W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Edwarda, Marleny, Seweryna , 23 października 2019

Lewe prawa

2018-01-13 17:35:15, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Partia rządząca powinna zmienić nazwę. Na BiN. Bezprawie i Niesprawiedliwość. Zresztą ci, którzy poprzednio rządzili, także powinni zmienić swoją nazwę. Co najmniej drugi jej człon. Na Nieobywatelska. Właściwie to nie powinno mnie obchodzić, jak się zwie partia, która rządzi i ta, która się żali, że nie rządzi. Ale mnie obchodzi. Obchodzi i wkurza. Dlatego że jestem Polakiem i nie mam ochoty pałętać się po obcych krajach. Tu płacę podatki i tu chcę mieszkać, a za te złotówki podatkowe mieć coś, co nie będzie mnie wkurzało. Zaznaczam, że nie utożsamiam się ani z lewicowcami, ani z prawicowcami. Nie jestem centrystą.

Jestem obywatelem Rzeczypospolitej!

W sprawie ściągania podatków władza samorządowa jest lepiej zorganizowana i sprawniejsza niż władza rządowa. Gdybym nie zapłacił podatku od nieruchomości i gruntów pozostałych, najpierw dostałbym powiastkę z urzędu miejskiego i zaczęłyby lecieć odsetki. Później komornik by zapukał do drzwi mojego domu i okleił telewizor, laptop, lodówkę, kanapę. To płacę systematycznie. Płacę podatki, za wodę i ścieki, gaz, prąd, telefon, Internet. Płacę za wszystko, z czego korzystam. Nawet abonament radiowo-telewizyjny. 22,70 miesiąc w miesiąc przelewam na konto poczty w Bydgoszczy. Moi sąsiedzi-rówieśnicy także płacą. Mają w swoich domach radia i telewizory, to płacą. Obowiązkowi płacenia podatku zwanego abonamentem radiowo-telewizyjnym podlegają ci, których stać na telewizor i radio w domu, radio w samochodzie, warsztacie, firmie. Właściwie dotyczy to wszystkich dorosłych Polaków. A nie wszyscy płacą. Płacą starsi. Młodzi nie płacą i nie przyznają się, że mają w swoich domach telewizory i radia. Nie tylko je mają, ale i słuchają np. muzyki, oglądają seriale, transmisje. Ba, oglądają za pośrednictwem sieci kablowych lub platform. Te sieci czy platformy nie mają obowiązku informowania poczty czy kogoś tam jeszcze, kto odpowiada za zbieranie po 22,70 miesięcznie. I tu pierwsze moje pytanie. Skoro parlament pod batutą partii rządzącej jest w stanie uchwalić każdą ustawę, dlaczego nie uchwalił ustawy, w myśl której kablówki/platformy będą zbierały abonament albo donosiły, kto nie płaci? Łatwiejsze niż upoważnienie myśliwych do strzelania do wszystkiego, co się porusza. Przecież to takie proste i nie narusza żadnego paragrafu konstytucji RP.

W ustawie zasadniczej są spisane prawa i obowiązki. Artykuł 32 paragraf 1 potwierdza, że „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Niechże te władze robią to, co nakazuje obowiązująca w RP konstytucja! Paragraf 2 tego artykułu: „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. A ci, którzy nie płacą abonamentu, są dyskryminowani. Dyskryminowani przez państwo.

Bartłomiej Sienkiewicz powiedział w restauracji Sowa i Przyjaciele, że „Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje – dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma zdumiewającą skuteczność”. Powiedział to minister spraw wewnętrznych ugrupowania prawicowego. Człowiek, któremu podlegała policja, straż pożarna, straż graniczna, biuro ochrony rządu. Najlepiej zorientowany urzędnik w rządzie Donalda Tuska. Wtedy, kiedy ta wypowiedź ministra do mnie dotarła, pomyślałem, że chlapnął. Jeszcze jeden, co chlapanie najlepiej mu wychodzi. A on jednak wiedział, co mówi. Zresztą nie urodził się po 1989 roku, bo wcześniej, to i wiedział, że wcześniej było identycznie. Za nierealnego socjalizmu rządzący nie mogli rozwiązać np. problemu sznurka do snopowiązałek, papieru toaletowego. Za III RP nie spowodowali, żeby sklepy sprzedające napoje w butelkach, kupowały puste butelki. W tej sprawie na razie nic się nie zmieniło. Np. w Niemczech problem skupu butelek szklanych nie istnieje. Tamtejsze sklepy odkupują również butelki plastikowe.

Co to za państwo (czyt. rządzący), którzy od jednych ściągają abonament radiowo-telewizyjny, tzn. od tych starszych, a od drugich nie, tzn. od tych młodszych. Dlaczego państwo narusza artykuł 32 paragrafy 1 i 2 konstytucji? Dlaczego strażnik konstytucji, którym jest prezydent, na to nie zwraca uwagi? Ba, dlaczego sam ją łamie?

Ważny urzędnik zapowiedział, że od przyszłego roku nie będzie obowiązku płacenia abonamentu. Radio i telewizja dostaną pieniądze z państwowej kasy. Czyli z tego źródła, do którego wpływają m.in. moje podatki. W którym nie ma tyle pieniędzy na to, żeby kolejki do lekarzy były krótsze, tańsze leki dla przewlekle chorych, sprzęt do leczenia dzieci, oddziały geriatryczne. Krótko mówiąc: na finansowanie tzw. służby zdrowia. Ale w którym to źródle znajdą się pieniądze na to, czego państwo nie potrafi zrobić. Czyli na sfinansowanie radia i telewizji, które powinno być opłacane przez tych, którzy słuchają i oglądają mass media.

Z czyjej kieszeni państwo weźmie te miliardy na rtv? M.in. z mojej. I z Twojej, czytelniku. I jeszcze z kieszeni Twoich sąsiadów, którzy dotąd sumiennie opłacali abonament. Podwyższy istniejące podatki albo wprowadzi nowe. Od deszcze nie, bo już wprowadziło. To np. od słońca albo od mrozu, albo od wolnych sobót, albo od powietrza. A może będą to te pieniądze, którymi od 1 stycznia kupujący płacą w sklepach za foliówki?

Wyszukaj w blogu: