W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Dzień Matki, Eweliny, Jana, Pawła , 26 maja 2019

Barbarzyńcy już są w mieście

2018-05-26 10:15:00, Autor: Christophe Jędrzejczak | Kategorie: Miasto,

W historii ludzkości zdarzały się takie chwile, że zapierało dech w piersiach, a z oczu płynęły łzy. Przypomnę tylko trzy takie momenty, kiedy to szaleni ludzie, opętani głęboką wiarą w nieomylność teologicznych dywagacji lub ideologicznych wystąpień, doprowadzali do dramatu niszczenia nie tylko dziedzictwa kulturowego ale także żyć ludzkich.

Pierwszym przykładem ilustrującym skutki takiego opętania była postawa cesarza Leona III, który pod wpływem lektury Biblii w 730 roku, przeprowadził reformy mające na celu zniszczenie wszelkich obrazów o treści religijnej. Decyzja cesarza spowodowała konflikty trwające dziesiątki lat, podczas których zniszczono nie tylko przedmioty ukazujących świętych, ale zginęło także tysiące ludzi broniących wolności religijnej.

W XVI wieku ponownie doszło do tragedii metodycznego niszczenia dzieł sztuki. Wierni ślepo podążający za przywódcami duchowymi, których obsesją była reforma wszystkich aspektów życia na ziemskim padole, zaczęli dostrzegać w dekoracjach oraz wyposażeniach świątyń bałwochwalstwo pogańskie. Ofiarami tego szaleństwa padały nie tylko wyposażenia kościołów, ale czasami ludzie. 

Dzisiaj to mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego mają przywilej być świadkami odradzającego się, tysięczny już raz, ruchu rewolucyjnego, którego fanatyczni szefowie posiadają widzę tajemną umożliwiającą odczytywanie ukrytych treści zawartych we wszelakich formach artystycznej ekspresji.

Przekonani o wyłączności jedynej prawdy emanującej z każdego tworu ludzkiego, tworzą już całe tajne falangi wyposażone w młoty i przecinaki, których sile nie oprą się nawet marmury z Carrary czy granity z całego wolnego świata. Akcje ich są utajnione, a członkowie ogarnięci misją walki ze złem, używają pseudonimów i kominiarek. Co zrobią z opornymi twórcami, można się tylko domyślać. W VIII wieku obcinali artystom ręce lub wrzucali w workach do wody. Możemy więc wierzyć, że nowi rewolucjoniści nie cofną się przed żadną zbrodnią, aby zbawić nasze miasto od tak widocznego zła.

Wiem teraz, że mogę liczyć na siłę młotów i przecinaków i spać spokojnie. Oni będą pamiętać o wolnych ludziach kultury i sztuki, a także o dziełach, które należy zniszczyć. Oni nie będą mieli skrupułów moralnych, co jest sztuką dozwoloną, a co jest sztuką wynaturzoną, jak ją nazywali naziści. Dzisiaj są jeszcze w ukryciu, ale jutro, w biały dzień chronić nas będą, paląc dzieła sztuki zdegenerowanej na placu publicznym, już bez kominiarek i w otoczeniu swoich szefów.

Przez ponad 20 lat, na skwerze, na przeciwko Schodów Donikąd, znajdowała się bryła kamienna z wyrzeźbionym symbolem – okiem zamkniętym w trójkącie (OKO OPATRZNOŚCI) dzieło szczecińskiego rzeźbiarza Jakuba Lewińskiego. To wszechwidzące oko miało na nas patrzeć przez dziesiątki lat, ale ktoś się przestraszył, że mogłoby ono zobaczyć pełzającą rewolucję i w ukryciu zniszczył rzeźbę, zapoczątkowując nową erę prawdziwej sztuki. Kolejnym etapem tak chlubnie rozpoczętej rewolucji ideowej mogą być ataki na inne dzieła, a nawet ludzi zajmujący się sztuką czy kulturą. I tylko wiara w Opatrzność może nas uratować.

Wyszukaj w blogu: