W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Almy, Cezarego, Jarosława , 25 lutego 2020

Co jest krytyczne, to i polityczne

2020-02-10 16:19:59, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Nigdy nie myślałem i nie myślę jak w tytule. Ja uważam, że należy krytykować, ale nie krytykować po to, żeby tylko krytykować. Jako autor ponad trzydziestu książek i tysięcy artykułów byłem krytykowany. Przyjmowałem do wiadomości uwagi tych, którzy przedstawiali argumenty, mimo że niekiedy uważałem je za bzdurne. Czepialstwo. O „Postrzelonym” jedna z czytelniczek napisała, że powieść była za gruba. Inna – że wszystko jej by się podobało, gdybym zamiast napisać o rzadkiej metodzie parzenia kawy, podał rzadką metodę parzenia herbaty, bo ona lubi herbatę. I olewałem tych, którzy, jak to się mówi, szukali dziury w całym.

Niedawno przeczytałem na www. bliskiej mi rozgłośni regionalnej, że lubuscy senatorowie są przeciwko wspieraniu radia (tu jego pełna nazwa). Chodziło o tę decyzję niższej izby parlamentu, która nie jest za wydawaniem miliardów państwowych pieniędzy na tzw. media publiczne. Dlaczego podatnicy mieliby dokładać do radia i telewizji publicznej, jasno nie padło. Autor informacji/komentarza na www. podał, że przeciwko pomocy „byli wszyscy trzej lubuscy senatorowie: Robert Dowhan, Władysław Komarnicki (obaj PO) i Wadim Tyszkiewicz (Koło Senatorów Niezależnych)”. Informację/komentarz ilustrowała podobizna senatora z okręgu gorzowskiego. Autor doszukał się w decyzji senatorów wyłącznie podłoża politycznego. Nie padło ani jedno zdanie, że winni tego, iż telewizja i radio cienko przędą są ci, którzy oglądają TVP i słuchają Polskiego Radia. Winni, ponieważ nie płacą, a prawo nakazuje płacić po 22,70 zł miesiąc w miesiąc. Prawdę mówiąc, to ta opłata nie powinna być przekazywana na konto publicznej telewizji i radia, bo ona nie jest za słuchanie i oglądanie. 22,70 zł miesięcznie jest za posiadanie odbiornika radiowego i telewizyjnego. Jak śmieje się mój sąsiad: to podatek za manie. Jest jeszcze jedna grupa tych, którzy nie płacą podatku za manie. Na moje pytanie, dlaczego nie płacą, skoro prawo nakazuje płacić, tłumaczą, że nie będą utrzymywali radia i telewizji, których nie słuchają i nie oglądają. A co oglądacie? TVN i Polsat, odpowiadają. Czego słuchacie? RFM FM, Radio Złote Przeboje, Radio Eska, Radio Maryja, Radio Plus. Czyli, ja na to, macie odbiorniki i nie płacicie, a opłata jest nie za słuchanie czy oglądanie, lecz za posiadanie telewizora i odbiornika radiowego, co nie wiadomo dlaczego bywa nazywane abonamentem. Podkreślam, że to jest podatek za posiadanie odbiornika.

Wychodzi na to, że rządzącym łatwiej przychodzi wydanie miliardów złotych na utrzymanie publicznych mediów niż wyegzekwowanie opłat od posiadaczy odbiorników. Przy okazji: skoro opłata jest za posiadanie, a nie słuchanie i oglądanie, to część moich 22,70 zł powinno trafić do TVN, którą najchętniej oglądam, i do Polsatu, który oglądam rzadziej, i do Radia Maryja, którego nie słucham. To by było sprawiedliwie.

Rządzący ogłosili program 100 obwodnic. Chodzi o zbudowanie obwodnic do 2030 roku. W setce jest sześć miejscowości leżących w regionie lubuskim: Kostrzyn nad Odrą, Strzelce Krajeńskie, Dobiegniew, Przytoczna, Krosno Odrzańskie i Wschowa. Brakuje na przykład Kargowej, jest niewielki Żodyń leżący przy tej samej drodze co Kargowa, tyle że w Wielkopolsce. Zwolennicy budowy obwodnicy Żodynia twierdzą, że chodzi im o „ruch tranzytowy w osi wschód-zachód oraz połączenie pomiędzy świeżo oddaną drogą ekspresowa S5 a już oddaną drogą ekspresową S3”. Ich zdaniem „Inwestycja poprawi również warunki i bezpieczeństwo przejazdu dla ruchu dalekobieżnego i regionalnego w układzie równoleżnikowym, w szczególności pomiędzy Poznaniem a województwem lubuskim i Zieloną Górą”. Idę o zakład, że kiedy burmistrz Kargowej zobaczył projekt, zaklął. Przez miasteczko pędzą karawany aut. Kto chce przejść z jednej strony ulicy Sulechowskiej na drugą, nie dość że musi długo czekać, to jeszcze musi mieć oczy dookoła głowy. Sulechowska w Kargowej jest najbardziej niebezpieczną ulicą w województwie lubuskim. Nie dziwię się burmistrzowi, który miał nadzieję, że obwodnica Kargowej znajdzie się w rządowym planie. Wiele lat temu powstał taki projekt, miasto wskazało jej przebieg. I nic. Były burmistrz Kargowej na fejsbuku napisał, że to jest sprawa polityczna. Gdyby burmistrz Kargowej nie był ludowcem, a należał do tej samej partii, do której należy wojewoda lubuski, pewnie obwodnica Kargowej by się znalazła w projekcie rządowym. W tym projekcie są obwodnice czterech miejscowości w północnej części województwa, leżące wzdłuż drogi krajowej 22. Sądzę, że akurat projektodawcy obwodnic Kostrzyna, Strzelec i Dobiegniewa nie kierowali się polityką partyjną, a logiką. Bo obwodnic ma się doczekać jeszcze kilka miejscowości przy drodze 22, m.in. Człopa, Szwecja, Wałcz, Człuchów, Starogard Gdański. Droga nr 22, zwana berlinką, prowadzi z Berlina do Kaliningradu.

Miałem zamiar dołączyć do tego dyskusję na temat strategii rozwoju województwa. Szczególnie tę część, w której samorządowcy z północny wskazują na niesprawiedliwość polityczną. Poprzestanę jednak na tym, co napisałem. Obecnie są takie czasy, że ci, którym brakuje argumentów, zasłaniają się tarczą polityczną.

Wyszukaj w blogu: