W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Klaudyny, Romana, Tomasza , 18 listopada 2019

Dwója dla Kaczyńskiego

2019-03-22 18:00:14, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Chodzi lisek koło drogi, nie ma ręki ani nogi,

kogo kitą przyodzieje, ten się nawet nie spodzieje.

Wyliczanka dziecięca

 

Ten strajk nauczycieli, który ma być od kwietnia, kiedy w szkołach bardzo ważne egzaminy, wywołała Unia Europejska. Tak. Unia jest winna, Kwaśniewski, Miler i ci, którzy w referendum opowiedzieli się za Polską w Unii. Bo gdyby nie oni, w tym roku nie było wyborów do Parlamentu Europejskiego i naczelnik podczas konwencji PiS nie zapowiedziałby suwenirów, przez jego zwolenników nazwanych piątką Kaczyńskiego. Wybory europejskie już w maju, doradcy więc podpowiedzieli naczelnikowi, że trzeba czymś połechtać niezdecydowanych wyborców. Zdecydowani i bez obiecanek zagłosują na kandydatów prawicy. Niezdecydowanych trzeba czymś przekupić. A czym najlepiej ich przekupić, jeśli nie gotówką. Dlatego muszą się znaleźć miliardy na autobusy ze wsi do miast i z powrotem, na pierwsze dzieci w rodzinach, na trzynastą emeryturę/rentę, starsi pracownicy zapłacą niższy podatek, ci przed 26. rokiem życia całkowicie zostaną zwolnieni z płacenia podatku. Na razie są to propozycje, które musi zatwierdzić sejm. Od czterech lat wiadomo, że co rządzący wymyślą nawet na łapu-capu, to ten Sejm, w którym prawica ma przewagę, zatwierdzi w trymiga.

I właśnie to, że będą pieniądze na suweniry, a nie ma na podwyżki kiepściutkich płac nauczycieli spowodowało, iż grono pedagogiczne ma zamiar zacząć strajk na początku kwietnia. Nie chodzi tylko o tych, którzy mają legitymacje Związku Nauczycielstwa Polskiego, ale i o tych, którzy nie są związkowcami albo należą do Forum, a nawet o członków nauczycielskiej Solidarności. A tu taka zgodność. W sprawie demokracji rządzący powinni brać przykład z nauczycieli. Największy związek zawodowy pedagogów przygotował referendum, członkowie i nieczłonkowie głosowali i zdaniem większości wychodzi, że musi być strajk. Protest ma się zacząć na początku kwietnia i trwać tak długo, aż przyniesie skutek. Chodzi o podwyżkę tysiąc złotych. To, co i jak zrobili nauczyciele, zrobili według jeszcze obowiązującego prawa, to znaczy nie prezes ZNP podejmuje decyzję, a cała społeczność oświatowa. Demokratycznie. Tego rządzący powinni się uczyć od nauczycieli.

A przecież nauczyciele mogli pójść drogą przetartą przez policjantów. Przed Świętem Niepodległości zeszłego roku funkcjonariusze masowo zaczęli chorować. Większość na grypę. Część z przemęczenia. Była to największa epidemia w dziejach polskiej policji. Komendant główny chciał ich wyleczyć tysiącem złotych. Tyle pieniędzy miał dostać każdy gliniarz, który mimo choroby by się stawił do służby 11 listopada. Grupka wyzdrowiała, na większość lek w postaci tysiąca złotych nie podziałał. Kilka dni później rządzący nie mieli innego wyjścia, jak się ugiąć. Policjanci dostali podwyżki. To zachęciło inne służby mundurowe do takiego chorowania. I się udało.

A nauczyciele nie udają, że są chorzy. Nauczyciele są zdrowi i jak każdy zdrowy człowiek chcą pracować, ale i więcej zarabiać. Mają zamiar tak długo strajkować, aż rządzący spełnią ich oczekiwania. Chyba że rządzący, to znaczy naczelnik państwa osobiście każe dać im tyle pieniędzy, ile się domagają. Albo poleci rządzącym, żeby byli głusi i ślepi na ten strajk. Albo zmusi rządzących do wydania takiego ogłoszenia: w tym roku nie przeprowadzi się egzaminów końcowych w podstawówkach i gimnazjach oraz w szkołach maturalnych. Uczniowie zaczną wakacje już na początku kwietnia. Za strajk nauczyciele nie dostaną zapłaty. Przydusi ich głód, to wrócą do szkół. Chyba że wcześniej zrozumieją, kto tu kieruje i do kogo należy ostatnie słowo.

Jeżeli pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, kierowcy sanitarek, laborantki, analityczki, rejestratorki nie dostaną podwyżek, mogą zachować się jak nauczyciele. Chyba że naczelnik każe wziąć ich w kamasze i przeczołgać. W trudniejszej sytuacji są muzealnicy, bibliotekarki, aktorzy, muzycy. Zaczną strajkować, to naczelnik może nawet się ucieszy, bo będą mniejsze wydatki.

Suwenirów zwanych piątką Kaczyńskiego musi wystarczyć i na jesień, kiedy powinny się odbyć wybory do sejmu i senatu. Piątka może się poszerzyć do szóstki, siódemki, ale to dopiero wtedy, kiedy się okaże, że mimo obiecanek wyborcy nie głosowali na kandydatów prawicy do Parlamentu Europejskiego.

Kto lubi łechtanie, ma prawo spodziewać się jakiegoś prezentu i w przyszłym roku, bo w przyszłym roku mają być wybory prezydenckie.

Wyszukaj w blogu: