W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Anieli, Feliksa, Kamili, 31 maja 2020

Zapraszam po „Zaproszenie...”

2020-05-15 19:58:05, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Ja się doczekałem i czytelnicy się doczekali papierowej wersji „Zaproszenia na śmierć”. To moja najnowsza powieść ze znanym z wcześniejszych książek red. Danielem Jungiem. Powieść miała się ukazać jeszcze w połowie zimy, ale z powodu wirusa made in China wychodzi dopiero teraz. Najpierw ukazała się jako e-book. Niedawno pojawiła się jako audiobook w interpretacji aktora Bartosza Głogowskiego do wysłuchania w serwisie Storytel.pl. Wydawca wersji papierowej zapowiedział, że do 25 maja prowadzi przedsprzedaż tytułu w promocyjnej cenie (więcej na http://oficynka.pl/pl/p/Zaproszenie-na-smierc-Alfred-Siatecki/718).

Akcja „Zaproszenia...” rozgrywa się współcześnie w różnych miejscach regionu lubuskiego i po zachodniej stronie granicy. Dziś na zachętę fragment powieści:

A gdzie podziały się obrazy? Nad kredensem powinny wisieć dwa pejzaże prowincjonalne pędzla Dudy Gracza. Kupił je wprost od malarza na kilka dni przed jego śmiercią w Łagowie. Nawet nie zostały zarejestrowane w katalogu dzieł artysty. Sasza! Jak nic Sasza mnie okradł, przeleciało Rogali przez głowę. Za mało mu dawałem, chociaż miał wszystko, czego zapragnął. Nie pracował, bo niczego nie umiał, a nie umiał, bo twierdził, że skoro mnie zależy na jego obecności w moim domu, to powinienem go utrzymywać tak jak mąż nie żałuje złotówek na zachcianki pięknej żony. Od tego dnia, gdy zamieszkaliśmy razem w szeregowcu na Malarzy, coraz więcej wyciągał ode mnie pieniędzy: a to na taki samochód, którym nie będzie się wstydził jeździć, a to na modelowanie sylwetki i ujędrnianie pośladków, a to na opłacenie wakacyjnego kursu języka angielskiego w St. Paul’s Bay na Malcie. Ostatnio coraz częściej sprzeczaliśmy się z byle powodu. Gdy zagroziłem, że przestanę dawać mu pieniądze, zaczął mnie szantażować upublicznieniem naszego związku.

Tak, jestem gejem, kochany Saszko, ale czy tylko ja, ordynator oddziału ortopedycznego, lgnę do mężczyzn? A czy to, że pederastami byli sławni wodzowie: Aleksander Macedoński, Piotr Wielki, Ryszard Lwie Serce, filozofowie: Sokrates, Platon, Erazm z Rotterdamu, Francis Bacon, pisarze: Molier, Hans Andersen, Oskar Wilde, Gombrowicz, kompozytorzy: Czajkowski, Szymanowski, Gershvin, malarze: Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Andy Warhol miało zgubny wpływ na naszą cywilizację? Czy to ich wina, że bardziej woleli przebywać z mężczyznami niż z kobietami i rozmawiać o tym, o czym rozmawiają kobiety w swoim towarzystwie?

A kobiety to co? I to jakie znakomitości! Gdybyś więcej czytał, to wiedziałbyś, że najsławniejsza poetka starożytnej Grecji Safona z Lesbos nie wstydziła się swego homoseksualizmu. Angielska mistrzyni pióra Wirginia Woolf zakochała się w Vicie Sackville-West i dlatego rozstała się z mężem. Identycznie postąpiła Maria Konopnicka. W trakcie zamieszkiwania z kochanką ułożyłaRotę, drugi hymn Polski, często śpiewany podczas uroczystości kościelnych i ludowych. A Maria Rodziewiczówna, która wyglądała i zachowywała się jak mężczyzna na polowaniu, nie tylko po to uciekła do lasu z dwiema kobietami, żeby zebrać materiał doLata leśnych ludzi. Mieszkając z kobietą, Maria Dąbrowska napisałaNoce i dni. Wątki homoseksualne są wRomansie Teresy Henert Zofii Nałkowskiej, która odeszła od męża po to, żeby związać się z kobietą. Tove Jansson, autorka Muminków, zachwycającej książki dla dzieci, miewała namiętne związki z mężczyznami, ale dość wcześnie odkryła, że to w relacji z kobietą może naprawdę być sobą. Jej życiową partnerką została o trzy lata młodsza fińska ilustratorka Tuulikki Pietilä, nazywana przez przyjaciół Tooti, będąca pierwowzorem postaci Tootiki z Muminków. Wiele kobiet współczesnych, szczególnie aktorek, piosenkarek i poetek, nawet poślubionych i dzieciatych mężatek, ukrywa swój pociąg do kochanek tej samej płci. Zdarzają się także takie, które tym się szczycą. Choćby Angelina Jolie, Cameron Diaz, Lindsay Lohan, Nelly Furtado. To nie są zbzikowane, sfrustrowane, nieatrakcyjne, nienawidzące mężczyzn krzykliwe feministki.

Jeszcze na studiach Rogala myślał, żeby zmienić płeć. Już w przedszkolu czuł się bardziej dziewczynką niż chłopcem, ale starał się to ukrywać przed rówieśnikami, jakby rozumiał, że z nim jest coś nie tak. I wstydził się najpierw rodziców, potem znajomych. Podczas jakiejś rozmowy przy imieninowym stole ojciec przyznał się do tego, że chciał, żeby pierworodna była córką. W tygodniku dla kobiet przeczytał, że jeśli brzuch ciężarnej jest okrągły i szeroki, to urodzi się dziewczynka. Jego matka w ciąży miała suche dłonie, lubiła słodycze, pięknie wyglądała. Na kilka miesięcy przed jej przyjściem na świat ojciec wybrał imię Marian. Matka nie przywiązywała wagi do płci dziecka. Powtarzała po swojej matce, że będzie to, co Pan Bóg da.

Mając skórę mężczyzny, Marian postanowił żyć tak, jak podpowiadała mu natura. Koledzy dziwili się, że nie kupuje papierosów, nie pije taniego wina, a depiluje brwi, nosi stringi. Chwalili się, kiedy pierwszy raz i którą dziewczynę zaciągnęli do łóżka i która się opierała. Jak było teraz i jak będzie za tydzień. Muszę spróbować, postanowił. Po pierwszym razie zdecydował, że nigdy więcej nie pójdzie z dziewczyną do łóżka, mimo to przed maturą jeszcze raz spróbował. Ta ostatnia opowiedziała koleżankom z klasy, jaki jest Marian. Wtedy koledzy trochę na żarty poradzili, żeby pozostał gejem. Przecież to nikomu nie przeszkadza.

Po maturze miał ochotę studiować chemię, aby potem prowadzić zakład kosmetyczny, ale wystraszył się, że gdy klientki dowiedzą się, kim jest, zaczną go traktować jak zboczeńca. Dlatego po pierwszym roku przeniósł się na medycynę, a gdy ukończył studia, odbył staż w szpitalu i gdy trzeba było wybrać specjalizację, zgłosił się na ortopedię. Profesor odradzał, bo to zawód dla rosłych i silnych mężczyzn, lecz on uparcie dążył do celu.

Gdy poznał Saszę, nawet się cieszył ze swojej orientacji zmysłowej. Niedawno obaj rozważali wyjazd za granicę, gdzie pary homoseksualne mają takie same prawa jak małżeństwa. Tam wziąć ślub. Na początku znajomi będą im to wytykali, a potem się przyzwyczają. Tym bardziej że Sasza go kocha. Może kiedyś wezmą zahukanego malucha z sierocińca na wychowanie albo, o czym Marian jeszcze nie rozmawiał z Saszą, któraś ich znajoma zgodzi się na sztuczne zapłodnienie i urodzi jego dziecko.

Wyszukaj w blogu: