W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

Chocholi taniec trwa w najlepsze

2017-10-02 15:11:09, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto,

Jeżeli ktoś miał nadzieje, że sierpniowa uchwała rady Miasta Gorzowa Wielkopolskiego w sprawie zmiany nazw niektórych ulic usatysfakcjonuje „poprawiaczy” historii i zakończy problem, to się poważnie omylił. Szczeciński oddział Instytutu Pamięci Narodowej sformułował bowiem nowe zastrzeżenia wobec kolejnych nazw gorzowskich ulic. Na celowniku ipeenowskich „historyków” znalazły się między innymi ulice Obrońców Pokoju, 30 Stycznia, Franciszka Walczaka, czy Karola Hermy. To już istna paranoja. Trzeba mieć naprawdę chorą wyobraźnię by kojarzyć ruch obrońców pokoju z szerzeniem idei komunistycznych, a szeregowego milicjanta zastrzelonego przez czerwonoarmijców uznać za komunistycznego bohatera.

Widać także wyraźnie, iż IPN nie zamierza odpuścić Pomnikowi Niepodległości.

Wszystkie te poronione poglądy spotykają się z szeroką krytyką mieszkańców Gorzowa, którzy nie chcą ich w żadnej mierze zaakceptować.  Wyjątkiem naturalnie są pisowscy radni, którzy bezrefleksyjnie i bezkrytycznie przeciwstawili się pozostałym radnym, którzy stanowiąc ogromną większość przyjęli stanowisko wyrażający stanowczy protest wobec zgłoszonych przez IPN zastrzeżeń. Zdziwienie tylko może wywołać fakt, że do radnych PiS dołączyła radna Aleksandra Górecka. Czyżby posada w lubniewickim magistracie nie satysfakcjonowała już pani radnej i chciałoby się coś większego?

Można więc mieć nadzieję, że gorzowscy radni poszli po rozum do głowy i już nie zechcą więcej firmować działań partii rządzącej. Niech pełnię odpowiedzialności wezmą pisowscy funkcjonariusze.

Przy tym wszystkim dziwi zadufanie polityków PiS, którym się wydaje, że nic nie jest w stanie im zaszkodzić, że rzekome poparcie ich działań wyrażane w sondażach pozostanie nienaruszalne mimo wszystkich głupot, jakie popełniają.  Jak wiadomo pycha kroczy przed upadkiem, więc kandydat PiS na prezydenta pan Sebastian Pieńkowski może już za rok boleśnie się przekonać o skutkach wojny ideologicznej, jaką wraz z kolegami wydał inaczej niż on myślącym gorzowianom.

Bo dziś przeciwko zmianie ulic i likwidacji Pomnika Niepodległości są już nie tylko działacze i aktywiści, ale i zwyczajni mieszkańcy Gorzowa, którzy pragną w spokoju budować swoją pomyślność, a przeszłość ich miasta jest im po prostu droga.

Stąd wiele podpisów na liście tych, którzy protestują przeciwko planom rozwalenia pomnika. Na barykady po raz kolejny ruszyła wielka duchem, choć mikrej postury, nasza koleżanka z EG Renia Ochwat, która ośmieliła się zapytać szczeciński IPN o uzasadnienie ich wniosków. Otrzymała, a jakże odpowiedź, tyle tylko, że oparta została na pewnym rodzaju argumentacji dającego się wyrazić zwrotem „nieczynne z powodu, że zamknięte”.

Mam nadzieję, że nam gorzowianom wystarczy sił i determinacji na to by przeciwstawić się temu szaleństwu. Niech będą „spisane czyny i rozmowy”, po to by przypomnieć o nich przy najbliższej wyborczej okazji.

Wyszukaj w blogu: