W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Filipa, Halki, Melanii , 22 października 2017

Starsi na ogół są mądrzejsi

2017-10-04 19:02:14, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Gdybym był sędzią i usłyszał to, co ględzą politycy na temat sądów i wieku sędziów, pieprznąłbym wszystko i poszedł na emeryturę czy w stan spoczynku, jak to się u nich nazywa. Miałbym o jedną czwartą mniej złotówek na koncie, ale za to więcej spokoju. Spokój się liczy przede wszystkim. Oraz honor.

Gdzieś wyczytałem, że Polki żyją średnio prawie 82 lata, Polacy zaś − niespełna 74. Czyli kobieta jest na garnuszku ZUS 22 lata, mężczyzna – zaledwie 9. Średnio, bo znam takich, którzy dożywają setki i nie wiedzą, co to choroba. Geriatrzy twierdzą, że bezczynność zabija mężczyzn, ponieważ ich życie emeryckie toczy się głównie między telewizorem, kuchnią i kanapą. Przykładem tego jest gorzowski Uniwersytet Trzeciego Wieku, gdzie na moje oko 90 procent słuchaczy stanowią kobiety.

Wracam do sędziów. Dziwi mnie, że prezydent z tytułem naukowym doktora prawa nie opowiada się za tym, żeby sędziowie orzekali jak najdłużej. Uczeni z University of Alberta i Duke University ogłosili, że im człowiek starszy, tym jest naprawdę mądrzejszy. A i ma więcej czasu, czego nie ogłosili, a co ja sprawdziłem. Starszy czuje się potrzebny, chce pomagać. I gdy ma zajęcie, to nie choruje. Nie blokuje więc miejsca w kolejce do lekarza.

Czyż w dawnej Grecji nie uważano starców za ostoję mądrości? Nie wszystkich, wiem, ale większość starców. W Rzymie nie było inaczej. U Indian, gdy było trzeba podjąć istotną decyzję, najpierw zbierała się rada starszych. Młodsi wodzowie, zanim postanowili co i jak, radzili się seniorów. Nie musieli wykonywać tego, co im starcy podpowiedzieli, zalecili, zasugerowali, ale nie lekceważyli ich uwag.

Włosi radzą tak: „Jeśli coś nie idzie ci dobrze, zadzwoń do babci”. Australijska poetka Pam Brown twierdzi, że: „Stanie się babcią jest wspaniałe. W chwili jesteś matką. W następnej jesteś wszechwiedzącą i prehistoryczną osobą”.

Zdaniem papieża Franciszka starsi są skarbem społeczeństwa. „Żyjemy w czasach, w których ludzie starsi się nie liczą. Brzydko tak powiedzieć, ale oni są odrzucani, bo przeszkadzają”. Po tych zdaniach ojciec święty dodał: „Oni jak stare wino mają wewnętrzną siłę, by przekazać nam szlachetne dziedzictwo. Naród, który nie szanuje ludzi starszych, nie ma przed sobą przyszłości, gdyż stracił pamięć”.

Skoro prezydent jest wierzący, premierka wierząca i matka syna księdza, prezes partii rządzącej także wierzący, minister sprawiedliwości również wierzący, to dlaczego nie biorą pod uwagę tego, co powiedział papież? Dlaczego nie korzystają z doświadczeń Kościoła katolickiego? Dwa tysiące lat chrześcijaństwa to nie dwa lata sprawowania władzy w Rzeczypospolitej. Kościół uznał, że starsi księża są tak samo potrzebni jak młodzi, a może jeszcze bardziej. Zapisał to w Kodeksie prawa kanonicznego. Jest tam mowa o tym, że do 75. roku życia ksiądz może sprawować urzędy kościelne i później posługę, ale już na zasadzie dobrej woli. Ksiądz może przejść na emeryturę po ukończeniu 65 lat. Może, czyli nie musi. Może jak każdy mężczyzna w RP. Dopiero kiedy ksiądz skończy 70 lat, powinien zostać emerytem. Powinien, co nie oznacza, że musi. Może. Prawo kościelne nakazuje, żeby po ukończeniu 75 lat proboszcz złożył prośbę do swego biskupa o rezygnację z urzędu w parafii. To samo dotyczy biskupa, który taką prośbę powinien napisać do papieża. Bywa, że wyższy rangą przyjmuje rezygnację i odsyła kapłana na emeryturę. Bywa, że pozostawia go na dotychczasowym stanowisku. Tak było na przykład z biskupem pomocniczym diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Pawłem Sochą, który został emerytem dopiero dwa lata po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Późniejsze przechodzenie na emeryturę obejmuje również mianowanych nauczycieli akademickich. Do 70. roku życia mogą pracować ci, którzy mają tytuły profesorskie. Pozostali naukowcy przechodzą na emeryturę według zasad ogólnych, tzn. po osiągnięciu 65 lat. I zawsze dopiero po zakończeniu roku akademickiego. Nauka identycznie jak Kościół doszła do wniosku, że stary człowiek to nie zawsze pierdoła.

Miałem zamiar zakończyć powiedzonkiem Benjamina Franklina, które traktuję jako swoją dewizę: „Nie starzeje się ten, kto nie ma na to czasu”. Ja, jak Boga kocham, nie mam czasu na myślenie o starości. Ciągle pracuję. Jednak zakończę biblijnym: „Nie uwłaczaj człowiekowi w jego starości, albowiem i z nas niektórzy się zestarzeją”.

Wyszukaj w blogu: