W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Hieronima, Palomy, Weroniki , 9 lipca 2020

Lobby alkoholowe w Polsce jest bardzo silne

2017-02-21 13:31:48, Autor: Augustyn Wiernicki | Kategorie: Kultura, Miasto,

Statystyki są przerażające, na Polaka przypada rocznie prawie 12,5 litra czystego alkoholu i jego spożycie ciągle rośnie.

Znajdujemy się w światowej czołówce narodów, które nadużywają alkoholu. Wyprzedza nas tylko Rosja i Białoruś - słyszymy w audycji Radia ZET wydanej na Światowy Dzień Trzeźwości. W jednej z kampanii społecznych pojawiają się  dzieci alkoholików i rodzice stylizowani na przerażające potwory. Spot kampanii pokazuje, co czuje dziecko rodzica znajdującego w stanie upojenia alkoholowego. Gdy jesteś pijany, Twoje dziecko postrzega Cię jak potwora – brzmi hasło kampanii. Przerażenie, stres i wstyd przed koleżankami i kolegami to życie dziecka, którego ojciec lub matka upija się, lub są uzależnieni od alkoholu. Oczekujemy naprawy Rzeczypospolitej, czekamy na efekt Planu Morawieckiego, marzymy, że w końcu nam Polakom się uda, że będzie lepiej. Ale czy można osiągnąć pełny sukces w państwie gdzie 30% społeczeństwa nadmiernie pije alkohol, w tym 1 milion jest ciężko uzależniona, 20% pije (tak się określa) umiarkowanie, a 1,5 miliona dzieci wychowuje się w domach z poważnym problemem alkoholowym?

W Gorzowie Wlkp. po alkohol sięgają już 12-letnie dzieci, o młodzieży gimnazjalnej i starszej nawet nie wspominając – statystyki są tragiczne!  To prawda, że większość polskiego społeczeństwa prawie nie pije, problem alkoholu dla nich nie istnieje, sklepów z alkoholem może dla nich nie być, obracają się w środowiskach gdzie bez alkoholu można się obejść. Tylko czy te 50-60% poradzi sobie z utrzymaniem tej rozpitej części 30% społeczeństwa? Jaką funkcję w społeczeństwie może pełnić tych ok. 5 milionów nadmiernie pijących? Co robić? Zostawić tak jak jest i patrzeć na utrwalający się margines biedy i niedolę dzieci? Coś jednak muszą zrobić ci trzeźwi i zatroskani o dobro wspólne, których jest więcej. Muszą zacząć  od prawa.

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi ustala, że fundusz profilaktyki alkoholowej tworzy się z opłat za zezwolenia wydawane przez gminy na sprzedaż alkoholu. Spowodowało to wzrost ilości sklepów z alkoholem w celu zwiększenia wpływów do budżetu gminy, to z kolei do wzrostu spożycia alkoholu i problemów społecznych.  Systematyczny wzrost spożycia alkoholu  na mieszkańca w przeliczeniu na czysty spirytus obserwujemy w Polsce już od 1945 roku, a w 1947 roku wyniosło 2,5 litra czystego spirytusu na osobę. W 1970 roku już osiągnęło alarmujący stan 5,1 litra, a w 1989 roku 9 litrów. Za czasów komuny uruchamiano ogromne programy przeciwdziałania  pijaństwu ale to nic nie dało, i tak było powszechne. Tylko w czasie Solidarności 1980-1981 nastąpił znaczący spadek spożycia alkoholu. Po 1989 roku działania trzeźwościowe zintensyfikowano, przeznaczano rocznie miliony na programy zapobiegania pijaństwa, i tak jest do dzisiaj. I oto w 2016 roku spożycie alkoholu osiągnęło 12,5 litra alkoholu na Polaka w przeliczeniu na czysty spirytus. I znowu programy, profilaktyka, uświadamianie, kontrolowanie, a w międzyczasie zwiększanie ilości punktów sprzedaży alkoholu do rozmiarów „astronomicznych” gdzie w każdej nawet wiosce jest ich po kilka. 

Analizy wyników tych programów przeciwdziałania alkoholizmowi i jego skutkom, także w Gorzowie Wlkp., ukazują ich nieskuteczność, gdyż spożycie alkoholu systematycznie rosło łącznie z towarzyszącą mu przestępczością. Obserwujemy, że osoby po odbyciu kary w zakładzie karnym, niezależnie od poziomu resocjalizacji, wracają najczęściej do swego pijackiego środowiska, a 60 % tych, którzy opuścili zakłady karne dość szybko do nich wraca.

W ostatnich kilku latach przybyło w Polsce sklepów z alkoholem. Dla całej Polski w 2015 r średnio na jeden punkt sprzedaży przypada 273 osoby. W Gorzowie Wlkp. alkohol można sprzedawać w 450 punktach, a w 281 można było kupić alkohol powyżej 18% - na każdej ulicy po kilka. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia na jeden punkt sprzedaży napojów alkoholowych powinno przypadać co najmniej 1000 osób. W całej Szwecji jest tyle sklepów z alkoholem,  ile ich posiada jedno duże polskie miasto. W kilku razy większym od Gorzowa Wlkp. Malmö jest tylko 6-7 punktów sprzedaży alkoholu wysokoprocentowego. Prognozy WHO i OECD mówią, że Polska jest jednym z pięciu państw Europy, w których spożycie alkoholu będzie rosło. Raport WHO podaje, że  światowa konsumpcja alkoholu wynosi 6,2 L czystego alkoholu na osobę powyżej 15 roku życia, na Polaka przypada 12,5 l czystego alkoholu, dwukrotnie więcej niż światowa średnia i o połowę więcej niż na mieszkańca USA.

25%-30% kobiet pije alkohol będąc w ciąży. Badania ujawniają niepokojące zjawisko wzrostu urodzeń dzieci z tzw. syndromem FAZ, czyli z alkoholowym zespołem płodowym. Z tej grupy pijących kobiet w ciąży rodzą się dzieci z deformacjami fizycznymi, z różnymi mikro ubytkami natury psychicznej, psychologicznej i z deficytami wychowawczymi. Picie alkoholu przez nieodpowiedzialne matki krzywdzi dzieci co wpływa na ich rozwój, na trudności wychowawcze, nieprzystosowanie do życia w rodzinie i społeczeństwie, a później przestępczości. Należy pamiętać, że nawet niewielka ilość wypitego alkoholu podczas ciąży może pozostawić ślad w rozwoju dziecka na całe życie.  Kiedy czytamy badania o tym jak nas inne społeczeństwa postrzegają, to pojawia się opinia, że jesteśmy narodem pijaków, a z tym idzie zaraz wiele innych temu towarzyszących określeń. Statystyki kryminalne w Anglii  wskazują, że wśród odbywających kary więzienia jest najwięcej Polaków. Eksport alkoholików do państw zachodnich jest „imponujący”. Przykre, ale musimy sobie powiedzieć prawdę, bo ta prawda ma szansę nas wyzwolić.

Polska ma niechlubną spuściznę pijaństwa począwszy od XVII wieku, od Sasów, zaborów, w okresie rozpijania Polaków przez okupantów i okresu socjalistycznego pijaństwa. Okres 300-letniego pijaństwa musiał pozostawić piętno w postaci dziedziczenia problemów zdrowotnych, zachowań i zwyczajów patologicznych w związku z pijaństwem ich rodziców i przodków, szczególnie w grupie marginesu społecznego. Te zjawiska widać wyraźnie obserwując rodziny, gdzie istnieje wielopokoleniowy problem alkoholowy i kryminalny. Z tych środowisk wywodzi się znaczna część podopiecznych pomocy społecznej i trafiających do zakładów karnych, rozpad rodziny, krzywdzenie dzieci, ubóstwo i przemocy.

Problemy alkoholowe przekładają się na miliardowe straty gospodarcze i społeczne.
PolskieRadio.pl: Polacy na alkohol wydają ponad 52 mld zł, a do budżetu państwa wpływa ponad 12 mld zł. podatku.  Straty z tytułu pijaństwa wynoszą kilka razy więcej. W świetle obecnego prawa dostęp do alkoholu mogą ograniczyć tylko samorządy. Dyrektor PARPA wystosował w 2015 r. list do prezydentów i burmistrzów miast w całej Polsce z apelem o bardziej rozsądną politykę wobec alkoholu. Od tego czasu, jakby na złość, ilość punktów sprzedaży alkoholu znacznie wzrosła wraz ze spożyciem. 1 złotówka z tzw. korkowego generuje 4 złote strat w gospodarce i społeczeństwie wywołanych problemami alkoholowymi - podaje Krzysztof Brzózka, dyr. Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Powołuje się na szereg badań, które dowodzą, że racjonalna polityka w zakresie limitowania dostępności do alkoholu przekłada się na zdrowie psychiczne i fizyczne społeczeństwa. Obniżenie spożycia alkoholu tylko o 50%  spowodowałoby, że Rząd miałby do zagospodarowania rocznie sporą nadwyżkę finansową ponad 20 mld zł. z tyt. oszczędności i dużo więcej z obniżenia kosztów pijaństwa. Kiedy w Finlandii w krótkim czasie wzrosła liczba punktów sprzedaży, a uzyskanie koncesji na sprzedaż alkoholu stało się łatwiejsze, spożycie alkoholu wzrosło o 50%. Z kolei liczba aresztowań za zakłócenie porządku po alkoholu zwiększyła się o 80% wśród mężczyzn i 160% wśród kobiet. Badania te potwierdzają wysoką korelację poziomu spożycia alkoholu z liczebnością punktów sprzedaży i łatwością dostępu do alkoholu, a następnie ze wzrostem przestępczości.

Takim klasycznym przykładem spadku spożycia alkoholu i przestępczości jest Szwecja, która wprowadziła po 1920 roku ograniczenia ilości punktów sprzedaży i dostępności do alkoholu. W okresie międzywojennym Szwecja „płynęła alkoholem”. Od tego czasu ze spadkiem spożycia alkoholu spada tam też liczebność przestępstw i wzrasta dobrobyt Szwedów. Z tego przykładu powinniśmy w Polsce czerpać wiedzę. Eksperci w Polsce szacują, że ze wzrostem pijaństwa wzrastają koszty obciążające produkt krajowy brutto do 2,4%. Codziennie w polskich zakładach karnych przebywa ok. 72 tysiące skazanych, ponad 10 % poddawana jest psychoterapii odwykowej, brakuje miejsc. Koszt utrzymania jednego skazanego przekracza już 4 tysiące złotych miesięcznie. Przestępczość kobiet w ostatnich latach wzrosła ponad 150 %, przede wszystkim ze względy na nadużywanie alkoholu.

W Polsce będzie znacznie trudniej niż w Szwecji ograniczyć ilość punktów sprzedaży alkoholu i jego spożycie. Lobby alkoholowe w Polsce jest bardzo silne i tak łatwo nie da sobie wyrwać tych kilkudziesięciu miliardów z rynku alkoholowego. Należałoby się spodziewać ogromnych ataków, że budżet państwa i gospodarka ucierpi, będą zwolnienia w branży i bezrobocie, powstanie przemyt i nielegalna  sprzedaż, rozwinie się bimbrownictwo, a sklepy tzw. spożywcze będą masowo upadać. Najgłośniej będzie, że ogranicza się wolność obywatela do decydowania o tym, czy chce pić alkohol czy nie. Będzie się straszyć Trybunałem Konstytucyjnym i Unią Europejską, że ogranicza się wolność gospodarczą. Tych co bronić będą biznesu alkoholowego nie interesuje, że Polska „alkoholem płynie”, ogranicza to rozwój i prowadzi część społeczeństwa do biologicznej degradacji. Taki też atak był w Szwecji, Norwegii, kiedyś w USA, a obecnie w Finlandii. Wiemy, że Szwedzi, silnym głosem swoich kobiet i działaczy trzeźwościowych odrzucili pijaństwo, a wybrali dobrobyt. Zanotowano ogromny wzrost wpływów do budżetu, rozwój gospodarki, ograniczenie patologii i przestępczości. Pieniądze zaoszczędzone na ograniczeniu konsumpcji alkoholu, zgodnie z ekonomicznym prawem elastyczności popytu i substytucji konsumpcji, przesunęły się na popyt innych dóbr konsumpcyjnych, art. wyższego rzędu, usług i oszczędności. Tam się chce po prostu jechać. Dlaczego dotychczas nie sięgnięto po takie rozwiązania w Polsce? Zespół ds. Trzeźwości Narodu pod przewodnictwem JE ks. bpa Tadeusza Bronakowskiego jest na etapie organizowania Narodowego Kongresu Trzeźwości, którego celem będzie opracowanie programu zmniejszenia spożycia alkoholu w Polsce i znacznego obniżenia negatywnych skutków pijaństwa. Taki Narodowy Kongres Trzeźwości, w trosce o Polskę, odbył się w 1937 roku z udziałem  Rządu RP i Episkopatu Polski. Uchwalone wtedy wytyczne nie mogły być zrealizowane ze względu na przygotowania do konfliktu wojennego, którego ze strony Niemiec realnie się spodziewano. Dzisiaj dojrzał czas aby taki Kongres powtórzyć  z oczekiwaniem na przełomowe działania dla trzeźwości polskiego Narodu.

W Polsce zaistniały dogodne warunki, których nie było od kilkuset lat, jest też polityczna wola rządzących co do chęci naprawy  Rzeczypospolitej. W Gorzowie Wlkp. mamy silny żeński ruch abstynencki, kluby trzeźwościowe, AA i rzesze ludzi zatroskanych i los Polski  Na bazie tego potencjału ludzi zatroskanych o trzeźwość wierzę, że powstanie silny ruch trzeźwościowy jako nasz wkład w przygotowanie Narodowego Kongresu Trzeźwości w Warszawie, który odbędzie się we września br.  W tym historycznym i zapewne przełomowym wydarzeniu Gorzów Wlkp. może mieć swój znaczący udział. Pojawia się szansa na zmniejszenie destrukcyjnego spożycia alkoholu i uruchomienie narodowych sił rozwoju gospodarczego z bezpieczeństwem socjalno-społecznym włącznie. Tej szansy nie wolno zmarnować.

Augustyn Wiernicki 

Wyszukaj w blogu: