W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Anity, Elizy, Mirona , 17 sierpnia 2019

Czerwony – kolor miłości

2018-09-16 11:33:14, Autor: Leszek Sokołowski | Kategorie: Miasto,

Wróciłem z konwencji wyborczej komitetu Kocham Gorzów. Czerwone balony, dobrze dobrana muzyka, światła skierowane na scenę, sala wypełniona gośćmi, kandydatami i ich rodzinami. Do tego dziennikarze, publicyści, komentatorzy i polityczni przeciwnicy oraz ich informatorzy. Wszystko tak jak podczas prawdziwej konwencji być powinno. Organizatorzy postarali się, aby ten dzień był dla nich wielkim świętem, z którego każdy wyjdzie: dumny (ci zaangażowani), przestraszony (adwersarze) i zachęcony (niezdecydowani). O żadnej z tych grup komitet nie zapomniał, a jeśli ktoś nie dotarł lub postanowił jednak nie uczestniczyć z racji swoich preferencji wyborczych mógł obejrzeć transmisję w internecie. Uczestnicy byli ukontentowani oprawą, bo zadbano o najdrobniejsze szczegóły jakim był anturaż otaczający głównych bohaterów wieczoru. Żywe kwiaty, krzewy i drzewka nadawały szczególny wymiar miejscu, bo sporo powiedziano o zieleni miejskiej i czystości powietrza. Otaczający kolor czerwony dominował jako symbol miłości, a kontrast ubranej na biało kandydatki na prezydenta miasta mógł wywoływać emocje związane z patriotyzmem. Gdy dodamy do tego Gorzów, gdzie wpisane w czcionce jest piękne serce to miłość do miasta ma wymiar mistyczny.

Marta Bejnarowicz była w swoim przemówieniu autentyczna, nie kręciła i nie czarowała. Nie chodziło o to, aby mieszkańców – wyborców kupić, ale żeby ich do siebie przekonać. Przedstawione założenia programowe były syntetyczne i możliwe do zrealizowania po zwycięstwie. Nie było tam wielkich liczb, bo one interesują przede wszystkim wielbicieli arkusza kalkulacyjnego, a dominował optymizm, szczerość intencji i pragmatyzm. Pełne przekonanie o słuszności powziętej drogi dało powtarzane kilkukrotnie słowo „RAZEM”. Odbiorca konwencji mógł przekonać się, że kandydatka nie jest sama, a stoi za nią zespół ludzi wobec których podejmuje się roli lidera.

Listy w każdym okręgu zostały skompletowane, a pojawiające się przed audytorium osoby to nie byli anonimowi gorzowianie. Znajdują się wśród nich przedsiębiorcy, ludzie nauki i kultury, urzędnicy, prawnik, studentka pragnąca po zakończeniu kształcenia osiąść w Gorzowie i wielu innych zaangażowanych. Są altruiści oddani sprawom miasta, a także twardo stąpający po ziemi realiści, którzy postanowili swój osobisty sukces przenieść na miasto. Przekrój osobowy i charakterologiczny jest wielki co oznacza, że mieszkaniec powinien poznać każdego, aby dokonać właściwego wyboru spośród kandydatów komitetu Kocham Gorzów. Łączy ich idea. Każdego z ogniw zespołu Marta Bejnarowicz zna i ceni jako ekspertów w swoich dziedzinach. Potrafiła scharakteryzować wszystkich okazując sympatię i obdarzając zaufaniem. Miało się wrażenie graniczące z pewnością, że wśród nich jest tzw. „chemia”, która łączy ze sobą pozornie tylko różne osobowości.

Atmosfera i entuzjazm udzielał się na sam koniec sceptycznie nastawionym słuchaczom, którzy na początku z braku odwagi lub zwykłej ostrożności byli bardziej powściągliwi. Energia obecnej przewodniczącej klubu radnych Kocham Gorzów i każdego z kandydatek i kandydatów promieniowała, a wspólna fotografia i film połączyły wszystkich. Całkiem niespodziewanie na sam koniec z głośników popłynęła napisana specjalnie na tę okoliczność piosenka, a jej tekst  nawiązywał nie tyle do nazwy komitetu, a do emocji jaką obdarzają miasto gorzowianie. Ta wisienka na torcie była deserem, który dopełnił ten ważny dzień kampanii dla całego komitetu.

Co będzie dalej to zależy od samych ubiegających się o elekcję jednakże warte podkreślenia jest to, że był to zdecydowanie triumf Marty Bejnarowicz i Jerzego Synowca oraz ich zespołu.  

Wyszukaj w blogu: