W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Janusza, Marii, Reginy , 21 listopada 2019

Sentymenty i wychowanie obywatelskie

2019-11-08 21:36:38, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto,

Rzecz się działa przed czterdziestu laty. Oto w popularnym ogólniaku na rondzie maturę zdawał młody, bo niespełna trzydziestoletni kolejarz Jan Kaczanowski. Należałem wówczas do grona jego egzaminatorów. Nie muszę chyba dodawać, że działo się to w tzw. trybie wieczorowym, co oznaczało po prostu, że uczniowie przychodzili na szkolne zajęcia po całym dniu pracy zawodowej. Zresztą i ja byłem swoistym nauczycielem wieczorowym, bo w tamtym czasie nauczanie nie było już moim głównym zajęciem zawodowym, bardziej chodziło o to, by moja wiedza i umiejętności dydaktyczno - wychowawcze najzwyczajniej nie zardzewiały. W pewnym sensie dzieliłem niełatwy los ze swoimi uczniami, bo łączenie nauki z pracą zawodową okazało się równie trudne jak łączenie nauczania z obowiązkami zawodowymi. Dlatego też moja kariera nauczycielska w szkole na rondzie trwała tylko rok i potem już nigdy do tego zawodu nie wróciłem.

Wszytko to przewinęło mi się przed oczami gdy wchodziłem do pięknie odnowionego budynku szkoły, który jak się okazało prezentuje się równie efektownie w środku, jak i na zewnątrz. Okazja do odwiedzin szkoły była szczególna, oto zaprosił mnie na swoje spotkanie z młodzieżą IV ogólniaka przewodniczący Rady Miasta Jan Kaczanowski. Był to dla nas swoisty powrót do przeszłości, taka sentymentalna okazja do wspomnień z tak odległej już przeszłości. Tyle tylko, że przewodniczący Rady przyszedł do szkoły nie tyle dla wspomnień, ile w konkretnym celu. W najbliższym czasie zostanie bowiem reaktywowana Młodzieżowa Rada Miasta, dlatego jego spotkania z uczniami klas maturalnych służyły wyjaśnieniu idei tego projektu, określeniu celów i zadań powoływanej „młodej rady”. Każda z 22 gorzowskich szkół średnich będzie miała prawo wybrać i delegować w skład tej rady dwóch swych przedstawicieli, żeby to jednak miało swój sens muszą oni być świadomi swej roli i zadań do wypełnienia.

Nie wiem kto był pomysłodawcą tych spotkań, ale w moim przekonaniu były one przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Zbyt często bowiem te młodzieżowe parlamenty stawały się ciałem czysto fasadowym, nie mającym żadnego znaczenia, pozbawionym jakiejkolwiek inicjatywy i wartości.

Żeby gorzowska rada uniknęła takiego losu muszą się w niej znaleźć ludzie mający autentyczny autorytet w swych środowiskach, prawdziwi liderzy, kreatywni, myślący i inicjatywni.

Dlatego właśnie przewodniczący Kaczanowski wspominając pierwszą Młodzieżową radę Miasta powołaną w roku 2003 wskazał, że z grona jej członków wyszło co najmniej kilka osób, które do dziś są obecne w życiu społeczno-politycznym regionu.

Obserwując spotkania przewodniczącego RM z uczniami IV Liceum widziałem ich autentyczne zainteresowanie, co stoi w wyraźnej sprzeczności z często lansowaną tezą przez rozmaitych publicystów, choć nie tylko, że dzisiejsza młodzież jest apolityczna, że niechętnie angażuje się w rozmaite działania, że tylko fura i komóra i wiele jeszcze krzywdzących młodych obiegowych opinii. Pewnie, żeby było inaczej trzeba się wykazać umiejętności dotarcia ze swym przekazem do umysłów młodzieży, która bez trudu wyczuje każdy fałsz i politykierstwo. Przewodniczący Kaczanowski bardzo umiejętnie skracał dystans, tak że miało się wrażenie, że mamy do czynienia z rozmową starszego, bardziej doświadczonego kolegi z adeptami aspirującymi do podjęcia nowych wyzwań.

Była to i dla mnie pouczająca lekcja wychowania obywatelskiego, mam nadzieję, że pozostawi ona trwały ślad w umysłach młodych ludzi. Oby nasi radni częściej trafiali do gorzowskich szkół, bo przecież tam właśnie znajdują się ich następcy, którzy kiedyś przejmą pałeczkę od nich pałeczkę w sztafecie pokoleń. Trzeba ich do tego odpowiednia przygotować.

Wyszukaj w blogu: