W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Za te krzywdy należą się odszkodowania

2018-10-26 14:59:01, Autor: Augustyn Wiernicki | Kategorie: Miasto,

We wrześniu 2018 roku, z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości, odbył się II Kongres Polskich Dzieci Wojny w Sejmie RP. Przypominałem to wydarzenie w poprzednim EchoGorzowa.pl. Teraz wracam jeszcze do tej polskiej drogi do wolności „Palcem Bożym znaczonej”. Któż mógł przepuszczać, że zaborcy staną przeciwko sobie podczas I. wojny światowej i pojawi się szansa wskrzeszenia państwa polskiego? Z dumą przypominamy, że część rozproszonych po świecie i w zaborach patriotycznych elit polskich potrafiła się zjednoczyć ponad podziałami  w jednym tylko celu: „wskrzesić z popiołów ojczyznę”.

Patrzę na te skłócone obecne polskie elity porównując je z tymi XVII-XVIII wieku, które szukały szczęścia u króla Szwecji podczas „potopu szwedzkiego”, u niemieckich Sasów na polskim tronie, czy  później za Stanisława Augusta Poniatowskiego u protektorki  Niemki carycy Katarzyny II., głównej sprawczyni trzech rozbiorów Polski i niewoli na 123 lata.  Tym bardziej należy się dzisiaj hołd wdzięczności przywódcom i Ojcom Niepodległości – Józefowi Piłsudskiemu, Romanowi Dmowskiemu, Wincentemu Witosowi, Wojciechowi Korfantemu i Ignacemu Daszyńskiemu, którzy dzięki patriotycznej postawie zjednoczyli się, mimo różnic politycznych, wykorzystali historyczny moment po klęsce zwaśnionych zaborców w I. wojnie światowej i zadbali o wolną Polskę  w granicach możliwych wtedy do uzyskania. Niemcy tę wojnę przegrały, jednak zginęło 500 tyś. Polaków, kraj zniszczono, a wojna pozostawiła zgliszcza i biedę. Polska w okresie 20-letniej międzywojennej wolności dość dynamicznie podnosiła się ze zniszczeń, potrafiła zatrzymać pochód bolszewików przez Polskę w 1920 roku w celu opanowania Europy.

Ten narodowy marsz ku odbudowie i wolności przerwały hitlerowskie Niemcy  rozpętaniem kolejnej zbrodniczej wojny 1. września 1939 roku. Jeszcze nie zabliźniły się rany wywołane przez Niemców w I. wojnie światowej, a hitlerowskie Niemcy rozpoczęły drugą wojnę światową i nową niewolę. Pokolenie seniorów, naszych babć i dziadków, przypomina bestialstwo II. wojny światowej, której byli naocznymi świadkami. Wojnę w pierwszej kolejności przeciw Polsce Adolf Hitler rozpoczął przemówieniem wygłoszonym w sierpniu 1939 w Obersalzbergu do oficerów Wehrmachtu przedstawiając  cele, jakie niemieckie wojska miały realizować w Polsce: „Naszą siłą jest nasza szybkość i nasza brutalność(...). W tym celu przygotowałem na razie tylko na wschodzie moje oddziały Totenkopf, rozkazując im zabijać bez miłosierdzia i bez litości mężczyzn, kobiety i dzieci polskiego pochodzenia i  polskiej mowy. Tylko w ten sposób zdobędziemy przestrzeń życiową, której potrzebujemy.(…) Polska zostanie wyludniona i zasiedlona Niemcami. (…) A wówczas nastanie okres panowania Niemiec nad światem.(...)„.  Polska, w wyniku II. wojny światowej,  utraciła 6 milionów obywateli i większość swojego dorobku gospodarczego i kulturalnego. Taką Polskę zastały po wojnie dzieci, na których historia powojenna pozostawiła obowiązek odbudowy zniszczonej Ojczyzny.

Niemcy swój naród ogłosiły „rasą panów„. Polacy i Żydzi mieli być całkowicie wymordowani, a ich majątek mieli przejąć Niemcy. Dzisiejsi seniorzy, Dzieci Wojny wspominają, jak z utęsknieniem oczekiwali  zakończenia wojny. Już wczesną wiosną 1945 roku rozpoczęły się ich przesiedlenia w bydlęcych wagonach z utraconych polskich terenów wschodnich na odzyskane ziemie zachodnie i północne. Tu zastali w miastach zwały gruzów, splądrowane poniemieckie mieszkania, a na wsi puste spiżarnie i brak wszystkiego do życia.

Pojawiały się choroby, a śmierć zbierała obfite żniwo. Dzieciom, którym szkołę przerwała wojna, na naukę było już za późno, a do szkoły posyłano raczej te najmłodsze, bo starsze przejmowały obowiązki dorosłych zaginionych na wojnie. Krzywdy i cierpienia wyrządzone dzieciom podczas II wojny światowej do dnia dzisiejszego pozostają bez zadośćuczynienia przez sprawców tego bestialstwa - hitlerowskie Niemcy, a następnie bolszewicką Rosję. Dzisiejsi starsi seniorzy to Dzieci Wojny, to pokolenie skrzywdzonych wojną naszych babć i dziadków, często naszych rodziców. - Mamy wobec nich dług wdzięczności i dlatego od współczesnych Niemiec musimy się domagać w ich imieniu stosownych odszkodowań, których nie wyegzekwowały komunistyczne rządy. „Jeżeli nie ma żadnej kary za wywołanie wojny, jeżeli ktoś, kto wywołał wojnę, na tej wojnie się wzbogacił poprzez wyzyskiwanie ludzi, poprzez pracę przymusową, zrabował swojego sąsiada, okradł i on do dzisiaj tak naprawdę nie poniósł żadnej konsekwencji, to jest to amoralne i to tak naprawdę w mojej ocenie właśnie jest zachęcaniem w ogóle do wojen – powiedział poseł Arkadiusz Mularczyk.

Dzieci Wojny zgadzają się z posłem A. Mularczykiem, musi być nieuchronności kary za wywołanie wojny i obowiązek naprawienia strat. Wojna nikomu nie może się opłacać. Przypomnieliśmy kolejny raz na Kongresie w Sejmie, że materialne straty Polski z powodu wywołanej przez Niemcy wojny były ogromne i sięgały ok. 80% narodowego dorobku. Niemcy są winne zniszczenia 72 % zabudowy mieszkalnej, 90% dóbr kultury narodowej i zabytków, kradzieży muzealnych, teatrów, kin i domów kultury, kościołów i księgozbiorów bibliotecznych. Zburzono szkoły i uniwersytety, szpitale, ośrodki zdrowia i sanatoria,  353 876 zagród wiejskich, 14 000 fabryk, ponad 84 000 warsztatów rzemieślniczych i 968000 gospodarstw domowych. 

Niemcy zniszczyli nam 65 % przemysłu chemicznego, 60% elektrotechnicznego, 55% odzieżowego, 53% spożywczego i 48% metalowego, a z cudem ocalonych fabryk wywieziono maszyny i surowce do produkcji. Zniszczono polskie rolnictwo, hodowlę, ukradziono bydło i inne zwierzęta gospodarcze. Zagrabiono lub zniszczono większość lokomotyw, wagonów, statki, tory kolejowe, większość mostów i wiaduktów oraz drogi o twardej nawierzchni. Straty wojenne samej Warszawy wyniosły 85%. co stanowiło 54 miliardy dolarów (wg.2004r)., która wyglądała po wojnie jak wielkie gruzowisko. W bilansie terytorialnym Polska utraciła prawie 80 000 km2, w  tym kresy wschodnie. Biuro Odszkodowań Wojennych po II wojnie światowej oszacowało wartość strat wojennych Polski powstałych w wyniku okupacji i działań wojennych Niemiec (wartość z 2014r.) na ok. 850 miliardów dolarów amerykańskich. Za to nam należą się reparacje!

Zginęło 2 miliony dzieci, w tym milion to dzieci żydowskie, kilkaset tysięcy zostało okaleczonych fizycznie i psychicznie z rąk okupantów niemieckich.  Prawie 1,6 miliona dzieci  zostało osieroconych, wszystkim dzieciom wojna odcisnęła piętno świadków bestialstwa wobec ich rodziców, rodzeństwa i najbliższych. Przeżyły obozy masowej zagłady i pracy przymusowej. Były poddawane pseudonaukowym eksperymentom, wywożone w głębi Rosji, na Syberię, deportowane i przesiedlane w bydlęcych wagonach, wyniszczane głodem, ciężką pracą fizyczną, poniewierane, upokarzane, nierzadko gwałcone i wywożone do Niemiec. Szczególnym bestialstwem Niemcy wykazali się wobec Dzieci Zamojszczyzny wywożonych do rodzin w III Rzeszy w celu germanizacji. Pamiętamy dzieci Powstania Warszawskiego, z Getta Warszawskiego czy Łódzkiego, zamarznięte na Syberii i w drodze na nieludzką ziemię, 1,5 mln. dzieci-sierot, kilkaset tysięcy dzieci okaleczonych, dzieci utraconych szans na godne życie. W całej Warszawie Niemcy wymordowali ok. 200 tysięcy mieszkańców, w tym duża część to dzieci. Przypominamy, że po wojnie to właśnie Dzieci Wojny mają ogromny wkład w odbudowę zniszczonej Polski, to nasi Pionierzy,  nasze mamy i ojcowie, babcie i dziadkowie, to dziś najstarsi seniorzy, których wg  danych GUS jest w Polsce ok. 3,5 mln. Mają głodowe emerytury, nie mają za co kupić lekarstw. Trzeba Niemcom przypominać o winie ogromnych zniszczeń Polski, by nie byli tak pyszni i zarozumiali, by nam nie ubliżali i nie wytykali zapóźnienia gospodarcze, by nas nie pouczali, bo nie mają do tego moralnego tytułu. Za te krzywdy naszym rodzicom i dziadkom należą się odszkodowania!

Dzisiejsza młodzież polska niewiele wie o stratach i tragicznych losach swoich poszkodowanych dziadków i babć, nie wiedzą nawet, że za te ogromne straty, jakie Polska poniosła podczas II wojenny światowej oni dzisiaj płacą swoim poziomem życia odbiegającym przez to od poziomu ich rówieśników na zachodzie. Tą wiedzę należy uzupełnić. Niemcy żyją w dobrobycie, który zbudowali na krzywdzie naszych rodziców, babć i dziadków, na złodziejstwie naszego dorobku gospodarczego i kulturalnego. Nie spłacają odszkodowań,  koniecznie chcą wygasić historyczną pamięć o nich jako sprawcach II wojny światowej i zamazać prawdę historyczną o swoim bestialstwie wojennym wobec Polski i Żydów. Żyją seniorzy, Polskie Dzieci Wojny, przypominają i domagają się zadośćuczynienia i wyrównania rachunku krzywd wobec Polaków – brzmi uchwała II. Kongresu ustanowiona w Sali Kolumnowej Sejmu RP we wrześniu 2018 roku. Rosja też jest nam Polakom winna ponad 54 miliardy dolarów za eksterminację i ograbienie Polski.

Zakończenie II. wojny światowej wcale upragnionej wolności Polakom nie przyniosło. Decyzją Konferencji Jałtańskiej Polska zdradzona przez państwa zachodnie trafia pod wpływy bolszewickiej Rosji i dyktaturę reżimu stalinowskiego. Zaczęły się prześladowania, kolektywizacja, walka z Kościołem, komunistyczna ateizacja, indoktrynacja i nowa niewola.

Ostatni rozdział tej walki o niepodległość rozegrał się po wyborze na Stolicę Piotrową Polaka papieża św. Jana Pawła II. Pamiętamy słynne słowa do rodaków – „nie lękajcie się”. Od tych słów zaczęła się odważna droga do polskiej wolności i fundamentalnych zmian, która poprzedzona powstaniem „Solidarności” osiągnięta została dopiero w 1989 roku. Dzieci Wojny wielokrotnie przypominają, że wolność traciliśmy przez różne „targowice” i zaprzaństwo, które i dzisiaj w Polsce tu i ówdzie daje o sobie znać.

Dzieci Wojny, dzisiejsi seniorzy i Pionierzy dopominają się dziejowej sprawiedliwości:

- domagają się zmiany Ustawy o kombatantach i osobach represjonowanych tak, aby uwzględniała ona w sposób jasny, że dotyczy też prześladowanych i poniewieranych Polskich Dzieci Wojny,  

-  wnioskują o ustanowienie dnia 8 maja  Świętem Polskich Dzieci Wojny,

- dopominają się uwzględnienia w polskiej polityce historycznej problematyki Polskich    

Dzieci Wojny, w mediach publicznych, w szkolnej edukacji i akademickich podręcznikach, aby nie zaginęła pamięć i wiedza o losach polskich dzieci mordowanych i prześladowanych przez Niemców i bolszewików. 

 - Dzieci Wojny, nasze babcie i dziadkowie dopominają się zadość uczynienie za krzywdy i z tyt. reparacji wojennych od głównych sprawców II wojny światowej – od  państwa niemieckiego. Sugeruje się nam, także w kręgach rodzimych „adwokatów” Niemiec, że Polska ma okazję siedzieć cicho bo i tak nic nie otrzyma. Już wiemy, że nie ma przedawnienia reparacji wojennych  wobec Polski. Polska swoje roszczenia odszkodowawcze i reparacyjne musi twardo domagać się od Niemiec choćby dlatego, że obecnie odradza się hegemonia niemiecka w Europie w dość mocnym sojuszu z potęgą putinowskiej Rosji. Muszą oni wiedzieć, że wywoływanie wojen się nie opłaca, a kara i spłata reparacji wojennych będzie prędzej czy później nieuchronna. Dopóki Dzieci Wojny żyją, dopóty sprawa odszkodowań wojennych dla Polaków od Niemców będzie ciągle aktualna. O dochodzeniu odszkodowań wojennych dla Polaków należnych od Niemiec napiszę w następnym EchuGorzowa.pl.

Augustyn Wiernicki

Wyszukaj w blogu: