W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Alfreda, Maksymiliana, Selmy , 14 sierpnia 2018

(Nareszcie) zmiana

2018-06-05 00:15:54, Autor: Leszek Sokołowski | Kategorie: Miasto,

W poniedziałek w godzinach popołudniowych odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie członków stowarzyszenia ZKS Stilon Gorzów. Nie trzeba nikogo przekonywać, że zmiany, które nastąpiły były wyczekiwane od co najmniej kilku tygodni. Pierwsza drużyna grała fatalnie. Pomimo niemałych umiejętności i niezłych życiorysów nie potrafiono znaleźć w piłkarzach właściwego, a co za tym idzie zwycięskiego genu. To problem, bo trener pierwszego zespołu przeszarżował na każdym froncie spychając nas w dolne – zagrożone degradacją – rejony trzecioligowej tabeli.

Przekonywanie kibiców o niedociągnięciach lub obiektywnych przesłankach nie pozwalających zwyciężać Stilonowi powodowały narastającą frustrację wśród tych, którzy wciąż wierzyli w odbicie. Czarę goryczy przelała katastrofalna postawa w meczu z Unią Turza Śląska, a w jej następstwie pasmo porażek z drużynami pozostającymi w absolutnie naszym zasięgu. Niedzielna klęska z dawno zdegradowaną Polonią Głubczyce na własnym stadionie była ostatnim meczem dla dotychczasowego szkoleniowca, jak i prezesa, którzy podczas konferencji prasowej w fatalnym stylu pożegnali się z klubem. Używając słownych kalumnii wobec najbardziej oddanych sprawie Stilonu ludzi – w tym wiceprezesa Roberta Stanisławskiego, dyrektora klubu Jacka Ziemeckiego, a przede wszystkim mecenasa Jerzego Synowca – pozostawiają po sobie w Gorzowie środowisko najbardziej zasłużonego klubu w województwie podzielone i boleśnie doświadczone. Trudno zrozumieć intencje i motywy, które nimi kierowały, gdy wygłaszali te obraźliwe sformułowania o układzie, więc niech będą one świadectwem dla przyszłych partnerów biznesowo-sportowych.

Dziś nastąpiła długo oczekiwana zmiana i po raz pierwszy od siedmiu lat – czyli od momentu reaktywacji – jestem przekonany o właściwym wyborze. Tamte czasy, gdy działaliśmy na „wariackich papierach” i „w krótkich spodenkach” mogły wystarczyć na ówczesną czwartą ligę. Napędzał nas entuzjazm i ułańska fantazja. W rzeczywistości tak trudnej jaką jest trzecia liga potrzebne jest profesjonalne zarządzanie, gdzie prezes przychodzi do klubu pierwszy, a wychodzi ostatni. Potrzebny jest sztab szkoleniowy, który jest z drużyną, a także z poszczególnymi zawodnikami codziennie będąc psychologiem, rodzicem i terapeutą w jednej osobie. Potrzebny jest w końcu sprawny dział marketingu pozyskujący partnerów, ale także mający do zaoferowania produkt najwyższej jakości. W naszym województwie najwyższa jakość to trzecia liga właśnie. Nieodżałowanym byłoby ją stracić.

Piotr Biłko to człowiek o dużej wiedzy i jeszcze większych umiejętnościach z zakresu zarządzania i stosunków interpersonalnych. Jego partnerem w dwuosobowym Zarządzie Klubu jest właściciel prężnie rozwijającej się firmy o zasięgu międzynarodowym. Obaj są z Gorzowa. W skład komisji rewizyjnej wszedł m.in. Jerzy Synowiec. Postać o nieposzlakowanej opinii, ciesząca się niekwestionowanym autorytetem w całej Polsce. Ponadto część odpowiedzialności wzięli na siebie także rodzice naszych młodych piłkarzy z akademii oraz kibice, którzy Stilon od lat wspierali, a w pewnym momencie na nich opierało się funkcjonowanie klubu.

Można patrzyć sceptycznie, a nawet zachowywać się asekuracyjnie w sytuacji, gdy zmiany w Stilonie następują tak często jednakże te, które dokonały się dziś przyniosą owoce na lata. Bądźmy jednak cierpliwi, bo tak jak nowy prezes akcentował, że nie awans dziś jest najważniejszy. Najważniejsze jest zbudowanie solidnych fundamentów opartych na zaufaniu i ciężkiej pracy godnie wynagradzanej. Można z tym polemizować, ale praca społeczna może być wykonywana incydentalnie i stanowić uzupełnienie pracy zawodowej. Klub musi być jak przedsiębiorstwo – tak z kolei przedstawiał swój koncept na Stilon członek Zarządu Rafał Wiśniewski – i trudno nie odnieść wrażenia, że wie o czym mówi.

Najbardziej ostrożni w dawaniu kredytu zaufania byli uczestniczący na początku walnego zgromadzenia sami kibice. My wszyscy doświadczyliśmy już tak wielu przemian, że gdy w końcu Stilon stanie na nogi to tym bardziej będą oni mieli powód do otwarcia nowej karty współpracy i kooperacji.

We wtorek będzie nowy trener, a wraz z nim rozpocznie się odliczanie, przeliczanie i analizowanie różnych scenariuszy. Nie liczmy na nikogo, a spróbujmy pomóc sobie sami. Sześć punktów i będziemy cieszyć się z biało-czerwonymi mundialem. Zarząd już wziął się do pracy...          

Wyszukaj w blogu: