W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Edmunda, Marii, Marka , 16 listopada 2018

Tam gdzie rośnie nowy las

2018-07-01 16:55:18, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Co dwa lata, czasem co roku, trafia do mnie książka Władysława Łazuki, mieszkańca Choszczna związanego z Gorzowem poprzez przynależność do środowiska literackiego i ze Szczecinem poprzez lata studiów i zainteresowanie miejscowych mass mediów. Łazuka jest także związany z Zieloną Górą, ale to na zasadzie, że czasem sobie pogadamy przez telefon i że tu się ukazuje czasopismo literackie „Pro Libris”, w którym on od czasu do czasu ogłasza swoje nowe wiersze. Mnie z Łazuką łączą lata studiów, mieszkanie w akademiku Arkona, Staszek Wit Wiliński, który był naszym promotorem/patronem, oraz rok 1969, kiedy Łazuka debiutował opowiadaniem na antenie Polskiego Radia Szczecin i ja na łamach „Wiadomości Zachodnich”. Łączy nas również „Szczeciński arkusz poetycki”, wkładka do wydawanego w Krakowie „Głosu Młodzieży”, gdzie obaj występujemy jako autorzy wierszy. Łazuka w tym arkuszu zapowiada się na wziętego poetę. Mnie na poważnie zatrzymała proza, a nieliczne wierszydła leżą sobie w szufladzie. Łazuka kocha się w poezji i muzyce, ja w Marysieńce.

Niedawno dostałem najnowszy zbiór wierszy mojego kolegi po piórze, po uczelni, po adresie i po przynależności do Związku Literatów Polskich. Redaktor tomiku „Z zapomnianego ogrodu”, a właściwie tomu, bo na 128 stronach jest 109 wierszy, Edward Jaworski (były dyrektor gorzowskiej książnicy) twierdzi, że to osiemnasta książka Łazuki. Pomyślałem o tym, żeby policzyć wiersze poety wydrukowane i zebrane w publikacjach zwartych. W mojej bibliotece jest ich troszkę ponad 800.

Na ogół czytelnicy jeżeli nie muszą, to nie sięgają po zbiory wierszy, chyba że poeta dostał bardzo ważną nagrodę i wypada pochwalić się w towarzystwie znajomością przynajmniej tytułów utworów. Nie sięgają nie dlatego, że czytanie poezji uważają za stratę czasu. Nie sięgają, ponieważ zakładają, że nie zrozumieją tego, co chciał powiedzieć autor. Ponieważ nauczycielka języka polskiego w szkole nie przekonała ich do poezji. Na ogół, bo ci, którzy sięgną do wierszy Łazuki, przekonają się, że poezja współczesna wcale nie jest trudna, pogmatwana i niezrozumiała. Może być miła, ładna i mądra. To znaczy poezja wychodząca z głowy Łazuki. Proszę pierwszy z brzegu przykład. „Opadły płatki z kwiatów magnolii / − przeminęło piękno”. Albo „Pierwszy mróz”: „Mróz ozdobił dachy / płoty drzewa i krzewy / objął chłodem trawy na łące / tatarak nad stawem / trzciny i wodę / Od świtu / przez okno / oglądam // posrebrzony świat”. Proszę nie sądzić, że Łazuka jak dawniej Włodzimierz Korsak z Gorzowa jest tylko piewcą przyrody. Łazuka jest bardziej jej oczami i uszami. On widzi, słyszy i rozumie szum lasu, o czym szemrze rzeka, kogo przywołuje głuszec, dokąd pędzi zając, że „na porębach grają jelenie”, dlaczego niezapominajki mają niebieskie płatki, a stokrotki są białe. Zresztą przyznaje się do tego, kiedy pisze: „słuchając krajobrazu / wybieram słowa / i układam // w // wiersz”. Łazuka jest częścią przyrody. Tą, która ją opisuje i podpowiada, na co zwrócić uwagę. Stawia słowa, które mają znaczenie dźwięków i obrazów. Łazuka maluje lasy, jeziora, zimę, wiosnę, sady, ogrody itp. przy pomocy poetyckich farb. „Z zimowego snu / budzą się pola / z pąków wierzb nad stawem / wyglądają bazie / ruszają podziemne źródła // pieśń niosą ptaki”.

W wierszu bez tytułu wyjaśnia: „Jako chłopiec znajdowałem / w strumieniu / płatki miki / co rozpalało wyobraźnię // zapewne byłem niedoświadczonym / poszukiwaczem // albo szukałem / nie w tym miejscu / co trzeba / nie wiedząc o tym // bo skąd?”.

Zbiór wierszy „Z zapomnianego ogrodu” ukazał się w wydawnictwie gorzowskiej książnicy Herberta przy wsparciu finansowym Urzędu Miejskiego w Drawnie. Projekt okładki i grafiki stworzył Zbigniew Olchowik.

Wyszukaj w blogu: