W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Belii, Ludwika, Luizy , 25 sierpnia 2019

Cała Polska z was się śmieje

2019-07-19 22:12:14, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Pierwsze miejsce w moim rankingu głupot sezonu wakacyjnego zajmuje wyjaśnienie naczelnika. Po dwukrotnym wystawieniu Beaty Szydło na szefową unijnej komisji do spraw zatrudnienia i dwukrotnej klęsce powiedział on, że „była premier zapłaciła za to, że jest przedstawicielką katolickiego kraju i uznaje chrześcijańskie wartości”. Szefową tej komisji została słowacka eurodeputowana także z katolickiego kraju, zgłoszona na kilka godzin przed głosowaniem”. Takie najpierw powiedział, a potem pomyślał, wiele razy rzucał ten doktor prawa. Na przykład: o Marku Jurku – „Tylko dzięki mnie jesteś marszałkiem, beze mnie nawet byś posłem nie był”; o Ludwiku Dornie – „Bardzo się cieszę, bo trudno sobie wyobrazić w tym parlamencie marszałka lepszego, lepiej przygotowanego, o większym doświadczeniu parlamentarnym i jednocześnie sprawniejszego intelektualnie”; o posłach opozycji − „Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata. Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami”.

Na drugim miejscu w moim rankingu głupot sezonu wakacyjnego jest wyrzucenie SLD z miszmaszu wyborczego, zwanego Koalicją Obywatelską, w którym pierwsze skrzypce gra PO. Nie wiem, dlaczego Platforma pozbyła się SLD, chociaż padały wyjaśnienia, ale były tak pokrętne, że nic z tego nie zrozumiałem. Gdyby to zrobiła wcześniej, może PSL by się przykleił do KO, jak to było w wyborach do Parlamentu Europejskiego, kiedy PSL nie miał nic przeciw obecności SLD w Koalicji Europejskiej. KO pozbyła się SLD i sytuacja jest jasna. Po jednej stronie jest PiS z przyklejkami, po drugiej – teraz do koloru, do wyboru, a zapewne będzie jeszcze gęściej. Kto chce głosować na prawicę – ma PiS, chociaż to taka prawica, jak ze mnie śpiewak operowy. Kto chce na lewicę – ma zespawanie SLD z Wiosną i Razem. W środku jest KO, czyli Platforma jako centrum, a w rzeczywistości nie wiadomo co. Podobnie PSL, które powołuje się na wartości historycznie wypisane na sztandarach ludowców, ale chyba chodzi im o to, żeby pisowcom odebrać głosy wiejskiego elektoratu. Jeżeli PSL teraz tego nie zrobi, to zniknie z pola widzenia mieszkańców wsi. Nie mam wątpliwości, że powstaną jeszcze inne, może bardziej surrealistyczne komitety wyborcze. Ja od dawna wiem, na kogo nie zagłosuję choćby obiecano mi zniesienie podatku od wynagrodzeń i 500+ za milczenie, obniżkę cen biletów na samoloty i wczasy all inclusive na Wyspach Kanaryjskich, wizytę bez kolejki u okulisty i urologa razem wziętych. Nie ma to też nic wspólnego z tym, że Krystyna Pawłowicz zapowiedziała wycofanie się z polityki. Moim zdaniem była w maglu, a nie w polityce, ale skoro twierdzi, że to, gdzie była, było polityką, niech tak zostanie. Nie zagłosuję na kandydatów tego komitetu nawet wtedy, kiedy identyczne ogłoszenie wydadzą: Zybertowicz, Macierewicz, Piotrowicz, Szyszko, Terlecki, Kuchciński, Sasin. Nie ma to nic wspólnego z tym, że na lubuskiej liście będzie Ast czy Materna.

Na trzecim miejscu w moim wakacyjnym rankingu głupot jest nalepka, którą mają dostać czytelnicy „Gazety Polskiej”. Na nalepce ma być napis „Strefa wolna od LGBT”. Gdzie ją przykleją czytelnicy, to pozornie ich sprawa. Pozornie, bo w rzeczywistości jest to sprawa bardzo poważna. Niedługo ta gazeta albo inna może wydrukować nalepkę z zakazem wchodzenia do marketu przez osoby, które nie głosowały na partię rządzącą. Albo jeszcze coś gorszego, skoro naczelnik kiedyś miał odwagę wydzielić Polaków gorszego sortu.

A tak przy okazji. Opozycji wyszła jedna rzecz. Obaliła nieobalaną teorię, że łatwiej jest być w opozycji niż rządzić. Rządzić, podejmować niepopularne decyzje, to mieć przeciwników. Tym politolodzy wyjaśniają niższe notowania rządzących w sondażach. W Polsce jest odwrotnie. W Polsce czasów, kiedy PO i PSL jest w opozycji, rządzący wypadają lepiej niż opozycja. Nawet dużo lepiej. Czy to dlatego, że od czterech lat rządzący zachowują się tak, jakby byli w opozycji? Czy może dlatego, że opozycja jest przekonana, iż ma wpływ na to, co się dzieje w Polsce?

Wyszukaj w blogu: