W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Arkadii, Krystyna, Stanisławy , 13 listopada 2018

Siedemnaste województwo

2018-08-31 10:00:50, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Nie trzeba pytać, kiedy zaczyna się jakaś kampania wyborcza w Polsce. Wystarczy posłuchać, o czym mówią najważniejsi politycy. Nie w Warszawie, a w Koszalinie. Ile razy zaczyna się kampania, tyle razy politycy pędzą do Koszalina i obiecują podjęcie starań w sprawie utworzenia województwa środkowopomorskiego z siedzibą władz w Koszalinie i Słupsku, tak jak jest w województwie lubuskim (Gorzów i Zielona Góra) i kujawsko-pomorskim (Toruń i Bydgoszcz). Trzy lata temu taką obiecankę złożył Jarosław Kaczyński, pod koniec sierpnia 2018 r. powtórzył ją Mateusz Morawiecki. Dosłownie brzmiało to tak: „Doskonale pamiętamy, czego życzą sobie przede wszystkim mieszkańcy Koszalina i prowadzimy, a teraz nawet zintensyfikujemy prowadzenie konsultacji społecznych również w powiatach otaczających Koszalin, w tym Słupsk, w samym Słupsku, bo wiem, że pomysł tego dotyczył”. Z tego by wynikało, że słupszczanie mniej się palą albo wcale do mariażu administracyjnego z koszaliniakami. A może się palą, ale doradcy premiera wolą to przemilczeć ze względu na prezydenta Roberta Biedronia, który w polityce może namieszać. Zresztą i w Koszalinie głosy w kwestii utworzeniu województwa środkowopomorskiego są przyciszone.

Kaczyński i Morawiecki nie byli pierwszymi, którzy dawali nadzieje mieszkańcom Pomorza Środkowego. Dawał je także Aleksander Kwaśniewski, kiedy jako prezydent wiecował w pięciu miastach, które w zamiarze koalicji AWS-UW miały stracić rangę wojewódzką. W 1998 r. AWS-UW najpierw chciała skleić województwa tak, aby było ich 12. Wielkich jak niektóre państwa w Europie. Później ten projekt urósł do 21, a gdy spęczniał do 25, to nie tylko w Częstochowie, lecz również i w Gorzowie wzrosły nadzieje na pozostawienie województwa w kształcie z 1975 r. Prezydent Kwaśniewski był 17 województwami, to znaczy za tyloma, ile ich istniało przed reformą Gierka i w zbliżonych granicach. Jego plan niemal się ziścił. Niemal, bo powstało 16 województw. Z dawnych miast starowojewódzkich jedynie Koszalinowi nie udało się wrócić na mapę administracji regionalnych. To, co kiedyś leżało w województwie koszalińskim, prawie w całości zostało włączone do województwa zachodniopomorskiego z siedzibą władz w Szczecinie. To, co kiedyś należało do województwa słupskiego, znalazło się w województwie pomorskim z siedzibą władz w Gdańsku.

Dzieje administracji wojewódzkiej na Pomorzu Środkowym są podobne do historii administracji wojewódzkiej na Środkowym Nadodrzu. W latach 1945-1950 r. tak Słupsk, jak i Koszalin należał do województwa szczecińskiego. Nawet na króciutko w 1945 r., kiedy nie było pewne, czy Szczecin zostanie po polskiej stronie, administracja wojewódzka przeniosła się do Koszalina. W 1950 r. zostały wyodrębnione województwa: opolskie, zielonogórskie i koszalińskie. Tak było do reformy Gierka w 1975 r., kiedy zginęły powiaty i powstało 49 województw, jak żartowano, ksiąstewek, wśród nich koszalińskie i słupskie. Mimo rozdziału terytorialnego wiele urzędów łączyło Koszalin i Słupsk, z tym że Koszalin wyraźnie matkował Słupskowi. Podobnie było na Środkowym Nadodrzu, na Dolnym Śląsku, na Lubelszczyźnie. Chyba tylko województwo opolskie ani nie matkowało sąsiadom, ani nie uważało się za najważniejsze na Śląsku. Nawiasem mówiąc opolskie było wśród pięciu największych województw Polski 1975-1998 tak pod względem obszaru, jak i liczby mieszkańców.

Po 1 stycznia 1999 r. Koszalin stracił bardzo dużo na znaczeniu. Ubyło mu około 3 tys. mieszkańców, ale Słupsk stracił trzy razy więcej ludności. Administracja szczecińska starała się dowartościować Koszalin, lokując w tym mieście instytucje regionalne, czego nie zrobiła administracja gdańska w Słupsku.

Gdyby powstało województwo środkowopomorskie, to pewnie w granicach zbliżonych do województwa koszalińskiego z lat 1950-1975. Czyli z ziem należących obecnie do województwa zachodniopomorskiego, pomorskiego i wielkopolskiego. Wielkopolska jest wielka, to i nie odczuje ubytku obszarowego. Trudniej będzie się z tym pogodzić tym, którzy należą do Pomorza Gdańskiego, kiedy region administracyjny skurczy się o trzecią część. I jeszcze trudniej Pomorzu Zachodniemu, które pod względem obszaru będzie średnim województwem, ale pod względem liczby mieszkańców najmniejszym w Polsce. Podsumowując: nie wierzę, że mieszkający w Szczecinie minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński nie będzie przekonywał swego szefa, aby nie tworzył województwa środkowopomorskiego. A to, co premier ogłosił w Koszalinie, pozostanie jako jedna z wielu jego obiecanek podczas podróży po Polsce w 2018 r.

Pomimo tego że od podziału Polski na 49 województw minęły 43 lata i 20 lat od ostatniej reformy administracyjnej, na Pomorzu Środkowym zachowały się dawne spoiwa łączące subregion koszaliński z subregionem słupskim. Jednym z nich jest diecezja koszalińsko-kołobrzeska z siedzibą biskupa w Koszalinie. Innym jest Radio Koszalin, mające redakcję główną w Koszalinie i mniejszą w Słupsku. Podobnie jest z „Głosem Dziennikiem Pomorza”, odpowiednikiem „Gazety Lubuskiej”, który ma redakcje Koszalinie, Słupsku i Szczecinie.

Ps.

Red. Delijewski w komentarzu „Elektorat czeka na obietnice pięknego i przyjaznego Gorzowa” (29 sierpnia br.) pisze, że gorzowscy uczniowie będą musieli kupować bilety MZK. Jako wzór do naśladowania podał stolicę Wielkopolski, gdzie „od września w Poznaniu młodzież szkolna będzie mogła korzystać z komunikacji miejskiej za darmo”. Identycznie będzie w Zielonej Górze, gdzie od 1 września uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych nie będą płacili za przejazdy w autobusach MZK, co miasto ma kosztować 2 mln zł rocznie.

Wyszukaj w blogu: