W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny , 25 maja 2017

Koniec Narodowej Majówki

2017-05-04 16:09:40, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto,

Ponieważ teraz wszystko jest narodowe, więc i jedno z najważniejszych dla wielu Polaków wydarzeń roku 2017 – majówka też stała się narodowa.

Przy tej okazji objawiło się bądź potwierdziło kilka rzeczy. Po raz kolejny okazało się, że wśród naszych świąt państwowych są te lepsze, a także i te gorsze. Takie na przykład Święto Pracy to właściwie nie wiadomo, po co jest i co ma znaczyć. Ze strony oficjalnych władz zero zainteresowania, partie, dla których winno mieć ono szczególną wartość też nie zrobiły nic, by je godnie uczcić. Wielce wymowny był fakt, że szef miejskich struktur udał się do Zielonej Góry by tam złożyć wiązankę pod pomnikiem, tak jakby w Gorzowie nie było ku temu odpowiedniego miejsca. Wcześniej pytany przeze mnie, czy będzie kontynuowana tradycja udanych festynów pierwszomajowych na stadionie Stilonu wypalił, że nie ma na to pieniędzy. Nic więc dziwnego, że na Placu Grunwaldzkim przed pomnikiem zebrała się zaledwie garstka staruchów, dla których hasło 1 Maja jeszcze coś znaczy, by złożyć skromną wiązankę kwiatów kupioną z emeryckich składek. Ktoś mógłby powiedzieć, ot postkomunistyczny beton przyszedł w tęsknocie za starymi czasami. Ale to nie tylko to. Przecież 1 Maja to dla nas także piękna idea, wyraz szacunku dla ludzkiego trudu, wyraz pamięci o tych, którzy nie szczędzili sił dla idei sprawiedliwości i równości, tych którzy nie zasłaniali się brakiem pieniędzy. Nie było tym razem wśród nas działaczy kiedyś lewicowych, dziś w szeregach innych partii, których wcześniejsza obecność wynikała jak widać z czystego koniunkturalizmu. Swoje robią w dziele obniżania rangi pierwszomajowego święta także media opisujące jak to w czasach słusznie minionych zmuszano ludzi do uczestnictwa w pochodach. Nie mówi się o tym, że była to także okazja do wspólnej zabawy, przy okazji której budowały się więzi i wspólnota narodowa.

Na obchodach świąt dziś uznawanych za jedynie słuszne też jakoś nie widać tłumów obywateli, którzy by chcieli uczcić czy to flagę narodową, czy też rocznicę Konstytucji 3 Maja. Poza garstką oficjeli, zawodowych działaczy mało jest chętnych do tego, by oddać hołd, uczcić idee, czy po prostu zwyczajnie się zadumać.

Poza tym, w każdej dzisiejszej uroczystości państwowej obowiązkowym punktem programu staje się ceremonia religijna, co nie każdemu musi odpowiadać. Zresztą życie pokazało już nieraz iż takie połączenie sacrum i profanum bardzo często daje bardzo smutny efekt.

Najgorsze jednak w dzisiejszych czasach jest to, że nasze święta narodowe, które powinny być źródłem patriotycznych uniesień i manifestowania dumy wynikającej z faktu, że jesteśmy Polakami stają się wyjątkową okazją do sporów, gorszących swarów, kłótni pokazujących, że dawno przestaliśmy być wielką wspólnotą narodową, że coraz bardziej przypominamy Polskę przedrozbiorową na chwilę przed utratą własnej państwowości. Prezydent już przestał nawet udawać, że jest prezydentem wszystkich Polaków, obecna władza nie ustaje w wysiłkach by nas podzielić, odebrać prawo do samodzielnego myślenia, czy do inaczej rozumianego patriotyzmu.

Nie powinno więc dziwić, że dziś dla wielu Polaków majowe święta stały się przede wszystkim okazją do zabawy, że ze sfery idei przeszliśmy do warstwy ludycznej. Majówka 2017 to czas grillowania i piwkowania, tłumów na Krupówkach i na sopockim molo. A pod pomnikami cisza i spokój, w miejscach narodowej pamięci poza urzędowo umieszczonymi flagami też jakoś smutno i bez tłumów.

Nowa polityka historyczna robi swoje. 

Wyszukaj w blogu: