W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Kariny, Serafiny, Urbana , 2 lipca 2020

Żużlowiec dostał się na rondo

2020-06-26 15:30:53, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Miasto,

Kto bywa w Zielonej Górze na meczach Stali z Falubazem, ten wie, że w ciągu ul. Wrocławskiej, przy której stadion żużlowy, najpierw jest rondo Świętego Urbana I – Patrona Miasta, potem rondo Andrzeja Huszczy. Czy to ogromne rondo jeszcze jest w ciągu ul. Wrocławskiej czy już w Głogowskiej, tego nie wiem. Znajdujący się za rondem dział zagospodarowania odpadów podaje swój adres − ul. Wrocławska 73, a znajdujący się przed rondem hotel ForRest – ul. Głogowska 4. Jedno jest pewne: tkwi tam duża zielona tablica z białymi literami „Rondo Andrzeja Huszczy”. Pierwsze i jedyne rondo w Zielonej Górze, którego patronem jest osoba żyjąca. Gdyby nie to, że jeszcze za życia stawiano pomniki Janowi Pawłowi II i port lotniczy w Gdańsku-Rebiechowie ochrzczono imieniem Lecha Wałęsy, zielonogórskie rondo by należało wpisać do księgi osobliwości drogowych. I razem z nim rondo w Nowej Soli, którego patronem jest od niedawna Wadim Tyszkiewicz, były prezydent tego miasta. Przyjęło się bowiem, że żyjącym nie stawia się pomników, nie czyni się ich patronami ulic, placów, szkół, konkursów itp. Od żyjących najwyżej oczekuje się wsparcia i jeszcze lepiej ufundowania nagrody.

Dziwię się Huszczy (i Tyszkiewiczowi), że dał się namówić wujom od żużla, aby to największe, prawda, znakomicie wykonane rondo nosiło jego imię. Na razie ten kawałek Wrocławskiej lub Głogowskiej jest nowy, więc zadbany, dlatego nikt nie kpi, że Huszcza popiera bałagan. Jeżeli, dajmy na to, urosną na nim chwasty jak dęby, a to rondo jest pierwszym, z którym styka się wjeżdżający do miasta od strony południowej, powstanie opinia, że jednak wielki żużlowiec patronuje bałaganowi. Huszcza będzie miał takie wyjście: przycisnąć władze, żeby uporządkowały rondo albo chwycić za kosę i wyciachać badyle. Raz je wykosi, to magistraccy urzędnicy dojdą do wniosku, że powinien to robić systematycznie. Chciałeś mieć rondo, to o nie dbaj.

Huszcza zgodził się nie tylko na rondo. Zgodził się i na pomnik, który w pierwszym zamyśle miał stać na tym rondzie. Rzeźbiarz Artur Wochniak otrzymał zadanie – wykonać pomnik żużlowca. Najlepiej, żeby modelem był Andrzej Huszcza, który spędził 33 lata na torach żużlowych, reprezentując Polskę, zielonogórski Kronopol, Polmos, Morawskiego, Falubaz i na koniec kariery PSŻ Poznań. W międzyczasie jeździł jako zawodnik szwedzkiego zespołu Luxo Stars Målilla, brytyjskich Leicester Lions, Hackney Hawks i Reading Racers, czeskiego PK Plzen i węgierskiego Brill Car Gyula. Pomnik Huszczy się należy, ale czy już? Jesienią 2018 r., tuż przed wyborami samorządowymi, rzeźba była gotowa. Nie stanęła na rondzie, które wtedy było w budowie, a właściwie gdzie nic się nie działo, bo firma wykonawcza splajtowała. Rzeźba stanęła na deptaku między teatrem a izbą obrachunkową z widokiem na podwórze. Odbyło się uroczyste odsłonięcie, były mowy i informacja, że to jest tymczasowe miejsce. Mniej więcej od Bożego Narodzenia 2019 r. rondo jest gotowe, a rzeźba jak stała na deptaku między teatrem a izbą obrachunkową, tak tam stoi. Dochodzą do moich uszu pytania, czy to stałe miejsce spiżowego Huszczy. Zdecydowanej odpowiedzi prezydenta miasta jeszcze nie usłyszałem. Pewnie jednak tak zostanie. A może rzeźba zostanie przeniesiona w pobliże stadionu żużlowego, jak podpowiadają żużlomani i żużlowi wuje? Albo będzie przesunięta w stronę muzeum, gdzie przy stoliku siedzi spiżowy Klem Felchnerowski i gdzie jest sporo miejsca na zielonogórzan utrwalonych w stopie miedzi, cyny, cynku i ołowiu.

Nie chciałbym, aby Huszcza na motorze zajął centralne miejsce na tym wielkim rondzie, które jest przy wjeździe do miasta od strony południowej. Tam będzie nierozpoznawalny. Niech tam tkwi duża zielona tablica z białymi literami „Rondo Andrzeja Huszczy”.

Wyszukaj w blogu: