W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Dzień Matki, Eweliny, Jana, Pawła , 26 maja 2019

Zapomniana rocznica

2017-12-23 11:21:47, Autor: Christophe Jędrzejczak | Kategorie: Miasto,

Historia miasta często widoczna jest na fasadach kamienic. Spacerując po gorzowskich zaułkach, lubię wracać pamięcią do obrazów z lat dzieciństwa, kiedy to, maszerując dzielnie do przybytku udzielającego podstawowych umiejętności czytania i pisania, przyglądałem się murom domów, na których można było jeszcze dostrzec fragmenty namalowanych napisów w obcym języku. Z biegiem czasu ślady tej innej, tajemniczej dla mnie historii się zacierały, znikając wraz z opadającymi tynkami starzejących się budynków. A kiedy uczęszczałem do szkoły średniej, ślady po tych starych historiach pozostawały już tylko w mojej pamięci. Ale na szczęście pozostały inne, jeszcze bardziej tajemnicze znaki świadczące o tym, że obywatele tego miasta w zaprzeszłych czasach zajmowali się działalnością, która jest dzisiaj całkowicie wymazana z życia społecznego Gorzowa.

Pewnego dnia, jadąc samochodem przez miasto, ze zdziwieniem dostrzegłem na szczycie jednej z kamienic zespół symboli wskazujących na istnienie w tym mieście, przed II wojną światową, Stowarzyszenia należącego do międzynarodowej organizacji, której początki znajdują się w Królestwie Wielkiej Brytanii. Znaki te wskazywały na miejsce spotkań tych tajemniczych obywateli, którzy do komunikowania używali tajemniczych znaków i symboli.

Kim byli ci mieszkańcy grodu nad Wartą? Jakie były tematy ich dyskusji na tajnych spotkaniach? O czym marzyli w zaciszu miejsc oddalonych od zgiełku codzienności? Gdzie są ich archiwa? Kto zna odpowiedź na te pytania? Czy odeszli z tego miasta z własnej woli, a może ich zamordowano?

Tych tajemnic już chyba nikt nie rozwiąże. A być może odpowiedź na te kwestie znajduje się w zbiorach archiwalnych Organizacji, nad którymi nadzór sprawuje książę Edward Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej. To, co przetrwało, to tylko te budowle i ich dekoracja. Ale oni byli tutaj kiedyś i stanowili elitę, jak mówi profesor UW Tadeusz Cegielski, crème de la crème . Nie zabiegali o sławę czy tani poklask. Byli tak dyskretni, że nawet historycy badający losy ważnych dla miasta osobistości niewiele o nich wiedzą.

Ale na szczęście są miejsca świadczące o ich istnieniu, które dzisiaj są dowodem na przynależność dawnych elit Landsbergu do organizacji o zasięgu międzynarodowym. Organizacji, której członkowie, rozproszeni w wielu miejscach, postanowili 300 lat temu połączyć się i utworzyć jedną z najbardziej tajemniczych organizacji na świecie.

To był początek, był rok 1717. Miało to miejsce w Londynie w tawernie pod szyldem Gęś i Ruszt. Natomiast stworzenie reguł tego nowego zakonu podjął się pastor James Anderson. Anderson napisał Konstytucję, która zawierała wszystkie zasady funkcjonowania organizacji. Na przestrzeni tych kilkuset lat stowarzyszenie mogło poszczycić się przynależnością takich osobowości jak: Wolfgang Amadeusz Mozart (którego Zaczarowany Flet jest wynikiem pracy Mozarta w stowarzyszeniu), Jerzy Waszyngton (pierwszy prezydent USA uważany za ojca narodu) czy polski prezydent Gabriel Narutowicz.

Dzisiaj w USA szacuje się, że stowarzyszenie ma około 2 milionów czynnych członków, a w Wielkiej Brytanii, podobnie jak i w Niemczech czy Francji, są ich dziesiątki tysięcy. Tylko w krajach totalitarnych przynależność do stowarzyszenia jest zabroniona i często karana ciężkim więzieniem.

Tak było w Polsce po 1945 roku. Budynki należące do stowarzyszenia przechodziły z rąk do rąk, aby jak w przypadku Gorzowa, stać się miejscem spożywania posiłków oraz picia drinków. Podczas całego 2017 roku w całej Europie, chociaż w sposób dyskretny, ale bardzo uroczysty, obchodzono 300 rocznicę Stowarzyszenia które za dewizę ma doskonalenie duchowe ludzi i szerzenie braterstwa między nimi. Nie ma w Europie organizacji, który przetrwałaby 300 lat, i choćby z tego powodu, że przetrwała, zdecydowałem się przypomnieć o jej istnieniu w Gorzowie.

Dowodem na to jest zdjęcie wykonane w 2017 roku, na którym widoczna jest fasada jednej z gorzowskich kamienic, której dekorację stanowią symbole, których głębokie znaczenie znają tylko wtajemniczeni. 

Wyszukaj w blogu: