W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

Zamach na akademię?

2018-11-20 21:44:00, Autor: Leszek Sokołowski | Kategorie: Miasto, Sport,

Akademia ZKS Stilon Gorzów to obecnie najlepiej funkcjonująca część całego przedsiębiorstwa ZKS Stilon Gorzów, którym od lipca 2018 roku zawiaduje trio: Krzysztof Olechnowicz, Mariusz Słomiński i Przemysław Wenerski. To sprawnie zarządzany przez pełniącego obowiązki koordynatora Rafała Świtaja istotny element całości klubu – tryb w wielkiej maszynie. Akademia posiada pełną drabinę szkolenia od najmłodszego rocznika występującego i goszczącego swoich rówieśników w turniejach, a na grupie juniora starszego kończąc. Ci ostatni wywalczyli awans do makroregionalnej ligi juniora starszego pozostawiając w polu Wartę Gorzów. Jesienią swoje rozgrywki zakończyli juniorzy młodsi występujący w najwyższej lidze swojego rocznika w Polsce czyli w Centralnej Lidze Juniorów. Akademia jest samowystarczalna. Posiada swój budżet, od niedawna młodzi piłkarze na mecze ligowe jeżdżą busami zakupionymi przez klub. Oddanie do użytku sztucznego boiska przy Olimpijskiej doprowadziło do uniezależnienia się od „orlików” i wyjazdów do Barlinka. Priorytetem są organizowane obozy sportowe - dwukrotnie w ciągu roku - dla każdej grupy wiekowej podczas których młodzi piłkarze podnoszą swoje umiejętności. To wszystko sprawia, że akademia stała się łakomym kąskiem dla „gorzowskiego środowiska piłkarskiego”.

Od tygodnia trwa kampania na portalu społecznościowym eksprezesa ZKS Stilonu Gorzów wobec ludzi, którzy z reaktywowanym klubem są od samego początku. Trudno znaleźć uzasadnienie dla takich działań tym bardziej, że swoją szansę i wszystkie instrumenty do tego, aby siłami całego środowiska odbudować markę i prestiż Stilonu eksprezes dzierżył. Wsparcie jakiego udzielili jego autorskiemu zarządowi w momencie wyboru - Jerzy Synowiec, członkowie komisji rewizyjnej, poważni przedsiębiorcy, obecni członkowie stowarzyszenia i byli już dziś pracownicy klubu, prezesi szkółek piłkarskich w Gorzowie oraz kibice – posiadał. Działania (w tym także inwestycje finansowe) jakie przedsiębrał były legitymizowane najpierw przez najbliższych współpracowników, a następnie przekazywane szerokiej opinii publicznej stawały się później faktami medialnymi. Bez nuty szyderstwa należy podkreślić sprawne uprzedmiotowienie konferencji prasowej. Coś pękło gdy eksprezes przeprowadził bezpardonowy atak na Prezydenta Miasta, a później ku zaskoczeniu nastąpiła jego rejterada (dymisja i nowe wybory w stowarzyszeniu) na kilka chwil przed rozpoczęciem rozgrywek. Obecnie codziennie pojawiające się publikacje dają świadectwo pracy jaka została wykonana, aby to nad czym pracują obecni włodarze zostało zmarnotrawione. Innymi słowy last man standing, ale bez gwiazdy i kapelusza za to z pistoletem na kapiszony. 

We wpisach na portalu społecznościowym padł także zarzut jakoby przeszkodą dla większej ilości kibiców i partnerów biznesowych jest spiker zawodów. Tak się składa, że moja społeczna praca na rzecz klubu zawsze była i jest inicjatywą Stilonu Gorzów, a w czasie kampanii na własną prośbę skierowaną do Prezesa Zarządu wyłączyłem się całkowicie, aby nie wiązać mojej działalności z klubem. Przez wiele lat prowadziłem społecznie stronę internetową, FP, animowałem różne eventy, które Stilon organizował. Nigdy klubowi nie odmówiłem i jeśli będzie mnie dalej potrzebował to jestem do dyspozycji. Taki personalny atak jest ohydny i obraźliwy jeszcze z jednego powodu. Otóż gdy następowały zmiany to zostałem poproszony przez eksprezesa o pomoc w przygotowaniu walnego zgromadzenia i jego poprowadzenie. Zgodziłem się ze względu na to, iż uważałem ówczesne zmiany za konieczne. Trudno dziś jest ten atak uzasadnić racjonalnie.

Gdy to wszystko podsumujemy i przyjrzymy się instrumentalnemu wykorzystaniu laureata prestiżowej nagrody dla „blogera roku” przyznawanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich tworzy to szerokie spektrum spekulacji. Uderzenie jest tym skuteczniejsze im więcej osób otrzymuje szrapnelem. Od blogera przez największych donatorów klubu, członków Zarządu, a na spikerze zawodów kończąc. Ujawnianie opinii publicznej prywatnej korespondencji i wzywanie do przeprosin osoby ciężko pracujące na pomyślność klubu tworzy aurę jak z filmu Johna Carpentera. Co wtedy gdy mgła opadnie? Wszystko to podszyte jest sentymentem do starych czasów, w których jako junior eksprezes kopał piłkę. Odnoszę jednak wrażenie, że król jest nagi, a dopełnieniem wszystkiego niech będzie cytat z Wyspiańskiego: Miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór. Czapkę wicher niesie, róg huka po lesie. Ostał ci się ino sznur...

Wyszukaj w blogu: