W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Nie taka była umowa

2016-12-07 14:13:38, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto, Sport,

Wybudowanie basenów Słowianki było spełnieniem marzeń wielu pokoleń gorzowskich pływaków i piłkarzy wodnych, którzy swoje sportowe sukcesy wykuwali w mozolnym treningu na urokliwym, ale archaicznym basenie w miejskiej łaźni (piłkarze wodni nie mogli w pełni z niego korzystać, ponieważ z jednej strony basen był wypłycony i nie odpowiadał wymaganiom tej dyscypliny sportu), albo na stilonowskim basenie, który powstał jako zbiornik przeciwpożarowy. Trening na otwartym powietrzu przy dwudziestostopniowym mrozie miał niewątpliwie swój urok, ale w końcu i ten basen zaczął się rozpadać ze starości, więc tak naprawdę gorzowscy sportowcy wodni nie mieli gdzie trenować. Na szczęście dla nich i gorzowskiego pływania prezesem Miejskiego Klubu Pływackiego, kontynuującego świetne tradycje stilonowskiej sekcji pływackiej został Tadeusz Jędrzejczak, który później nieco objął fotel prezydenta miasta. Gdy to się stało, szybko pojawił się pomysł budowy w Gorzowie nowoczesnego basenu. Projekt ten udało się zrealizować przede wszystkim dzięki determinacji i uporowi prezydenta Jędrzejczaka i tylko on tak naprawdę wie jak to się udało, mimo ogromnych problemów i trudności.

Ten sukces to jedno z największych osiągnięć prezydentury Tadeusza Jędrzejczaka, powód do uzasadnionej dumy prezydenta i wspierających go niektórych radnych. Ta perła w prezydenckiej koronie mocno kłuła w oczy jego przeciwników, których nie brakowało, nic więc dziwnego, że przy okazji nieraz się obrywało gorzowskim basenom, jako „dziecku Jędrzejczaka”, „pomnikowi Jędrzejczaka”. Dziś na prezydenckim urzędzie nie ma już Tadeusza Jędrzejczaka, a baseny zostały i dobrze służą mieszkańcom i sportowcom.

Jednym z głównych elementów budowy pozytywnego wizerunku Słowianki, był pomysł by wiodący w gorzowskich sportach wodnych klub pływacki przyjął nazwę obiektu, co miało promować Słowiankę w całej Polsce. Władze spółki przyznały stypendia dla najlepszych pływaków klubu. Traktowani oni byli, jako prawdziwi „ambasadorzy” gorzowskich basenów w świecie pływackim. O ile Łukasz Drzewiński, pierwszy słowiankowy stypendysta wywiązywał się z tej roli bez zarzutu, to kolejna stypendystka stała się niesławną bohaterką dopingowego skandalu, a przez to zamiast reklamy Słowianka otrzymała antyreklamę. Już wtedy zarząd spółki dostał sygnał, że w klubie pływackim dzieje się nie najlepiej i warto byłoby się zastanowić nad sensem podtrzymywania zgody na dalsze korzystanie z nazwy gorzowskich basenów.

Nie trzeba było długo czekać by nastąpiło potwierdzenie tych wątpliwości. Oto otwieram gazetę i widzę bijący w oczy tytuł Słowianka i zarzuty. Pierwsza myśl, co tam moi następcy zmalowali. Lektura uspokaja, bo okazuje się, że chodzi nie o spółkę, lecz klub, w którym miało dojść do przypadków łamania prawa.

Sądzę, że nie tylko dla mnie nazwa Słowianka wywołuje w pierwszej kolejności skojarzenie z basenem, a nie z klubem pływackim, co oznacza, że więcej korzyści z tej swoistej symbiozy wynosi klub. I niech tak będzie, komunalna spółka oprócz wypełniania różnych zadań społecznych, może być także sponsorem gorzowskiego pływania. Tyle tylko, że nakłada to na sponsorowany klub obowiązek transparentności i krystalicznie czystej działalności. Dziś mamy do czynienia z niezdrową rywalizacją klubów i związanych z nią osób, trenerów i działaczy. W konflikt angażowani są rodzice młodych sportowców, a także, o zgrozo, sami młodzi zawodnicy. W tej sytuacji uważam, że zarząd spółki winien zastanowić się nad tym, czy nie należałoby odebrać klubowi prawa do korzystania z nazwy Słowianka. Natomiast gorzowski Ratusz winien przyjrzeć się bliżej konfliktowi niszczącymi gorzowskie pływanie. Zamiast sukcesów i medali mamy kłótnie, wzajemne oskarżenia, a temu wszystkiemu przypatrują się młodzi pływacy.

Wyszukaj w blogu: