W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Emila, Karoliny, Kary , 5 sierpnia 2020

Jednym bieda, innym złoto

2020-04-01 11:55:55, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Miasto,

Pisałem ostatnio, że biorąc pod uwagę szczególne (ekstraordynaryjne, jak z lubością mawiają politycy obozu rządowego nie kwapiąc się jednocześnie do ogłoszenia stanu wyjątkowego) okoliczności, bardzo potrzebujemy ogólnonarodowej solidarności. Jak to wygląda w codziennym życiu? O ile mamy do czynienia z rozmaitymi szlachetnymi działaniami ze strony zwyczajnych ludzi, o ile mamy przykłady pięknych zachowań ze strony osób powszechnie znanych (państwo Lewandowscy, pani Kulczyk), o tyle nie brakuje dowodów, że przy okazji ogólnoludzkiego nieszczęścia objawiają się licznie i ci, którzy chcą je wykorzystać do wzbogacenia  się. Samo życie, a takie sytuacje widocznie pokazują, kto jest dobry i prawy, a kto podły i zły.

Wiadomo od zawsze, że na nieszczęściach innych zbudowano wiele fortun, a w kryzysie szemrani biznesmeni czują się jak ryby w wodzie. Gotowi są na to by bogacić się nie oglądając się na innych, za nic mają dobro wspólne, nie bacząc i na to, że może to w ostatecznym rezultacie zagrozić także im samym, skoro na przykład zostanie zdemolowany system opieki zdrowotnej. Przykłady? Oto w jednej z osiedlowych aptek pojawiły się jednorazowe maseczki w oszałamiającej cenie 59 złotych. Mimo tego, jako przedmiot szczególnie pożądany zostały natychmiast wykupione. Podobnie rzecz się miała z rękawiczkami ochronnymi – opakowanie zawierające 50 sztuk kosztowało 50 zł. W ten spekulacyjny proceder wpisała się nawet najpotężniejsza polska firma, jaką jest Orlen, który podjął produkcję tak bardzo potrzebnego płynu dezynfekcyjnego, na który początkowo ustalono cenę blisko 100 zł za pięciolitrowe opakowanie. Dopiero powszechna krytyka medialna sprawiła, że władze spółki dokonały przeceny w dół o ponad połowę.

Objawili się nie tylko spekulanci, ale i różnej maści najzwyczajniejsi oszuści. Sam znalazłem w swojej poczcie mailowej wezwanie do zapłaty za nadwagę przesyłki kurierskiej, której nie zamawiałem. Na porządku dziennym są doniesienia o oferowaniu różnych cudownych środkach zwalczających koronawirusa, szarlatanach potrafiących wyczytać z oczu kto jest już zakażony.

Epidemia to także sprawdzian dla władzy na każdym szczeblu zarządzaniu. Miło i komfortowo sprawuje się rozmaite funkcje państwowe i samorządowe gdy mamy czas prosperity w ekonomii. Można wtedy odgrywać rolę hojnego wujka z Ameryki, fundować rozmaite 500+, piórnikowe, 13 i 14 emerytury, samemu przy tej okazji korzystać z przywilejów władzy, nagród, które się po prostu należały, limuzyn rozbijanych nagminnie na krętych polskich drogach, apanażami liczonymi w dziesiątki tysięcy, wszechobecnym nepotyzmem i kolesiostwem. Dopiero teraz widać jak wielki jest deficyt mężów stanu, polityków rozumiejących na czym polega ich rola i jakie zadania mają do wypełnienia. Zamiast tego mamy osobników bajdurzących o jakiś historycznych skojarzeniach, o wojnach punickich, uprawiających nachalną i prostacką propagandę sukcesu. PAD staje się postacią wręcz groteskową, a co gorsze za główne zadanie obecnie rządzący uznali zapewnienie mu kolejnej kadencji, co niestety się całkiem realną, acz bardzo ponurą możliwością. Chwila otrzeźwienia zbliżą się nieuchronnie; już wkrótce przekonamy się, że król jest nagi, a genialny strateg z Żoliborza jest w istocie ogarniętym rozmaitymi fobiami i mrzonkami starcem żyjącym w swej oderwanej od rzeczywistości bańce.

Ostatnie posiedzenia polskiego parlamentu udowodniły, że u rządzących obecna sytuacja nie wywołała żadnej głębszej refleksji, w żadnym stopniu nie wpłynęła na sposób uprawiania polityki, nadal w najlepsze trwa wojna polsko - polska. Źle to rokuje na przyszłość, tym bardziej że pojawiają się pierwsze objawy znużenia Polaków ciągle rosnącymi zakazami i nakazami. Chwilami mam wrażenie, że wprowadzenie co chwila nowych sposobów ograniczanie wolności i swobód obywatelskich jest w istocie pozorowaniem aktywności rządu, który właściwie nie ma żadnego innego pomysłu na walkę z pandemią, a rzekoma tarcza ochronna na pewno nie zapobiegnie wielu osobistym tragediom, bo widmo bezrobocia, bankructwa i braku środków do życia staje się coraz bardziej realne dla wielu Polaków.

Wyszukaj w blogu: