W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Celiny, Hilarego, Janusza , 21 października 2017

Miasto, które było przeciwwagą Santoka

2017-04-20 15:37:56, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Za dwa miesiące rządowa stolica regionu lubuskiego będzie świętowała swoje 760-lecie. Samorządowa stolica jest o 40 lat starsza.

Od 1250 r. Brandenburgia była na ziemi kostrzyńskiej i kinieckiej, ale jeszcze nie tam, gdzie leży Gorzów. Na drodze ku Wielkopolsce stał gród w Santoku. Margrabiowie zachodzili w głowę, w jaki sposób mieć Santok na zawsze. Doradcy podpowiedzieli im, że najlepszym wyjściem będzie ożenienie Konrada, syna margrabiego Jana I, z Konstancją, córką księcia wielkopolskiego Przemysła I. Ponieważ w 1254 r. oboje mieli dopiero po dziewięć lat, wydanie Konstancji za Konrada nie wchodziło w rachubę, dlatego doradcy podpowiedzieli rodzicom zawarcie układu przedmałżeńskiego. Posagiem Konstancji miała być kasztelania santocka bez grodu w Santoku. Mimo że formalnie ślub młodej pary odbył się dopiero w 1260 r., natychmiast po podpisaniu układu Brandenburczycy weszli na terytorium kasztelanii. A co się tyczy młodych, była przeszkoda formalna: Konrad i Konstancja to praprawnukowie Mieszka Starego. Dlatego o wydanie zgody na zawarcie małżeństwa oba dwory zwróciły się do papieża. Aleksander IV polecił biskupowi magdeburskiemu udzielenie dyspensy, jako powód podając troskę o utrwalenie pokoju między władcami.

W tym czasie na wprost santockiego grodu, po północno-zachodniej stronie Noteci i na prawym brzegu Warty, zaczął powstawać nowy gród, który od 19 maja 1946 r. jest Gorzowem Wielkopolskim. Akt lokacyjny, sporządzony po łacinie, zaginął prawdopodobnie podczas ostatniej wojny. Dokument został sporządzony 2 lipca 1257 r. Znajdowała się na nim pieczęć margrabiego Jana I w zbroi i hełmie, z chorągwią w prawej ręce i z tarczą, na której był orzeł, w lewej. Dokument upoważniał Alberta z Luge do założenia miasta, które otrzymało łacińską nazwę Landisberch Novam. Nazwa z biegiem lat się zmieniała, aby ostatecznie zadomowić się jako Landsberg an der Warthe. Tekst zaczynał się tradycyjnie od „W imię Świętej i Jedynej Trójcy”. Potem stało, że margrabia daje pełnomocnictwo wiernemu Albertowi, aby miasto Landisberch Nowy urządził w następujący sposób. „Każda trzecia część czynszu z parceli i włók do niego będzie należała i także każdy trzeci denar z dochodów z sądownictwa. Przydzielamy naszemu miastu 104 włóki jako rolę i 50 włók jako pastwiska, także od każdej włóki roli pół ćwierci monety brandenburskiej nam jako roczny czynsz będzie płacony, po upływie całkowitego zwolnienia od podatku, które trwać będzie od następnego święta Marcina przez dziesięć lat. Po upływie dziesięciu lat mają mieszkańcy miasta posiadać prawo Brandenburga i jak długo jego wolny od podatku czas trwać będzie, nie będą musieli płacić żadnego dodatkowego cła, potem jednak będą musieli się zadowolić cłami i podatkami takimi, jakie obowiązują mieszkańców Brandenburga. Także rybołówstwo ma być na Noteci pół mili w górę i jedną całą w dół wspólne dla wszystkich, którzy mają na to ochotę. Wszystkie dochody od budynków na rynku w czasie wolnym od podatków mają służyć miastu, po tym jednak należy nam płacić dwa denary od każdego straganu, a sołtysowi jeden. Z reszty ma korzystać miasto. Tak samo ma sołtys otrzymywać trzecią część od wszystkich młynów na Kłodawie w obrębie miasta i ich pól. Wreszcie chcemy umocnić miasto do świętego Marcina płotami i rowami, a później solidniejszą palisadą i fosą. Oprócz tego nadajemy na prawie lennym wcześniej wymienionemu sołtysowi 64 włóki poza wymienionym obszarem miejskim i uprawniamy go budować tam młyny i czerpać korzyści, nie płacąc nam za to niczego”.

Lokacja Landsberga niedaleko Santoka świadczyła o tym, że miasto miało być przeciwwagą dla piastowskiego grodu. Dlaczego Landsberg? Na północny wschód od Berlina leży Altlandsberg, założony w 1230 r. na mocy dokumentu tego samego władcy. Stamtąd, z ziemi barnimskiej, prawdopodobnie pochodzili pierwsi osadnicy. Lokacyjne miasto miało kształt podkowiasto-trapezowaty, 400 na 600 metrów. Osią była droga prowadząca ze wschodu na zachód. Od strony Santoka znajdowała się brama, za nią wykształciło się przedmieście. Takich przedmieść i bram z czasem powstało więcej.

Albert de Luge był zasadźcą. Jego zadania sprowadzały się do wytyczenia granic miasta, sprowadzenia fachowców i osadników, przydzielenia pól i łąk, wskazania miejsc do prowadzenia handlu. Był też pierwszym sołtysem, a ta funkcja nakładała na niego obowiązek pilnowania porządku i przewodniczenia sądowi ławniczemu. Zapewne pochodził z rodu rycerskiego, o czym świadczy to, że otrzymał rozległe lenno nad Wartą. Może nawet był spokrewniony z margrabią Janem. Być może jego mała ojczyzna znajdowała się niedaleko miasta Salzwedel w Starej Marchii, gdzie leży wieś Lüge.

Ps.

Mieszkańcy Landsberga / Gorzowa: 1652 r. ‒ 1249, 1801 ‒ 6155, 1900 ‒ 33 597, 1930 ‒  45 940, 1944 ‒ 59 560, 1950 ‒ 31 292, 1960 ‒ 56 058, 1970 ‒ 76 281, 1980 ‒ 105 900, 1990 ‒ 124 285, 2000 ‒ 126 408, 2010 ‒ 124 575.

Więcej na ten temat założenia Gorzowa w moim zbiorze opowiadań historycznych „Szósty klucz do bramy” (2015). 

Wyszukaj w blogu: