W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Jadwigi, Leonarda, Teresy , 15 października 2019

Małe stwory opanowały miasto

2019-07-07 18:52:53, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Moi koledzy opowiadają, że ich ojcowie, zanim zostali ich ojcami, umawiali się na randki z ich matkami, zanim zostały ich matkami, przy grzybku. Mieszkam w Zielonej Górze od blisko pół wieku, ale nie pamiętam grzybka. Ci, którzy są dłużej zielonogórzanami twierdzą, że to był kultowy punkt spotkań. Grzybek stał przy skrzyżowaniu dzisiejszej ul. Kupieckiej z al. Niepodległości i ul. Żeromskiego. Kiedy i dlaczego grzybek zniknął z pejzażu miasta, moi koledzy nie pamiętają. Z opowieści starszych braci wiedzą, że stanął w 1925 roku. W czasach niemieckich był to transformator w kształcie ośmiokątnego domku. Pionierzy Zielonej Góry nazwali go grzybkiem. Teraz z tego miejsca Bachus wpatruje się w al. Niepodległości, na początku której stoi pomnik żużlowca podobnego do Andrzeja Huszczy i bliżej gmaszyska muzeum pomnik artysty malarza Klema Felchnerowskiego namawiającego przechodniów do partyjki szachów. Co najmniej dwumetrowy Bachus z brązu siedzi na miejscu grzybka dopiero od 2010 r. Ale ja nie o Bachusie i nie o pomnikach, a o pomniczkach, czyli niewielkich rzeźbach, których w Zielonej Górze jest już 50. To bachusiki.

Bachusiki wymyślił rodowity zielonogórzanin Tomasz Czyżniewski, dziennikarz z zawodu, regionalista i miłośnik miasta z serca. Wymyślił je dlatego, żeby rozchmurzyć zielonogórzan i gości spacerujących po deptaku. Wymyślił je w 2009 r., kiedy na deptaku za pieniądze unijne wymieniano betonowe płyty na nowoczesne kostki z czegoś lepszego. Betonowy deptak bardziej denerwował niż drażnił wzrok przechodniów dlatego, że płyty były wyszczerbione, zapadały się, brudne. Kostkowy deptak wyglądał jak kompania reprezentacyjna na placu apelowym, czyli męczył wzrok. Czyżniewski podpowiedział prezydentowi miasta, a właściwie jego zastępczyni, aby uliczki w centrum miasta, gdzie jest deptak, ozdobić rzeźbami. Nazwał je bachusikami.

Są tacy mądrale, którzy zarzucają Czyżniewskiemu, że skopiował wrocławskie krasnoludki, czyli stwory, które zaczęła stawiać Pomarańczowa Alternatywa w latach osiemdziesiątych zeszłego wieku. Gdyby mądrale wzięli dupę w troki i pojechali do innych miast, to by się przekonali, że takie rzeźby nie tylko urodziły się we Wrocławiu. Na przykład postacie z filmów dla dzieci Reksio, Bolek i Lolek są w centrum w Bielska-Białej. W Szczebrzeszynie , gdzie „chrząszcz brzmi w trzcinie”, jak pisał Jan Brzechwa, stoi drewniany świerszcz. W Poznaniu mają swoje pomniki: Stary Marych, Zygi Latarnik, Bamberka, Koziołki. Przy ratuszu w Świebodzinie Niemen z brązu siedzi na ławce. Do miast „urzeźbionych” z pewnością należy Gorzów z pomnikami kloszarda Szymona Giętego, przewoźnika przez Wartę Pawła Zacharka, żużlowca Edwarda Jancarza, malarzy Jana Korcza i Ernsta Henselera, poetki Papuszy, pisarza Włodzimierza Korsaka, biskupa Wilhelma Pluty, z ławeczką Nelly (poświęconą pisarce Chriście Wolf).

Wszystkie zielonogórskie bachusiki są wykonane z brązu. Mają po około 50 cm wzrostu. Na ogół są rubaszne. W większości koczują na ziemi, chociaż są i takie, które bujają w przestworzach, np. pierworodny Odpadek uczepił się Wieży Głodowej. Nieruchomix siedzi na półce przymocowanej do ściany. Po Odpadku przyszedł na świat Pędzibeczek. Ciekawek wpatruje się w szybę na Starym Rynku, pod którą ukrył Śpioch.

Od niedzieli 7 lipca 2019 r. rodzina bachusików liczy 50 stworów. Większość mieszka na deptaku w centrum miasta. Wyprawka na pierwsze cztery pochodziła z kasy miasta. Koszty pozostałych bachusików pokryły fabryki, firmy, stowarzyszenia i tzw. osoby prywatne. Polporka ufundowała Manufaktura Zegarków „Polpora”, Jubiulerusa – Jubiler Blicharski, PCKiusza – Polski Czerwony Krzyż, Syndromusa Downusa – Stowarzyszenie Syndrom, Strażakusa – Ochotnicza Straż Pożarna, Hubertusa Wagnerusa – Fundacja Huberta Jerzego Wagnera, ZLOPikusa – Związek Lubuskich Organizacji Pozarządowych, Rzepikusa Rogalikusa – Piekarnia Rzepka, UZetkiusa – Uniwersytet Zielonogórski. Uniwersyteccy matematycy złożyli się na Banachusa, poświęconego wybitnemu matematykowi Stefanowi Banachowi.Najmłodszego, Pentathlonnikusa,jako pierwsi zobaczyli w niedzielę uczestnicy i goście Mistrzostw Świata w Pięcioboju Nowoczesnym na zielonogórskim Drzonkowie. Tylko dwie rzeźby są płci żeńskiej: Artemida – ufundowana przez myśliwych i sympatyków łowiectwa i Questina – za pieniądze organizatorki festiwalu filmowego Quest Europe.

Najwięcej bachusików, bo aż 25, urodziło się w zielonogórskiej pracowni rzeźbiarskiej Artura Wochniaka. Robert Tomak jest ojcem 17 rzeźb małych stworów. Pozostałe są dziełami zielonogórzanki Małgorzaty Bukowicz i artysty rzeźbiarza Andrzeja Moskaluka, tworzącego w podgorzowskim Deszcznie.

Co roku Robert Jurga nanosi na plan miasta nowe bachusiki. To z myślą o tych, którzy wybierają się na spacer tropami małych stworów. W punktach sprzedaży pamiątek można kupić miniaturowe figurki. Bachusiki są bohaterami utworów literackich. Mają swoją stronę www. Są też na Facebooku.

Wyszukaj w blogu: