W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Wchodzimy mocniejsi

2017-05-31 09:13:18, Autor: Leszek Sokołowski | Kategorie: Sport, Miasto,

Stilon Gorzów wrócił do gry na czwartym poziomie rozgrywek, czyli do trzeciej ligi. To będą rozgrywki, które różnić będą się od tych sprzed roku. Wtedy to degradowani z dolnośląsko-lubuskiej grupy daliśmy słowo, że wrócimy za rok. Gwarantować miał to zespół, sztab trenerski i ówczesny Zarząd. Wracamy mocniejsi choć mocno doświadczeni. Ostatni rok był niezwykle trudny dla klubu. Podobno w każdym związku przychodzi kryzys: zaufania, względnego zmęczenia i zwykłego profesjonalizowania zachowań, które w konsekwencji najpierw osłabiają, a potem wypierają relacje towarzyskie. W ciągu kilku miesięcy zmienili się włodarze i dobrze stało się, że grupa zarządzających klubem wzrosła. Jakość będziemy dopiero oceniać i z perspektywy kibica najważniejsze jest, że klub funkcjonuje, rozwija się i idzie w górę czyli awansuje.

Liga została zdobyta w cuglach, bo na pięć kolejek przed końcem sezonu trener pierwszej drużyny może pozwolić sobie na testowanie nowych ustawień z zawodnikami z bezpośredniego zaplecza. Juniorzy grają nieźle, bo występując w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce zdobywają przede wszystkim doświadczenie, które zaprocentuje gdy przyjdzie im zagrać o ligowe punkty w meczu seniorów.

Przed nami kilka kolejek czwartej ligi, którą opuszczamy z poczuciem dumy, ale także ulgą. Nie pasowaliśmy do tego zestawu. Wyrastaliśmy ponad poziom organizacyjny, sportowy i przede wszystkim mentalny. Wchodzimy do ligi pośredniej, w której obok zespołów jeszcze półamatorskich grać będą z nami w pełni profesjonalne drużyny, których historia także doświadczyła – podobnie jak nas. Najważniejsze dla nas święto dopiero nadejdzie, bo 24-go czerwca na stadionie Celulozy w Kostrzynie rozegramy finał okręgowego Pucharu Polski. Staje się powoli tradycją, że po to trofeum bijemy się już trzeci raz z rzędu, ale to pozwala nam w lipcu czy sierpniu na oddech w postaci gry z przeciwnikiem z innej ligi i części Polski. Była w Gorzowie w latach poprzednich Kotwica Kołobrzeg, Stal Stalowa Wola czy Pogoń Siedlce nie wspominając czasów sprzed reaktywacji. Finał będzie dobrą okazją do podsumowań i do korekt jeśli Zarząd uzna, że coś zostało wykonane źle lub coś innego należy poprawić. Z pewnością po zdobyciu pucharu należałoby świętować hucznie, ale to nie będzie takie oczywiste, bo na drodze do zdobycia trofeum jest jeszcze jeden przeciwnik.

Wokół klubu znów zaczyna bić pozytywna energia, bo awans i zdobycie pucharu – miejmy nadzieję – daje pozytywne impulsy do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Powoli i jeszcze bez nadmiernie widocznych efektów choć regularnie klub staje na nogi pod względem finansowym. Pewne działania w tym zakresie podejmują również przyjaciele klubu, którzy wspomagają nas swoją wiedzą i doświadczeniem, a rola Jerzego Synowca w promocji Stilonu wydaje się być bezcenna. To powoduje, że kibice wracają na trybuny, bo przecież Stilon jest ich klubem.

W meczu z Falubazem w półfinale okręgowego Pucharu Polski mogliśmy znów poczuć na stadionie atmosferę, która towarzyszyła nam przez kilkadziesiąt lat istnienia. Jeszcze setki, a wkrótce tysiące kibiców będzie mogło oglądać swoich piłkarzy w konfrontacji na trzecioligowym froncie.

Zdecydowane ruchy wykonał w ostatnim czasie magistrat, bo szybkim i zdecydowanym ruchem zdecydowano – w końcu – o budowie nowych boisk w miejsce starego i nie nadającego się do treningu sfatygowanego boiska. Należy jednak oddać szacunek dla p. Waldka, który z pełnym poświęceniem pracował na to, aby kolejne pokolenia stilonowców mogły trenować w przyzwoitych warunkach. Przed stadionem powstaną dwie pełnowymiarowe płyty z czego jedna ze sztuczną nawierzchnią. Dla trenującej młodzieży to niezwykle istotne, a dla kibiców nie mniejsze znaczenie ma komfort oglądania widowiska na głównym obiekcie. Na modernizację stadionu musimy jeszcze poczekać, ale kilka tysięcy podpisów gorzowian oraz wsparcie Rady Miasta w tym zakresie wydaje się być przesądzającymi. Pytanie otwarte pozostaje tylko: Kiedy ?

O sile gorzowskiej marki Stilon zaświadczył podczas ostatniej wizyty na stadionie wiceprezes PZPN Andrzej Padewski. Mogliśmy pochwalić się sukcesami w szkoleniu i prowadzeniu grup młodzieżowych. Podkreśliliśmy, że przy relatywnie niewielkim procencie wsparcia z zewnątrz potrafiliśmy zbudować poprawnie funkcjonującą akademię, która już przynosi pierwsze owoce. Uzgodniliśmy, że regularny kontakt i wsparcie jakie udziela PZPN takim klubom jak nasz i związkom okręgowym jak lubuski ZPN będzie kontynuowane i wzmacniane. Mamy nadzieję na ponowny przyjazd władz PZPN na jesienną galę z okazji siedemdziesięciolecia klubu.

Gdy z perspektywy sześciu lat funkcjonowania ZKS Stilon Gorzów obserwuje zmieniający się klub to nabieram przekonania, że praca jaką wykonaliśmy przy wsparciu inwestora z zewnątrz stanowi niebagatelny wkład w rozwój nie tylko piłkarstwa w regionie, ale i całej Polsce. Wierzę i jestem przekonany, że zbliżający się sezon może być przełomowy, a przy utrzymaniu i niewielkim wzmocnieniu kadry doprowadzi nas w czerwcu 2018 r. do kolejnego awansu. 

Wyszukaj w blogu: