W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Donata, Gizeli, Łukasza , 17 lutego 2019

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w Gorzowie

2019-02-04 19:34:47, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Obecny podział administracyjny jest jeszcze na trzy, cztery lata. Potem przybędzie województw albo ubędzie. Z powiatami też na dwoje babka wróżyła. Jeśli mają być samodzielne i samorządne, tzn. same się utrzymać, to jest ich za dużo.

Za pierwszy nowoczesny podział administracyjny Rzeczypospolitej trzeba uznać ten z 1918. Kolejny, w 1939 r., budzi wątpliwości. Następne były w 1950 i 1975 r. Ostatni w 1998 (aktualna mapa administracyjna obowiązuje od 1 stycznia 1999). Z tego wynika, że u nas podziały odbywają się mniej więcej co ćwierć wieku. Może ten następny się będzie wiązał z rozparcelowaniem urzędów centralnych. Takie są przebąkiwania. Takie oczekiwania. I Niemcy podawane jako przykład.

Stolicą RFN jest Berlin, o czym wie każdy przedszkolak. Tam znajduje się większość instytucji federalnych. Większość, ale i sporo instytucji centralnych ma swoje siedziby poza Berlinem. Bank centralny i giełda papierów wartościowych są we Frankfurcie nad Menem. Trybunał konstytucyjny, sąd najwyższy i prokuratura federalna znajdują się w Karlsruhe. Federalny sąd administracyjny w Lipsku, federalny sąd pracy w Erfurcie, federalny urząd środowiska w Dessau-Rosslau, dyrekcja archiwów państwowych w Koblencji, federalny urząd statystyczny w Wiesbaden, prezydium policji federalnej w Poczdamie. Centrala telewizji ARD ma siedzibę w Monachium, ZDF – w Moguncji, opiniotwórczy tygodnik „Der Spiegel” − w Hamburgu.

Czy w Polsce także nastąpi decentralizacja urzędów? Jest to możliwe. Na przykład do Gorzowa można przenieść Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Gdyby to ministerstwo było w Gorzowie, to zgodnie z zasadami polityki rodzinnej minister Rafalska miałaby blisko do pracy i z pracy do domu. I ten wieżowiec w centrum miasta, z którym nie wiadomo co zrobić, nie czekałby na lepsze czasy. A gdyby w dawnej przemysłówce było za mało miejsca, to w pobliżu jest byłe kino Słońce. Niedaleko przy Warszawskiej od lat stoi pusta dawna lecznica.

A teraz na poważnie. Poprzednie rządy przekonywały, że najpierw trzeba postawić na nogi metropolie. Jak we Wrocławiu, Poznaniu, Warszawie itd. będzie się ludziom żyło dobrze, to i lepiej będą mieli ci, którzy pozostali w miastach powiatowych i mieścinach. Takich od 20 tys. mieszkańców, czyli tzw. średnich. W Polsce jest 255 miast średnich. Z większości z nich wyjeżdżają młodzi ludzie najpierw na studia i później na zawsze. Albo za granicę. Te miasta pustoszeją, ponieważ nie jest w nich łatwo żyć. To oznacza, że tracą swoje funkcje społeczne i gospodarcze. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju wymyśliło więc Pakiet dla Średnich Miast. Na przywrócenie im właściwej funkcji ministerstwo ma zamiar wydać 2,5 mld zł. Na pomoc nie mogą liczyć miasta wojewódzkie, w naszym regionie Gorzów i Zielona Góra. Na czym polega ta akcja, na razie się nie dowiedziałem. Nie sądzę, żeby wojewoda dał kilka milionów burmistrzowi Skwierzyny i powiedział: Ma pan tu pieniądze, proszę zbudować fabrykę widelców i przestać narzekać, że władza państwowa nie dostrzega problemów mieszkańców. Zresztą te 2,5 mld podzielone między 255 miast to wychodzi po 10 mln na jedno. Na początek będą złotówki. A czy później, gdy za te pieniądze powstaną żłobki, przedszkola, baseny, hale widowiskowe, ścieżki rowerowe itp. będą złotówki na ich utrzymanie i naprawy? Niedaleko mojego domu jest orlik. Błaga o remont. Powstała schetynówka. Już wymaga remontu. Chyba że ministerstwo liczy na inwestorów, którzy, gdy już powstaną baseny, hale, żłobki, ulokują swoje biznesy w tych 255 miastach, gdzie powinna być tańsza siła robocza.

Co innego gdyby do tego pakietu dodano pakiet decentralizacyjny. Gdyby na przykład Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji ulokowano w Koszalinie, Krajową Szkołę Skarbowości w Słupsku, Naczelny Sąd Administracyjny w Legnicy, Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych w Zielonej Górze, w Gorzowie jeśli nie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, to Główny Inspektorat Weterynarii albo Komendę Główną OHP. Czy jest coś, co przeszkadza, żeby Komendanta Główna Straży Granicznej była w Krośnie Odrzańskim, a Centralny Ośrodek Informatyki w Słubicach? Przecież teraz takie czasy, że za pośrednictwem elektroniki można się połączyć nawet z zadupiem.

Pakiet dla Średnich Miast i decentralizacja mogą sprawić, że wzrośnie prestiż prowincji w ogóle. Mieszkający tam ludzie poczują się potrzebni i przy tym zadowoleni... I po ostatnie – wszystkie zakątki kraju będą jednakowo traktowane.

Wyszukaj w blogu: