystów i ich muzyki na nich jest lepszy i silniejszy. I właśnie ten model, jego efektywność jest obiektem badań. Na Woli realizujemy pięć jednostek lekcyjnych dla klas czwartych i  piątych - cztery audycje z grupami jednoklasowymi i piątą z dwiema klasami, idealne warunki do budowania więzi między MAJ, artystami a młodymi słuchaczami.

Na tę okoliczność zaprojektowałem, przy pomocy nieocenionej Anety Stosor, graficzną wizualizację w postaci roll up, który dołączam do bloga. Z tą kolejką pomysł mi chodził po głowie od pewnego czasu no i jest.  Jest prosty i wymowny. Taka krótka historia współczesnej muzyki, zrodzonej z bluesa i jazzu, form muzycznych, które dokonały rewolucji kulturalnej i społecznej w XX wieku, która zmieniła oblicze kulturowe współczesnego świata i do dzisiaj to trwa.

Uczniowie Szkoły Podstawowej 225 w Warszawie i Leszek Dranicki.

Nie bez tremy pojawiłem się  w Warszawie u boku długoletniego wykładowcy akademii, Leszka Dranickiego. Nowy teren, nowe środowisko nauczycielskie… Jak zareaguje? Tego, że młodzież kupimy,  byłem pewny. Poszło świetnie, twarze dyrekcji i nauczycieli w trakcie zajęć powiedziały wszystko. Na dowód tego zacytuję fragment maila, jaki otrzymałem od pani Barbary Tłoczek, wicedyrektorki szkoły, która się nami opiekowała:

„Właśnie napisałam relację z dzisiejszego spotkania do Urzędu Dzielnicy Wola. Dzisiejsze zajęcia dla uczniów klas 4-5 wzbudziły ogromne zainteresowanie nauczycieli, pytali nawet o możliwość takich zajęć w klasach trzecich. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, a pracuję w SP nr 225 już 15. rok, że dzisiejsza edukacja muzyczna dla naszych uczniów była najlepszą z dotychczasowych”.

Tu przypominały mi się słowa dr. Andrzeja Białkowskiego, który pięć lat temu pojawił się po raz pierwszy w Gorzowie, żeby przyjrzeć się naszym poczynaniom. Po dwóch dniach udziału w audycjach w roli słuchacza, siedząc wśród  młodzieży szkolnej, powiedział: „Jechałem tu z niedowierzaniem, ale to co zobaczyłem, przeszło moje oczekiwania”.

Mała Akademia Jazzu została wpisana w program działalności PSJ. Kto, jak nie to środowisko muzyków, które współtworzyło budowanie gorzowskiego modelu MAJ jest najlepiej predystynowane do propagowania naszej idei w Polsce? Trwają przygotowania do ruszenia z akademią w kraju. Jak się sprawa skonkretyzuje, napiszę.

W jednym ze swoich ostatnich tekstów napisałem: „Zbudowaliśmy w Gorzowie nasyp, na którym położyliśmy szyny do rozwoju i poszerzania doświadczeń i modelu Małej Akademii Jazzu. Jesteśmy pierwsi”. No to pociąg ruszył. 

Wyszukaj w blogu: