W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Belii, Ludwika, Luizy , 25 sierpnia 2019

SACRIFICIUM PROPITIATORIUM

2017-09-04 10:44:22, Autor: Christophe Jędrzejczak | Kategorie: Miasto,

Jest 20 lipca 2017 r., budynek Sądu Okręgowego w Gorzowie został otoczony przez kilkadziesiąt osób. Ktoś przemawia, inni klaszczą. Szału nie ma. W tym czasie w Warszawie, w to piękne słoneczne popołudnie, przed pałacem prezydenckim, wczoraj należącym do najbogatszych rodów magnackich, dla których największym wrogiem był nieposłuszny demos, gromadzą się wolni obywatele stolicy. Obywatele, którzy żyli przez ostatnie 28 lat w błogim przeświadczeniu, że jedynymi możliwymi wrogami Demokracji mogą być tylko komuniści, pomimo że już w 404 p.n.e. Ateńczycy wiedzieli, że demokracje zabijają tyrani, a o komunistach nikt wtedy jeszcze nie marzył. 

Warszawiacy skandują, trybuna ugina się pod ciężarem sfrustrowanych polityków, podstarzałe aktorki deklamują wiersze, atmosfera odbiega wyraźnie od spontanicznych ruchów społecznych. Jednakże po kilkudziesięciu minutach na trybunie pojawia się i zabiera głos jeden z nielicznych autorytetów moralnych i prawniczych w Rzeczypospolitej. Kawaler Orła Białego, prezes Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, działacz opozycji, bezpartyjny, prof. Adam Strzembosz - człowiek z kryształu.

Słowa, które wypowie do tłumu, będą zawierały elementy doktryny prawnej, która jest obowiązujące w cywilizowanym świecie. Oto słowa prof. Strzembosza: A czy wiecie państwo, co znaczy, jeżeli ustawa wprowadza odpowiedzialność zbiorową. Wprowadzenie ustawy o odpowiedzialności zbiorowej, jest pewnego rodzaju represją. A jeżeli stosuje się represje zbiorowe, to wiecie, jak to się nazywa, i w tym momencie głos z tłumu, jednakże nagłośniony, skanduje Komuna i Totalitaryzm. A więc legenda polskiej demokracji wie oczywiście, gdy sprawa dotyczy jego kolegów zawodowych czy mających podobne do swoich poglądy polityczne, że wszelkie formy prawne wprowadzające represje zbiorowe są niezgodne z zasadami ustrojowymi demokratycznego państwa. Ale czy zawsze pan profesor zachowywał takie, powiedzmy neutralne stanowisko? Kiedy w Rzeczypospolitej po 1989 roku kilkakrotnie wprowadzano ustawy o charakterze odpowiedzialność zbiorowej i odmawiano sprawiedliwego procesu i prawa do obrony setkom tysięcy obywateli tylko dlatego że, według nowych piewców demokratycznych wartości, tzw. komuniści nie powinni mieć praw na równi z innymi. Kim byli, a może kim są ci tzw. komuniści? Jak zdefiniować i osądzić ich poglądy i  postawy w historii XX wieku? Już słyszę ironiczny śmiech pseudo-demokratów, szczególnie tych, dla których komisja MacCarthego w USA czy Sanctum Officium są wzorem cnót i zalet. Tabu, jakim otoczono po 89 roku historię Polski z lat 1918-1989, doprowadziło, że zamiast obiektywnej i merytorycznej debaty narodowej, oddano głos ludziom, których głównymi hasłami ideowymi są: zamiast liści wisieć będą komuniści, oraz śmierć wrogom ojczyzny. Jak to się stało, że hasła te, nawołujące do zemsty zbiorowej z użyciem odpowiedzialności zbiorowej, wypowiadane są w kraju gdzie przez ponad 50 lat (1939-1989) mordowano całe grupy społeczne czy wyznaniowe, stosując odpowiedzialność zbiorową i odmawiając im praw podstawowych, tak oczywistych w reżimach demokratycznych.

Ten mechanizm oczyszczania się moralnego poprzez przenoszenie winy na całe grupy społeczne jest częścią procesu szukania kozła ofiarnego, który to ryt tak doskonale obnażył René Girard. Girard, nie tylko ukazał funkcjonowanie mechanizmu kozła ofiarnego, ale, co jest szczególnie istotne w zachowaniach społeczeństw przechodzących głębokie wstrząsy, stwierdził także, że w systemie zależności społecznych najsilniejszym motorem motywacyjnym jest pożądanie mimetyczne. To znaczy, że nasze pożądania władzy, siły, pieniędzy etc. jest pragnieniem posiadania tego, co posiadają inni. 

Jak pisze Girard, tego typu mechanizm psychologiczny prowadzące do odtwarzania zachowań w formie rytuałów jest typowe dla społeczności, w których brak jest jeszcze stworzonych zasad prawnych. Społeczności takie dokonują mordu rytualnego, który staje się podstawą mitu założycielskiego takiego społeczeństwa. Impuls pożądania władzy i stosowania przemocy staje się tak silny, że ogranicza do zera wszystkie inne rozumowania, a szalona logika, która się tutaj uwidacznia, powoduje, że tłumy podążają za takim rozwiązaniem odwołującym się w nieświadomości do rytu kozła ofiarnego przeniesionego z jednostki na całe grupy społeczne czy religijne. Szukanie winnych tragedii czy innych nieszczęśliwych wydarzeń jest zawsze odtwarzaniem rytu kozła ofiarnego. Wiara w to, że tylko jego śmierć może odkupić i zmienić sytuację w społeczeństwie powoduje, że odtwarzamy te prastare rytuały odwołujące się do najgłębszych naszych lęków i biologicznych popędów, które drzemią w nas i kuszą swoją pozorną łatwością rozwiązania problemów skomplikowanych. Grecka Pharmakos jest tego najlepszym przykładem.

Tak więc mechanizm szukania kozła ofiarnego przenoszony  z pokolenia na pokolenia, jak dzisiaj już wiemy, doprowadził do mordów milionów niewinnych ludzi. Przypomnijmy tylko los Katarów, Husytów czy Holokaust Żydów w czasie II wojny światowej.

Pokusa łatwego i szybkiego rozliczenia zbiorowego całych grup społecznych czy politycznych jest tak wielka, że nawet taki kraj, który zapłacił milionami ofiar, bo obywateli jego uważano za winnych opóźniania rozwoju narodu panów, że nawet najwybitniejsze autorytety prawnicze zapomną o podstawowych prawach jednostki w państwie demokratycznym. Wszyscy zeszliśmy do Hadesu, wszyscy jesteśmy moralnie odpowiedzialni za naszą historię, ale tylko niezależny sąd może osądzać podczas procesu zachowującego międzynarodowe reguły prawne, czyny jednostki.

Jest to filar wszystkich Demokratycznych Konstytucji, a także Deklaracji Praw Człowieka. Nie będzie hańbą wzięcia za wzór lekcji demokracji, jaką był Proces Norymberski w 1945-1946, podczas którego każdy oskarżony sądzony był przez sąd i miał prawo do obrony. Zastosowano jedyną dopuszczalną zasadę w demokratycznym państwie, osądzano każdego zbrodniarz indywidualnie, w rezultacie czego trzech uniewinniono. Po wojnie, która pochłonęła dziesiątki milionów ofiar, proces ten był początkiem odbudowy Niemiec i Europy. Koniec wszyscy znamy. Powstała Unia Europejska z Trybunałem Praw Człowieka. Możemy też wybrać inną drogę, podobną do tej z XIII wieku, kiedy to legat papieski kazał zabić wszystkich Katarów, mówiąc, że Bóg rozpozna swoich. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej jest prawie zawsze aktem zemsty i desperacji, a także uzurpacji istnienia wyższego prawa niż systemu prawnego jako umowy społecznej. Mamy tutaj echo starej doktryny o prawie naturalnym (lex naturalis) zawartym w sumieniu ludzkim, które jest odbiciem prawa najwyższego (lex aeterna). Ale musimy być świadomi, że żyjemy w społeczeństwie, w którym zbiór praw jest  czasową umową społeczną ( lex temporalis), na którą się godzimy i gotowi jesteśmy ją respektować. Chociaż to prawo nigdy nie jest doskonałe, pozwala nam wszystkim żyć razem. Nasza przeszłość nie zawsze od nas zależała i myślę, że w tym XXI wieku, kiedy dojrzewa nam młode, inteligentne, wykształcone pokolenie żyjące w Europie bez wojen i konfliktów, stać nas na ogłoszenie orędzia podobnego do tego z 1965 roku, które biskupi polscy skierowali do biskupów niemieckich, które stało się pierwszym etapem pojednania polsko-niemieckiego. Słowa z tego listu powinny stać się mottem dla następnych lat życia społecznego w Polsce. Udzielamy przebaczenia i prosimy o nie. Jasne zdefiniowanie pojęć zbrodni przeciwko narodowi polskiemu czy zbrodni komunistycznych, przez uniwersyteckie autorytety prawne, w atmosferze narodowego pojednania, jest możliwą drogą odbudowy Polski Nowoczesnej i Demokratycznej. W 2018 roku będziemy obchodzić 100 lat odzyskania niepodległości, będzie więc okazja, aby ten rok ogłosić rokiem pojednania i wybaczenia.

Jeżeli jednak pozostaniemy w tym permanentnym stanie wojny, to przekażemy następnym pokoleniom rytuał wiecznej zemsty i nienawiści. Stracimy szansę stania się nowoczesnym i prawdziwie demokratycznym państwem.

Wyszukaj w blogu: