W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Alfreda, Maksymiliana, Selmy , 14 sierpnia 2020

Milczenie jest złotem

2019-12-28 12:24:16, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto,

W powodzi dobrych rad jak przygotować udane święta często powtarzano zalecenie, by przy świątecznym stole nie rozmawiać o polityce, bo grozi to awanturą, albo i czymś gorszym.

O słuszności tej rady przekonałem się niestety osobiście. Otóż w trakcie jednego z rodzinnych spotkań postanowiłem niebacznie opowiedzieć z życia zaczerpniętą historyjkę jednego przedszkolaka, który po powrocie z przedszkola pytał babcię, czy to prawda, że znany polityk, powiedzmy, X, to palant. A jeśli tak, to jak nazwiemy tych, którzy na niego głosowali? Anegdota wydawała mi się godna zrelacjonowania, bo jest według mnie znakiem dzisiejszych czasów i na swój sposób zabawna. Niestety, uśmiechy były dosyć umiarkowane, żeby nie powiedzieć kwaśne. Jeden  z biesiadników wręcz zapytał, kim jest skoro on głosował na tego akurat polityka. Atmosfera wyraźnie się zwarzyła, nie pomogło żadne sumitowanie i zapewnienia o tym, że nie miałem złych intencji. Trzeba było słuchać mądrzejszych, a na pewno bardziej doświadczonych.

Każda sytuacja życiowa to okazja do nauki, więc warto i z tej wyciągnąć jakieś wnioski. Stanowi ona kolejne potwierdzenie coraz bardziej oczywistej prawdy o tym, że my Polacy stajemy się dwoma coraz bardziej zwaśnionymi plemionami i że rowy podziałów stają się coraz głębsze i bardziej wyraziste. Jeżeli jest to widoczne już na etapie przedszkolaków, bo przecież nie mieliśmy do czynienia z incydentalnym przypadkiem, to sytuacja jest już naprawdę groźna, bo prowadzi wprost do rozbicia wspólnoty będącej podstawą każdego narodu.

Oznacza to także, że nie mamy do czynienia ze zwyczajną różnicą zdań, czy poglądów, możliwą do rozstrzygnięcia prostą rozmową i wyjaśnieniami. Dziś powrót do normalności staje się coraz trudniejszy, a nawet być może  niemożliwy, tym bardziej, że nie robi się nic by tak się stało. Wydaje się nawet, że rządzący postanowili z dzielenia ludzi, wywoływania konfliktów i napięć uczynić metodę sprawowania władzy. Wszystko to sprawia, że podziały stają się nie tylko głębsze, ale i trwalsze, co oznacza, że proces zasypywania różnic będzie musiał  trwać lata całe. Bowiem gdy nastąpi nieunikniona przecież zmiana władzy nie nastąpi natychmiastowa atmosfera miłości, szacunku i porozumienia. Zamiast „kochajmy się” będzie trwało podgryzanie po kostkach, obrzucanie inwektywami i podziały na lepszy i gorszy sort.

O możliwości zmiany władzy myślę z pewnymi obawami wynikającymi z przekonania, że zamiast koniecznego procesu rozliczeń tego wszystkiego co złe i tych wszystkich, którzy zawinili możemy mieć do czynienia ze swoistym polowaniem na czarownice, odgrywaniem się, rewanżyzmem, gwałtownym konsumowaniem owoców zwycięstwa wyborczego (to oczywiście eufemizm), bo przecież próbkę tego mieliśmy po wyborach 2015 roku i mamy niestety nadal, gdy zasada TKM staje się coraz bardziej widoczna.

Reasumując, Gwiazdka 2019 nauczyła mnie:

1. trzeba chronić przedszkolaki przed polityką

2. chcesz mieć spokój i miłość w rodzinie rozmawiaj o kuchni, literaturze (z wyjątkiem Nagrody Nobla), sporcie, modzie, choć bo głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że i te wątki mogą stanowić zarzewie konfliktu i że coraz trudniej o tematy bezpieczne, bo neutralne.

Przyda się na następne święta.

Wyszukaj w blogu: