W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Emila, Karoliny, Kary , 5 sierpnia 2020

Koniec naszego świata

2020-03-27 17:09:11, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto,

Od blisko dwóch tygodni większość Polaków siedzi w swoich domach.  Na naszych oczach rozpada się dobrze nam znany  świat, którego reguły dobrze poznaliśmy i w którym czuliśmy się bezpiecznie. Stąd powszechny strach, którego jedynym pozytywnym skutkiem jest to, że zdecydowana większość obywateli bez protestu poddaje się wszelkim rygorom i zakazom, coraz surowszym i obejmujących praktycznie już wszystkich. Choć straceńców nigdy i nigdzie nie brakuje. Nie dalej jak wczoraj przejeżdżałem obok jednej z licznych w naszym mieście siłowni pod chmurką, gdzie praktycznie każda maszyna do ćwiczeń była zajęta, a mało z których trenujących miał ubrane rękawiczki. Ot, jeden z wielu przykładów braku rozsądku i koniecznej ostrożności. Ktoś mógłby powiedzieć, że każdy jest kowalem swego losu i jeżeli bardzo chce to może podzielić los osławionego koszykarza NBA Rudy`ego Goberta który stwierdził, że nie wierzy w żadnego koronawirusa  i wcale się go nie boi. Taka fanfaronada i wyzywanie losu mogła się skończyć tylko w jeden sposób – zakażeniem, co się oczywiście stało. Tyle tylko, że człowiek zaatakowany przez tego wirusa staje się natychmiast zagrożeniem dla innych, dla całego swego otoczenia, dla każdego z kim tylko się zetknie choćby przez chwilę. Pozostawanie w domu, nie wychodzenie z niego bez większej potrzeby w ten sposób staje się nie tylko wyrazem troski o siebie i swoich bliskich, ale o tych wszystkich, których możemy spotkać na swej drodze. To dzisiaj szczególny wyraz naszej solidarności, pojęcia które tak wiele znaczy w naszym kraju. Tyle, że tych wyrazów potrzebujemy dużo więcej. I chociaż nas Polaków cechowało zawsze to, że w chwilach szczególnie dramatycznych zawsze potrafiliśmy się jednoczyć dzięki czemu dokonywaliśmy wspólnie rzeczy wielkich, teraz jakoś tego zjednoczenia nie daje się wyczuć. Jednak rowy, jakie nas podzieliły w ostatnich latach okazały się zbyt głębokie, a chocholi taniec polityków rywalizujących o władzę trwa w najlepsze. Czyżby nasza klasa polityczna straciła podstawowy instynkt samozachowawczy nie zdając sobie sprawy z tego, że jeśli u nas powtórzy się tragedia Włoch czy Hiszpanii to będzie to oznaczało nie tylko spotęgowanie strachu o zdrowie, ale i wywołanie gniewu grożącego wybuchem rewolucji, która zmiecie rządzących. Bo przecież nie chodzi wyłącznie o medyczny aspekt pandemii, ale i o jej ekonomiczne skutki. Mimo wrodzonego optymizmu nie podzielam tych opinii (jak choćby sąsiada z blogosfery EG), że nasza gospodarka wyjdzie z tego kryzysu wzmocniona. To klasyczne myślenie życzeniowe niewiele mające wspólnego z rzeczywistością. O tym jak głębokie i bolesne będą konsekwencje faktu, że nasza gospodarka narodowa przestała już od blisko dwóch tygodni normalnie funkcjonować zdecyduje to, jak długo będzie trwała ta ogólnonarodowa kwarantanna. Im dłużej pozostaniemy w domach, im dłużej będą stały fabryki i zakłady usługowe, tym dłużej będziemy zmagali się z następstwami epidemii. Będzie drożyzna, gwałtowny wzrost bezrobocia, spadek poziomu życia. Trzeba mieć tego świadomość, stąd konieczność także mentalnego i psychologicznego przygotowania do zmierzenia się z odmienioną rzeczywistością. Poważne, nowe wyzwania staną nie tylko przed politykami, ale przede wszystkim przed przedsiębiorcami, kadrą menadżerską i zarządzająca. Jako przedstawiciel środowiska emeryckiego  mogę tylko powiedzieć, że nie zazdroszczę tym, którzy przyszli na nasze miejsca, zwłaszcza rozmaitych dyrektorów i kierowników bo oni dziś muszą myśleć nie tylko o bezpieczeństwie swoim i swoich bliskich, ale także o wszystkich swoich podwładnych.

Dlatego w obecnej walce o zdrowie towarzyszą nam nieustannie myśli o tym co będzie potem. Wszyscy chyba mamy świadomość tego, że nie będzie powrotu do tego co już było. Może  jednak dzięki tej ogólnoświatowej tragedii nastąpi opamiętanie i swoiste otrzeźwienie, może nastąpi powrót do źródeł, przywrócenie naturalnego systemu wartości, przypomnienie ideałów humanizmu i zasad moralnych.

Wyszukaj w blogu: