W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Leoncjusza, Michała, Renaty , 23 maja 2019

Usłyszane na trybunie

2017-03-26 16:29:27, Autor: Robert Gorbat | Kategorie: Sport, Miasto,

Niedzielne przedpołudnie, 26 marca. Siedzę sobie na trybunie piłkarskiego stadionu przy Olimpijskiej i patrzę, jak w meczu na szczycie tabeli czwartej (czyli tak naprawdę piątej) ligi Stilon Gorzów ogrywa 5:0 Ilankę Rzepin. Wynik ogromny, lecz mniej więcej do 70 minuty było tylko skromniutkie 1:0, a na dodatek ton grze nadawali rzepinianie. Końcówka w wykonaniu niebiesko-białych okazała się jednak piorunująca. Cztery gole po ,,rozklepaniu’’ obrony przejezdnych i… praktycznie koniec sezonu. Ekipa Adama Gołubowskiego nie ma już  z kim przegrać na wojewódzkim podwórku, więc najpewniej defiladowym krokiem zamelduje się na koniec wiosny w wyższej klasie rozgrywkowej.

Rzecz w tym, co dalej. Działacze i sponsorzy Stilonu nie ukrywają, że na ,,trzecim froncie’’ chcą spędzić tylko jeden sezon. Po zimowej zawierusze kadrowej (tej w zarządzie) gorzowski klub wypłynął – jak chcą wierzyć kibice – na spokojniejsze wody. Mam jednak wątpliwości, czy skład, gwarantujący łatwe i wysokie zwycięstwa w trzeciej lidze okaże się równie skuteczny w trzeciej. Tam dojdą silne drużyny z województw dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego, które trudno będzie ogrywać liczącym sobie dobrze po trzydziestce Kaczmarczykiem, Maliszewskim i Posmykiem. Stilon potrzebuje kilku solidnych wzmocnień, a te wiążą się nie tylko z mądrymi decyzjami, ale też koniecznością zbudowania solidnego budżetu. No i stadion. Jeśli jeszcze w tym roku nie ruszy przebudowa zabytku przy Olimpijskiej, to słowa o wreszcie przychylnej atmosferze dla ,,kopanej’’ w magistracie trzeba będzie włożyć między bajki. Pożyjemy, zobaczymy…

Fajny mecz i piękna, wiosenna aura sprzyjały plotkowaniu o stanie innych gorzowskich drużyn. Na początek poszła piłka ręczna. Kolega z wyższego rzędu nie miał wątpliwości: - Jeśli Stal nie awansuje do ekstraklasy w tym roku, to następna próba będzie możliwa najszybciej za trzy lata. Dlaczego? Bo coraz częściej słyszy się głosy, że Stal w tym roku przeinwestowała w handball i po sezonie podziękuje za grę większości młodym, sprowadzonym spoza Gorzowa zawodnikom. Nie chce mi się wierzyć, że trener Dariusz Molski zechce firmować swoim nazwiskiem juniorską drużynę, która mu pozostanie po takim zabiegu. A jak odejdzie, to razem z nim rozwieją się szanse na zbudowanie silnej, ekstraklasowej ekipy.

Za dwa miesiące zobaczymy, czy kolega zyska ksywkę ,,Prorok’’…

Swoje trzy grosze dołożyli też fani speedway’a. Nie mogli zrozumieć, dlaczego ekipa z Częstochowy w sobotę jeździła u siebie z Falubazem Zielona Góra, a w niedzielę nie mogła przyjechać na umówiony dużo wcześniej sparing do Gorzowa. – Jeśli Włókniarz w piątek przysyła e-maila z wiadomością, że odwołuje test-mecz, bo zawodnicy nie są jeszcze przygotowani do sezonu, a dzień później jeździ u siebie z zielonogórzanami, to wniosek może być tylko jeden: żużlowe kluby mają się nawzajem głęboko w d… . I przy okazji kibiców też – oświadczył inny kolega po piórze, którego żużlową fachowość cenię od co najmniej trzech dekad.

Pogadaliśmy też o koszykówce kobiet. Kilka godzin przed czwartym pojedynkiem polkowiczanek z gorzowiankami przeważał pogląd, że obydwie ekipy spotkają się piąty raz w najbliższą środę o godzinie 18.00 w hali przy Chopina. I niewielu było takich, którzy zapowiedzieli zainwestowanie u ,,booka’’ wysokich pieniędzy na nasze. Oby nikt z nich nie dorobił się kolejnej ksywki ,,Prorok’’. Za dużo by ich było jak na 120-tysięczne miasto.

Nie rozmawialiśmy tylko o siatkówce. Bo od dwóch lat nie ma o czym.

Wyszukaj w blogu: