W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Jadwigi, Leonarda, Teresy , 15 października 2018

Delegalizacja ONR

2018-02-04 18:28:40, Autor: Leszek Sokołowski | Kategorie: Miasto,

Nie ulega żadnym wątpliwościom fakt działania organizacji o skrajnie szowinistycznych poglądach i ksenofobicznym programie odwołującym się do najniższych instynktów, którymi kierują się ludzie antagonizujący poszczególne grupy w społeczeństwie. Tak jest dziś i tak było przed laty.

Gdy w czasie kryzysu ekonomicznego końca lat 20-tych i początku 30-tych władza „Sanacji” chwiała się z uwagi na zły stan zdrowia marszałka i tarcia w całym obozie o schedę po nim, to w kraju wzrastała fala nienawiści do innych niż polskie grup narodowościowych i etnicznych. Dochodziła do tego szeroko zakrojona akcja kolonizacyjna, która miała na celu polonizację wschodnich województw drugiej Rzeczpospolitej. Szeroko zakrojona akcja nadawanie państwowej ziemi byłym oficerom legionów oraz odchodzącym z wojska żołnierzom chcącym osiedlić się na kresach dawała asumpt do rodzących się nacjonalistycznych tendencji wśród niektórych warstw społecznych. Głównie inteligencji katolickiej i ziemiaństwa. Na fali niezadowolenia z przeprowadzanych powoli reform i zastoju gospodarczego wybory parlamentarne po totalnym rozbiciu prawicy (zamach majowy 1926) w 1929 r. wygrała koalicja ugrupowań lewicowo – centrowych. Uruchomienie więzienia w Berezie Kartuskiej na potrzeby więźniów politycznych tej części ugrupowań miało swoje uzasadnienie w utrzymaniu władzy za wszelką cenę. Zniszczenie legalnej opozycji w postaci Polskiej Partii Socjalistycznej czy Polskiego Stronnictwa Ludowego pozwoliło na „swoiste wyczyszczenie” całości sceny politycznej. Gdy kryzys nie ustawał do głosu doszły ruchy skrajne, poszukujące wroga klasowego i dążące za wszelką cenę do mobilizacji części społeczeństwa pod sztandarami walki o „wielką Polskę”. Tak w 1934 r. powstał Obóz Radykalno – Narodowy. Wrogiem natychmiast ogłoszono Żydów wzorując się w sposób jednoznaczny na Narodowosocjalistycznej Partii Pracy Niemiec (NSADP) i samym Adolfie Hitlerze. Dla zwolenników Piłsudskiego wzrastająca popularność ugrupowania tworzącego się na zgliszczach Młodzieży Wszechpolskiej i Stronnictwa Narodowego była okazją do rozgrywek wewnątrz partyjnych i jednocześnie dawała możliwość odwrócenia uwagi społeczeństwa od problemów, z którymi Polska zmagała się w czasie Wielkiego Kryzysu Gospodarczego. Częściowo „sanacja” sprzyjała radykalnym działaniom narodowców. Demolowanie sklepów żydowskich, jawna dyskryminacja na uczelniach czy instytucjach publicznych po skandowanie haseł i postulatów - w sposób nie zostawiający żadnego marginesu na domysły – o narodowej proweniencji szkalującej mniejszości było przez władze bagatelizowane. Gdy z podziwem rodzimi nacjonaliści patrzyli na działalność nazistów w Niemczech i ich triumfalny marsz zawłaszczający wszystkie dziedziny życia doszło do delegalizacji wzrastających w siłę polskich faszystów. W połowie czerwca 1934 r. zamordowano w Warszawie Ministra Spraw Wewnętrznych Bronisława Pierackiego. Jego zabójstwo dokonane przez Ukraińskich nacjonalistów było powodem, dla którego podjęto decyzję o delegalizacji ONR-u jako organizacji odwołującej się do skrajnego nacjonalizmu, co mogłoby być powodem zantagonizowania społeczeństwa. Rozwiązanie polskiego, zinstytucjonalizowanego ruchu odwołującego się do ideologii nacjonalistycznej nie rozwiązało problemu, ale na jakiś czas został on skutecznie zduszony.

Obecnie w Polsce działa Stowarzyszenie o tej samej nazwie co przed wojną. Program odwołujący się do manifestu skrajnej prawicy przedwojennej realizowany jest m.in. poprzez „wychowanie w duchu idei narodowo-radykalnej. To jawne zaprzeczenie idei demokracji i istnienia społeczeństwa obywatelskiego w XXI w. Próba przywrócenia podziałów społecznych, wzniecenia po raz kolejny w naszym kraju niechęci, a często otwartej wrogości wobec współobywateli. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że wobec kryzysu w jakim znajdujemy się obecnie hasło jedności narodowej staje się nośne, bo bazuje znów na najniższych instynktach. Poszukiwanie wroga klasowego czy usprawiedliwienie polityki szowinizmu zdaje się nie przeszkadzać rządzącym dopóty, dopóki nie dotyka ich bezpośrednio. Wobec wyimaginowanego i sztucznie stworzonego zagrożenia buduje się narrację solidarności, a w rzeczywistości nastawione jest na partykularne osiąganie celów politycznych skrajnie niebezpiecznych. Do tego służy wykorzystywanie koniunktury na arenie europejskiej, gdzie indolencja w dyplomacji i brak sukcesu w polityce międzynarodowej usprawiedliwiana jest niechęcią innych narodów i państw wobec Polski i Polaków.

Trudno jest wytłumaczyć racjonalnie pobłażanie organów państwa wobec działań skrajnie nacjonalistycznych jak instrumentalne wykorzystanie tych tendencji do walki politycznej. W latach dwudziestych w Niemczech najpierw naziści byli obiektem drwin, potem „romansu” chrześcijańskich demokratów, a gdy w 1933 r. program niemieckich nacjonalistów uzyskał w wyniku demokratycznych wyborów akceptację społeczeństwa wywołując falę jawnego poparcia wszystkich sił. Najpierw z pobudek konformistycznych, a później ze strachu. Droga, na którą weszliśmy może doprowadzić w konsekwencji do takiego finału, o ile w porę z niej nie zawrócimy. Na tym będzie polegać mądrość rządzących, aby zmienić wektor nastrojów społecznych. O tym jak skrajny nacjonalizm oddziaływuje na młodych Polaków możemy przeczytać m.in. w ostatnim wywiadzie jakiego udzielił Stanisław Czerczak dla Gazety Lubuskiej (wydanie z 2.02.2018). Jeśli rządzący nie widzą zagrożenia faszyzmem, to niech czerpią z mądrości ofiar i żywych świadków historii Drugiej Wojny Światowej. Mogliby sięgnąć do wspomnień więźniów niemieckich nazistowskich obozów zagłady takich jak Aushwitz-Birkenau.  Dopóki nie jest za późno.  

Wyszukaj w blogu: