W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Edwarda, Marleny, Seweryna , 23 października 2019

Kto daje i odbiera...

2018-02-27 18:38:01, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

„Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera” – mówi przysłowie. Czy je znają członkowie Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez Organa Państwa „Stop krzywdzie”, tego nie wiem. Jak i nie wiem, kiedy powstało stowarzyszenie, w jakim celu itd. Nie znam nikogo, kto ma legitymację tego stowarzyszenia. W internecie znalazłem troszkę informacji o stowarzyszeniu. Mądrzejszy o nie donoszę tym, którzy także pierwszy raz usłyszeli o tym stowarzyszeniu, że „posiada [ono] dowody na istnienie zorganizowanej grupy przestępczej, mafii prokuratorsko-sędziowskiej trudniącej się procederem ustawiania wyroków w zielonogórskiej prokuraturze i sądach w skład, której wchodzi około 40 prokuratorów i sędziów. Bezczelne brednie, skandaliczne kłamstwa i idiotyzmy wypisywane w pismach procesowych przez funkcjonariuszy publicznych, prokuratorów i sędziów świadczą o głębokim zdemoralizowaniu tego środowiska”. Z tego samego źródła pochodzi zawołanie: „Precz z mafią prokuratorsko sędziowską. Przestępcy w togach za kraty”. W internecie jest więcej zdań dotyczących stowarzyszenia, ale ponieważ są to tylko zdania, a brakuje dowodów, nie będę ich powtarzać. Kogo jednak to zaciekawi, na pewno trafi na stronę, z której wybrałem powyższe zdania. Zresztą to, co mnie wkurzyło, dotyczy Lecha Wałęsy. To znaczy stosunku stowarzyszenia do byłego prezydenta Rzeczypospolitej.

Od 2008 roku Lech Wałęsa jest Honorowym Obywatelem Zielonej Góry w uznaniu „jego doniosłej roli w najnowszej historii Polski”. Ma więcej doktoratów honorowych niż wszyscy razem mieszkańcy województwa lubuskiego. Tygodnik „Time” uznał go za Człowieka Roku 1981 i w 1999 za jednego ze stu najważniejszych ludzi XX wieku. W 1983 r. jako jedyny Polak otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla przede wszystkim za dążenie „do rozwiązania problemów jego kraju poprzez negocjacje i współpracę, bez uciekania się do przemocy”.

Zielonogórskie stowarzyszenie wystąpiło do Rady Miasta z wnioskiem o odebranie Nobliście tytułu Honorowego Obywatela Miasta. Dlaczego? Przewodniczący stowarzyszenia powiedział radnym, że Lech Wałęsa został „wybrany przez odpowiednie służby, a nie naród polski”. I że „jest zdrajcą, więc nie należy mu się obywatelstwo Zielonej Góry”. Jego zastępczyni poszła jeszcze dalej w swojej mowie. Jej zdaniem „obecna działalność byłego prezydenta Lecha Wałęsy jest szkodliwa dla państwa. Poza tym idąc za dobrą zmianą opowiadamy się za oczyszczeniem przestrzeni publicznej nie tylko z nazw, ale również z ludzi, którzy mieli udział we współpracy z tajnymi służbami bezpieczeństwa w poprzednich latach”.

Czy Lech Wałęsa był kapusiem, tego mu nigdy nie udowodniono. Próbowano, ale dotąd żaden organ państwowy nie przedstawił niepodważalnych dowodów jego współpracy z bezpieką. A skoro brak takich dowodów, to czy na podstawie zdajemisię można kogokolwiek obwinić i domagać się kary? Pozbawienie Lecha Wałęsy tytułu Honorowego Obywatela Zielonej Góry byłoby karą. Była i powinna być taka zasada: najpierw trzeba winę udowodnić i winowajcy dać szansę obrony.

Gdyby miało stać się tak, jak tego oczekują członkowie Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez Organa Państwa „Stop krzywdzie”, to i radni Warszawy, Szczecina, Poznania, Opola, Białegostoku, Mławy, Lipna, gminy Brudzeń Duży, Ustrzyk Dolnych, Świecia, Rzeszowa, a nawet włoskiego Palermo powinni wziąć przykład z radnych zielonogórskich. A po nich Amerykanie odebrać Lechowi Wałęsie Prezydencki Medal Wolności, papież – Złoty Łańcuch Orderu Piusa IX, Czesi – Order Lwa Białego, Niemcy – Order Zasługi itd.

Wyszukaj w blogu: