W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Amandy, Jana, Juliana , 27 maja 2019

Polskie straty wojenne były ogromne

2019-04-26 22:23:02, Autor: Augustyn Wiernicki | Kategorie: Miasto,

8. maja 1945 roku zakończyła się II wojna światowa, a w tym obchodzimy 74. rocznicę podpisania bezwarunkowej kapitulacji hitlerowskich Niemiec. Na ten dzień czekało cało polskie społeczeństwo. Ten moment w historii będą zawsze pamiętać nasze gorzowskie Dzieci Wojny, które są świadkami tamtych tragicznych wojennych lat, prześladowań, mordowania dorosłych i dzieci,  życia w nieludzkich warunkach, przesiedleń i deportacji, obozów zagłady i przymusowej pracy. Nasze babcie i dziadkowie opowiadają, że do dzisiaj śnią im się utrwalone w pamięci  sceny z tragicznych wojennych wydarzeń. Trudno zrozumieć, że Niemcy potrafili zgotować nam śmierć, cierpienie, głód, strach i poniżenie. Świadkami wojennych wydarzeń są dzisiaj osoby, które wtedy były dziećmi, Dziećmi Wojny. We wszystkich większych miejscowościach władze lokalne organizują wspólnie z Dziećmi Wojny świętowanie tego dnia, w którym zakończył się „diabelski” plan Niemiec poszerzania przestrzeni życiowej dla „narodu panów”. Sześć lat trwała niemiecka martyrologia narodu polskiego i wydawało się, że jej końca nie będzie. Najbrutalniejsza armia świata przegrała jednak ze zjednoczonymi siłami koalicji antyhitlerowskiej, na czele której stanęli alianci, tj. Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i ZSRR. Po stronie hitlerowskich Niemiec była tzw. koalicja państw Osi - Niemcy, Włochy i Japonia.

II wojna światowa była najbardziej krwawa i bestialska w historii świata. Trwała od 1 września 1939 roku do 2 września 1945 roku, choć Niemcy skapitulowały kilka miesięcy wcześniej. Zapoczątkowana najazdem na Polskę wojna toczyła się potem w całej Europie, w Azji, w Afryce oraz na wszystkich oceanach, a udział w walkach brały kraje ze wszystkich kontynentów. Polska nigdy nie złożyła broni, nie ogłosiła kapitulacji, stworzyła nawet tzw. Państwo Podziemne, by zachować ciągłość swej państwowości i domagać się wolności. Ta wojna, desperacka obrona Polski, Powstanie Warszawskie i w getcie żydowskim, obozy koncentracyjne, deportacje, łapanki i przemoc, przegrana inwazja Niemiec na Anglię i zakończony klęską upokarzający odwrót wojsk niemieckich z pod Moskwy, lądowanie aliantów  na plażach Normandii, zakończyły się dla Europy i świata zwycięstwem okupionym ogromnymi ofiarami w ludziach.  Ta światowa wojna rozpętana przez Niemców  podstępnym ostrzałem polskiego Westerplatte, pochłonęła ponad 50 mln ofiar, w tym ogromna część to dzieci. 6 czerwca 1944 roku Amerykanie i Brytyjczycy wylądowali w północnej Francji, przełamali opór Niemców i ruszyli z ofensywą na Berlin, w kierunku którego szła też ofensywa Armii Rosyjskiej i polskiego wojska.

Niemiecka stolica poddała się 2 maja 1945 roku, a 7 maja Niemcy ogłosiły swoją kapitulację i skończyły klęską marzenie „narodu panów” o panowaniu nad Europą i światem. Dzisiaj dokumentowanie losów i przeżyć dzieci w okresie II wojny światowej jest bardzo ważnym źródłem pamięci i ma fundamentalne znaczenie dla wiedzy o tragicznych losach Polaków. Kombatantów związanych z wojną i z okupacją prawie już w śród nas nie ma. Świadkami wojny są jeszcze Dzieci Wojny, nasze babcie i dziadkowie. Wojna wywarła na dzieci ogromne skutki traumatyczne, które ujawniają się nawet w późniejszym okresie ich życia. Dziecięcy deficyt rodzicielskich uczuć, zniszczone zdrowie, choroby, ciągłe pamiętanie wojennych tragedii, brak poczucia bezpieczeństwa, przerwana edukacja i życie po wojnie jakby od nowa daje znać także dzisiaj. Sieroctwo wojenne było poważnym zjawiskiem. Zaraz po wojnie dzieciom powinna być udzielana pomoc medyczna i wychowawcza, szczególnie w odbudowaniu umiejętności pełnienia ról społecznych i rodzinnych, by potrafiły radzić  sobie samodzielnie. Ale tego zabrakło w zniszczonej Polsce. Straty ludzkie w społeczeństwie polskim były ogromne i procentowo największe z pośród państw zaatakowanych przez Niemców. W II wojnie światowej zginęło ok. 6 mln osób pochodzenia polskiego;

- w tym prawie połowa to Polacy narodowości żydowskiej,- 1,3 mln obywateli polskich zginęło w niemieckich obozach koncentracyjnych, większość pochodzenia żydowskiego,

- 2,5 mln Polaków wywieziono na przymusowa roboty do III Rzeszy, a kilkaset tysięcy na Sybir.

Statystycznie największe straty w wyniku eksterminacji niemieckiej  poniosły polskie dzieci:

– 2,025 miliona dzieci straciło życie, w tym 600 tysięcy to dzieci żydowskie.

– 200 tyś. dzieci polskich wywieziono do Niemiec w celach germanizacji( wróciło ok. 15 tys.).

– 710 tysięcy małoletnich zostało skierowanych do przymusowych prac fizycznych.

– 1,5 mln polskich dzieci po II wojnie światowej było sierotami, półsierotami, a także dziećmi opuszczonymi (22%całego młodego pokolenia Polaków), z czego 320 tyś dzieci wymagało opieki w placówkach wychowawczych oraz medycznych. [dane: Wiesław Theiss: Sieroctwo wojenne polskich dzieci ( 1939-1945),UW, Warszawa ]. 

Ogółem w Europie po  II wojnie światowej, wywołanej przez nazistowskie Niemcy, było 13 milionów sierot i półsierot (Wojtyniak, Radliński,1946. Sieroctwo… Warszawa). Badacz problematyki Edward Rosset w 1975 roku podaje, że w Łodzi w 1945 roku co szóste dziecko w kołysce, co czwarte w wieku przedszkolnym i co trzecie dziecko w wieku szkolnym pozostawało bez ojca lub bez matki, lub bez obojga rodziców. Pierwsze diagnozy psychologiczne skutków wojny wobec dzieci podjęto już w 1944 roku. Po wojnie badania zintensyfikowano, a większość z nich została opublikowana w latach 1946-1947.  Wybitny wychowawca i opiekun dzieci w tamtych czasach Stanisław Papuziński (1946), określił położenie ówczesnych dzieci i młodzieży mianem „klęski elementarnej”, o czym świadczyły dramatycznie wysokie wskaźniki zachorowalności i umieralności dzieci. Od połowy 1945 roku działalność swoją pomocową zaktywizowała na rzecz dzieci Caritas z siedzibą w Krakowie. Powstawały ochronki przy zakonach żeńskich, ale też i państwo zaczęło uruchamiać Domy Dziecka. W Gorzowie wiele sierot i dzieci zagubionych wychowywało się w ochronce Sióstr Zakonnych, co z dużą dokładnością faktów wspomina Pan Ryszard G., członek Stowarzyszenia Dzieci Wojny.

Z tych wszystkich badań i różnych relacji naocznych świadków wynika, że polskie dzieci były bezpośrednimi ofiarami wojny, przedmiotami celowej i bezwzględnej eksterminacyjnej polityki niemieckiego okupanta. Niemcy mieli sposoby, za pomocą których realizowano plan zagłady najmłodszego pokolenia Polaków, wiele dzieci trafiało do obozów koncentracyjnych, m.in. do Oświęcimia, Majdanka, Stutthof, do obozu na ul. Przemysłowej w Łodzi i w Potulicach, do urzędów gestapo i policji np. w Warszawie, Krakowie czy Lublinie. Całą tą zaplanowaną i precyzyjnie zorganizowaną machinę eksterminacji nazwano „hitlerowskim aparatem śmierci” (Hrabar,1960). Badania  z lat 1980-1987 (Trela, 1981; Pilichowski,1982; Lewin,1987) ukazały mało dotąd znane losy wojennych tułaczek dzieci polskich na różnych trasach między Rosją Sowiecką a Afryką, Australią i Nową Zelandią oraz Kanadą (Bugaj,1985 i badania „Polska szkoła na tułaczych szlakach”,2004).  Dopiero po 1989 roku, kiedy Polska oswobodziła się z pod wpływów i cenzury sowieckiej, nic nie stało na przeszkodzie, prócz woli politycznej rządzących, by w badaniach nad losem polskich dzieci z okresu II wojny światowej, jak i po wojnie, uwzględnić pełną perspektywę historyczną zarówno zbrodni hitlerowskich i zbrodni stalinowskich wobec polskich dzieci - jak choćby losów dzieci zesłanych na Syberię, do Kazachstanu, do germanizacji i na roboty.

Minęło od zakończenia wojny 74 lata, a tragiczne losy polskich dzieci nadal są nie do końca zbadane.  O dobre udokumentowanie losów swoich dzieci zadbali Żydzi. Jest na ten temat b. bogata literatura badawcza i wspomnieniowa naocznych świadków, którzy przeżyli Holokaust. Ważną zdobyczą w historiografii są studia nad pomocą i ratowaniem dzieci żydowskich i ich rodzin, gdzie widać wiodącą rolę Polaków ratujących Żydów ( np. Dzieci Holokaustu…1993), ale i tu pojawiają się do zbadania nowe fakty ludobójstwa.  „… Hitleryzm mimo zadanej mu klęski zdążył częściowo zrealizować swój plan biologicznej zagłady naszego narodu(…)” - (Kempisty, Realizacja hitlerowskiego programu eksterminacji dzieci w świetle powojennych badań lekarskich.1984).

Nie da się opisać całokształtu problemów i krzywd eksterminacyjnych polskich dzieci podczas II wojny światowej, których sprawcami były nazistowskie Niemcy,  w jednym artykule. W związku z 74  rocznicą zakończenia II wojny światowej postanowiłem choć w okrojony i symboliczny sposób przypomnieć o Polskich Dzieciach Wojny, które jako ofiary niemieckiego bestialstwa nie otrzymały odszkodowań za 6 lat prześladowań wojennych. Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych, na wniosek posła Arkadiusza Mularczyka, Polsce przysługuje wobec Niemiec roszczenie odszkodowawcze. Niemcy po wojnie wypłaciły 80 mld euro reparacji, a z tego 35 mld dostali obywatele Izraela, sporo dostało się krajom zachodnim, takim jak USA, Anglia czy Francja, a dla Polaków ostały się tylko „ochłapy”- to jawna dyskryminacja Polski przez Berlin. Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie objęła około miliona polskich obywateli, którzy statystycznie dostali ok. 650 zł jednorazowej wypłaty - powiedział poseł Mularczyk. Niemcom trzeba przypominać, że są nam winni po aktualnym kursie około 880 mld dolarów. Niemcy zniszczyły nam przez rozpętanie II wojny światowej 50 do 80 % poszczególnych gałęzi przemysłu, blisko połowę dorobku kultury, połowę sektora rolniczego czy większość taboru kolejowego, mostów i dróg. Nie tylko Polska domaga się reparacji wojennych. Parlament Grecji zdecydował, że Ateny mają zażądać od Niemiec reparacji za zniszczenia i zbrodnie wojenne z okresu II wojny światowej. Sprawa reparacji wojennych także w Czechach czeka na rozstrzygnięcie parlamentu. Silnym krajom państwo niemieckie reparacje wypłaciło, ale tym słabszym i zniszczonym przez Niemców, a później zniewolonym komunizmem po prostu odszkodowań odmówiono.

Pełny raport o stratach wojennych Polski będzie gotowy na 1 września i będzie to dobry moment by w 80. rocznicę rozpoczęcia przez Niemcy II wojny światowej przekazać go stronie niemieckiej. Sprawę reparacji i odszkodowań należy umiędzynarodowić i pokazać, że Niemcy są krajem w UE nieprzestrzegającym zasad praworządności.

Gdyby Polska nie została zniszczona wojennymi działaniami Niemiec, to jej gospodarka byłaby dzisiaj wiodąca w UE, jej przemysł byłby przynajmniej na poziomie Francji, Hiszpanii czy Włoch, a polscy emeryci i Dzieci Wojny  otrzymywałyby emerytury dwa razy większe, młodzi nie szukaliby pracy i lepszych zarobków za granicą, a seniorzy nie mieliby kłopotów z opłatami czynszowymi, starczało by im na lekarstwa i dbałość o swój stan zdrowia zniszczony wojną. „My przez lata musieliśmy odbudowywać kraj ze zniszczeń. Inne kraje Europy Zachodniej nie miały takiego problemu”-powiedział Arkadiusz Mularczyk. We wrześniu br. będzie gotowy raport Zespołu parlamentarnego ds. reparacji i będziemy znać zaktualizowaną wartość naszych strat wojennych. Reparacji wojennych i odszkodowań Polskie Dzieci Wojny będą się cierpliwie domagać od Niemców, bo tego wymaga elementarna zasada sprawiedliwego naprawiania szkód i strat wojennych.  Napiszę jeszcze o tym w EchoGorzowa.pl.

Augustyn Wiernicki

                                                                             

Wyszukaj w blogu: