W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2018

Dwa łyki statystyki

2018-10-10 12:37:32, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto,

Statystyka to ponoć nauka ścisła. Moja wiara w to stwierdzenie została ostatnio mocno zachwiana.

Bo niby o liczbach się nie dyskutuje, ale wnioski, jakie można z nich wyciągnąć stają się czasem mocno wątpliwe.

Tak się złożyło, iż byłem jedną z nielicznych osób, które przyszły do biblioteki by wysłuchać raportu o stanie miasta przygotowanego przez Gorzowski Klub Dyskusyjny, czyli organizację/stowarzyszenie/strukturę dosyć tajemniczą i nie do końca określoną w zakresie celów działania. Raport przygotował i wygłosił doktor Arnold Siwy, znany jako jedna z „jedynek” Komitetu Wyborczego Kocham Gorzów, co pozwala przypuszczać, iż ta inicjatywa nie jest niczym innym jak elementem jego kampanii wyborczej.

Raport mimo pozorów obiektywizmu i danych zaczerpniętych z GUS miał do udowodnienia jedną tezę, a mianowicie tę iż Gorzów jest w kryzysie, że miasto „się zwija” i że wszystko idzie ku zatraceniu.

Te kasandryczne tony w głosie pana doktora współgrają z treściami listu, jaki trafił wczoraj do mojej skrzynki, autorstwa liderki KW Kocham Gorzów Marty Bejnar Bejnarowicz, z którego wynika, że nasze miasto jest miejscem wszelakich plag egipskich.

Nie kwestionując danych przytaczanych przez doktora Siwego mam jednocześnie świadomość, że zostały one dobrane bardzo jednostronnie. W tym  przekonaniu utwierdziła mnie lektura wydawnictwa przygotowanego przez redakcję Polityki na wybory samorządowe, które miało przedstawić stan polskich miast przed 21 października. Z zaprezentowanych rankingów i zestawień wynika, iż nasze miasto plasuje się mniej więcej w środku stawki sześćdziesięciu kilku miast na prawach powiatu daleko choćby przed  Zieloną Górą, podczas gdy u pana doktora Gorzów zwykle znajdował się na końcu stawki, a sąsiedzi bili nas na głowę.

Widać więc jasno, że wszystko zależy od doboru danych, zastosowanych narzędzi i metod badawczych.

Na pewno nie jest tak tragicznie, jak to próbował udowodnić Arnold Siwy, ani tak zadowalająco jakby to wynikało z rankingów Polityki.

Nie należy też za wszystko co złe w naszym mieście winić prezydenta Wójcickiego, co można było wyczytać między wierszami pana Siwego. Spadek liczby mieszkańców, starzenie się populacji to są tendencje ogólnopolskie i w szczególności dotykają miast średniej wielkości, takich właśnie jak nasz Gorzów. Co prawda znana jest anegdota o legendarnym w Poznaniu prezydencie Cyrylu Ratajskim, który na pochlebną uwagę swego kolegi z Niemiec, który z uznaniem zauważył dużą ilość dzieci na poznańskich ulicach odpowiedział „staram się jak mogę”. Czy to ma jednak oznaczać, iż prezydent Wójcicki nie stara się o to by w Gorzowie rósł wskaźnik urodzeń? Wniosek zbyt daleko posunięty.

Mimo wszystko nie lekceważyłbym danych przytaczanych przez Gorzowski Klub Dyskusyjny. Są bowiem i takie wskaźniki, które skłaniają by podnieść głośne larum, jak choćby te mówiące o akademickości Gorzowa. Jasno z nich bowiem wynika, że całe to gadanie o akademii w Gorzowie, o rozwoju szkolnictwa wyższego w naszym mieście to zwykłe mydlenie oczu. W ostatnim czasie nastąpił dramatyczny spadek liczby studentów w naszym mieście o blisko 70 procent. Nie ma już w Gorzowie filii Uniwersytetu Szczecińskiego, praktycznie kończy swą działalność Wyższa Szkoła Biznesu, ubyło studentów na AJP i AWF. I właściwie nikt o tym głośno nie mówi, za to mami się gorzowską społeczność informacjami o planach rozwoju AJP i innych snach o potędze.

Raport pana Siwego miałby o wiele większe znaczenie gdyby był firmowany przez np. oficjalny miejski think tank, powołanie którego już nieraz postulowałem, jeszcze za czasów prezydenta Jędrzejczaka. Każdy włodarz miasta, choćby najbardziej doświadczony i najlepiej wykształcony potrzebuje zaplecza eksperckiego, poważnych i kompetentnych analiz i raportów właśnie, by móc podejmować racjonalne i odpowiadające oczekiwaniom decyzje.

A tak raport Gorzowskiego Klubu Dyskusyjnego stanowi wyłącznie ciekawostkę, bez większego znaczenia politycznego i społecznego.

Wyszukaj w blogu: