W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Bogumiła, Eweliny, Mirosława , 26 lutego 2021

U nas człowieka jeszcze się ratuje

2021-01-27 16:59:08, Autor: Augustyn Wiernicki | Kategorie: Miasto,

Początek roku 2021, jak zresztą każdego z poprzednich,  wywołuje nowe społeczne i gospodarcze oczekiwania.

Optymizm przeplata się z obawami i poczuciem zagrożenia. I nie ma się co dziwić w warunkach trwającego już rok kryzysu wywołanego wirusem Covid-19. Dalej chodzimy w maseczkach, dezynfekujemy ręce, z przyzwyczajenia utrzymujemy dystans odległości wobec każdej osoby, zamknęliśmy się na kontakty nawet z rodziną. W szkołach dalej zdalne nauczanie, dopiero po feriach zimowych dzieci klas 1-3 poszły do szkoły. Nauczycielka matematyki opowiada mi o sporych zaległościach uczniów w realizacji programu nauczania, a większości z nich należałoby już zafundować korepetycje. W tym kryzysie naprawdę wykazujemy się dużymi umiejętnościami i zdolnościami. Najciekawsze jest to, jak mówi jeden z wiceministrów premiera Mateusza Morawieckiego, że wcale do wielu bankructw nie dochodziło, ilość zakładanych firm zwiększyła się, a po pomoc finansową kolejki się nie ustawiają, bezrobocie wzrosło niewiele, dochody budżetu mają się dobrze, dobre wyniki w handlu zagranicznym biją nieosiągane dotychczas rekordy – z nadwyżką ponad 60 mld złotych. Niektóre branże, jak hotelarstwo, turystyka, gastronomia i szeroko rozumiana działalność kulturalna rzeczywiście mają się źle, im trzeba pomagać w pierwszej kolejności. A rząd miliardami na pomoc sypie, szczególnie firmom o strategicznym znaczeniu, małym się też coś dostaje i ciekawe, że ma z czego. A dawniej:” pieniędzy nie ma i nie będzie’. Właściciele firm pogrążonych w kryzysie mówią, że ta pomoc nie wystarczy na przetrwanie i ponaglają do otwarcia gospodarki we wszystkich branżach. Ratować nas może tzw. odporność stadna, którą można uzyskać tylko masowym szczepieniem.

Trzeba nam jednak dalej działać i żyć w warunkach pewnego reżimu sanitarnego tym bardziej, że wielcy tego świata, WHO i firmy farmaceutyczne zapowiadają już mutacje nowych wirusów zagrażających światu. Ciekawe…! Tymczasem w  Polsce nawet nie ma takiego instytutu, który by mógł szybko przystąpić do badań, następnie stworzyć i wdrożyć do produkcji szczepionkę. Tak nasz przemysł farmaceutyczny ogołocono po tzw. transformacji 1989 roku. Fatalnie! To trzeba zmienić i z powrotem, jak dawniej, postawić na polski przemysł leków i nasze sieci aptek. Na razie jest wszystko odwrotnie; wchodzą międzynarodowe sieci aptek, które preferują leki z koncernów farmaceutycznych. Byłoby naiwnością liczyć, że te wielkie i niepolskie koncerny tanio nam leki sprzedadzą, nawet w czasie klęski pandemii, kiedy miliony ludzi umiera. Producenci szczepionek już ograniczają dostawy, w niektórych przypadkach o 50% i próbują sprzedawać tym co płacą więcej. To pokazuje, że repolonizacja jest konieczna i nie ma co słuchać tych bzdetów liberałów, że rynek nam sam to rozwiąże w naszym interesie narodowym. Potrafimy się mobilizować w chwilach trudnych i umiemy znaleźć rozwiązania w czasach zagrożenia, to i farmację na nogi postawimy.

Widzę jako przedsiębiorca, że wiele firm z Gorzowa Wlkp., wykorzystując kryzys za zachodzie, jeździ np. do Niemiec, Holandii, Belgii, Szwecji i zdobywa swoją konkurencyjną pracą tamtejszy rynek usług, w ten sposób dobrze zarabia i rozwija swoje zakłady. Ta mimo wszystko dobra kondycja polskiej gospodarki  to przede wszystkim  zasługa  polskiej pracowitości i kreatywności. Chciałoby się powiedzieć:” Panie premierze Morawiecki, Pan jesteś historykiem to znane są Panu efekty Planu Ludwiga Erharda w Niemczech czy pieniężno-bankowej reformy  Wł. Grabskiego i planu odbudowy E. Kwiatkowskiego w międzywojennej Polsce. Jest Pan bankowcem i role banków oraz pieniądza w rozwoju gospodarki Pan zna. Oczekujemy więc, że dalej będzie kontynuowana repolonizacja i tradycyjnie polskie branże będą rozwijane. Bez aktywnej roli państwa nie damy rady”. Należy zawsze pamiętać, że: ”Tyle wolności ile własności”. Weźmy  analizę skutków pandemii, którą podaje Business Insider Polska w grudniu 2020 roku. Jeden rok kryzysu wywołanego przez Covid-19 spowodował, że wiele lat pracy dziesiątkom krajów idzie na marne. W Europie Grecja i Włochy tracą na koronakryzysie około dwadzieścia lat, Francja osiem lat, Niemcy cztery lata, inne od kilku do kilkunastu lat, a Polska tylko niecały rok. Ciekawe… Money.pl podaje za „Przeglądem Gospodarczym”, że tempo wzrostu polskiego PKB w latach 2021-2022 wyniesie odpowiednio 4,2 i 4%. To raczej Polska, jako kraj z gospodarką skazaną na  likwidację po 1989 roku i utrwalenie na pozycji peryferii  europejskiego rozwoju, powinna cofnąć się te dwadzieścia lat. Jak na warunki kryzysowe to ta prognoza dla Polski jest bardzo obiecująca. To ważna informacja dla naszych przedsiębiorstw. A przecież naszą gospodarkę czeka ożywiający zastrzyk pieniędzy z budżetu państwa na duże i średnie inwestycje. W drugiej połowie 2021 roku rusza Europejski Fundusz Odbudowy, w którym Rząd Polski wynegocjował jeden z największych udziałów… jeżeli nie zgnębią nas tzw. praworządnością. Niektóre nasze branże przemysłowe i  usługowe już rosną w dobrym tempie mimo pandemii.

Tymczasem wielcy tego świata nie próżnują i tworzą nowy układ sił w świecie zwiększając przewagą. Na czoło wychodzą nowi giganci, którzy na pewno zdominują globalne i lokalne polskie rynki. Jak na razie nie widać, abyśmy mieli odpowiedź na ten nowy gospodarczy układ, nie koniecznie przychylny dla naszego gorzowskiego biznesu. Widzimy, że niektóre sieci oplatają nas ze wszystkich stron nie pozostawiając  przestrzeni aktywności dla naszego handlu i automatycznie też naszej produkcji. W tym względzie na poziomie miasta refleksji nie widzę. Jedynie premier M. Morawiecki zapowiada, że:” (…)W trybie pilnym na poziomie UE i korzystając z jej siły musimy opracować reguły postępowania wobec nowych monopoli. W dużym stopniu od tego zależy dobrobyt i przyszłość świata” (PARKIET,24.12.2020). Premier zauważył, że niewielka garstka międzynarodowych gigantów wykorzystując kryzys, bogaci się wręcz nieprzyzwoicie i przejmuje kontrolę nawet nad państwami. Miliarderzy na pandemii Covid-19 obłowili się jak nigdy dotąd, zarobili ponad 580 miliardów dolarów - głosi amerykański raport Instytutu Studiów Polityki. 101,7 miliardów dolarów zgarnęło tylko pięciu najbogatszych: J.Bezos, B.Gates, M.Zuckerberg, W.Buffett i L.Ellison. Dwunastu krezusów miliarderów powiększyło swój majątek dwukrotnie, a liczba tych „rekinów” trzymających stery władzy w USA wzrosła do 630. W tym samym czasie 45 milionów Amerykanów straciło pracę i zasiliło szeregi bezrobotnych. 600 miliarderów w ciągu trzech miesięcy pandemii w drugiej połowie 2020 zarobiło więcej niż wynoszą potrzeby budżetowe USA na świadczenia publiczne 330–milionowego społeczeństwa. Widzimy co to znaczy pozostawić gospodarkę i społeczeństwo bezdusznym prawom rynku. Kult wolnego i nie monitorowanego przez państwo rynku doprowadził USA  do tego, że jest najbogatszym państwem świata, gdzie co siódmy obywatel żyje w biedzie. „Pandemia pokazała rosnące nierówności majątkowe, a miliarderzy są jaskrawym symbolem tej nierówności” – powiedział Frank Clemente z Amerikanfor Tax Fairness. Nie ma się co dziwić, że ci najbogatsi są tak potężni, że potrafią odebrać głos w mediach społecznościowych i wyłączyć na stałe z Internetu prezydenta największego mocarstwa Donalda Trampa. USA jest bogatym krajem z ogromnym marginesem biedy, i nie radzi sobie z zapewnieniem swoim obywatelom elementarnego bezpieczeństwa zdrowotnego i w przekazie informacji. Tam wirus Covid-19 zbiera największe żniwo, a miliony najuboższych i bezrobotnych pozbawionych jest właściwej opieki medycznej. Powodem tego jest libertyński kult rzekomo samoregulującego się rynku, na którym profity zgarnia mała grupa uprzywilejowanych globalistów i finansistów,  oczywiście kosztem amerykańskiego społeczeństwa. Polecam książkę Thomasa Piketty p.t. ’KAPITAŁ w XXI wieku, w której autor na 740 stronach opisuje te zjawiska. W USA bezgranicznie zaufano sprywatyzowanej służbie zdrowia, a każdy właściciel takiej placówki stał się biznesmenem kalkulującym usługi zdrowotne wyłącznie w kategoriach opłacalności. Popularne jest tam powiedzenie, że:” Nie leczymy tego pacjenta, bo się nie opłaca”. Ta zasada już weszła do praktyki leczniczej w wielu krajach. U nas też już często czytamy i słyszymy wołanie matek o zbiórkę setek tysięcy na leczenie ich dzieci, bo lekarz, który posiadł wiedzę w tym zakresie żąda ogromnych pieniędzy za pomoc temu dziecku. Nie dasz tych pieniędzy to umierasz, a ci z tych bezdusznych klinik nawet z miejsca się nie ruszą by bez zapłaty życie ratować. Proszę uważnie patrzeć, czy i u nas to się czasem nie zaczyna? Mamy przykład Polaka, którego z ekonomicznych powodów w angielskim szpitalu odłączono od pożywienia i skazano na śmierć. Po prostu nie opłacało się go leczyć… Żeby tego Polaka ratować, Rząd Polski musiał zastosować fortel prawny, wyrobił mu paszport dyplomatyczny i na tej podstawie wystąpił do władz angielskich o pozwolenie leczenia go w Polsce. Nie zezwolono na przewóz do Polski i na oczach całego świata zagłodzono. Tak właśnie wygląda eutanazja, to jest właśnie cywilizacja śmierci. U nas, co by nie powiedzieć na naszą służbę zdrowia, jednak człowieka jeszcze się ratuje.

Dziwne, że nie ma refleksji wśród wielu naszych polityków nad tym co się np. w Stanach Zjednoczonych, Anglii i Holandii dzieje, szczególnie w ochronie życia. Ten libertynizm przenika dalej… Czy do Polski dojdzie?! Mój kolega ze studiów, do niedawna wykładający na jednym z amerykańskich uniwersytetów opowiadał mi, że w Ameryce zaszczepiono ludziom indywidualizm – jeśli komuś się powodzi, to jego zasługa, jeśli komuś się nie powodzi, to wyłącznie jego wina. Tak ukształtowano filozofię życia społecznego. Jak ktoś zachoruje na Cowid-19, a nie ma pieniędzy, lub jego konto ubezpieczeniowe jest liche, to ma marne szanse. Stąd tak duża umieralność w USA. Słynny amerykański ekonomista, laureat Nagrody Nobla, Paul Krugman krytykuje amerykańską zasadę liberałów: ”nikomu nie pomagać, każdy ma radzić sobie sam” – mówi, że ta zasada posunęła sią w  pandemii do absurdu. Ludzie biedni, bez pracy i żadnych szans na zatrudnienie wpędzani są całymi rodzinami w trudno wyobrażalną biedę. Na obrzeżach miast tworzą się gigantyczne slumsy. U nas tego jeszcze ich nie ma, i dzięki Bogu. Wielce prawdopodobne, że w przyszłości wielu libertyńskich polityków wprowadziłoby nas chętnie, z pobudek ideologicznych, na tą amerykańską libertyńską ścieżkę opieki medycznej. Niektóre kraje silniejsze próbują nawet wykorzystać pandemię do utrwalenia przewagi nad pozostałymi państwami, nagromadzone rezerwy pieniędzy kierują tam, gdzie można jeszcze utrwalać swoją polityczną i gospodarczą przewagę. Myślą egoistycznie tylko o sobie, jak choćby przykład Niemiec i Francji, które to państwa wyłamały się z solidarności europejskiej i szybko załatwiły dostawy szczepionek tylko dla swojego społeczeństwa. Wiadomo, kto prędzej opanuje coronawirusa i uruchomi swoją gospodarkę, ten przejmie przyhamowane pandemią rynki zbytu.

Polska znalazła się jakby w „oku tego cyklonu” i bardzo odczuwa egoizm tych naszych unijnych partnerów. Ne oglądajmy się na nikogo, budujmy swoją polską, chrześcijańską cywilizację w duchu szacunku, tolerancji i wolności słowa. „Nie zasypiajmy gruszek w popiele” i w nowym roku bądźmy dalej aktywni. Widać, że nie tylko nadrobimy opóźnienia, ale już odbijamy się do przodu, na co wiele krajów szybko liczyć nie może. Parafrazując słowa św. Benedykta powiem: Ora et labora Polsko.

Augustyn Wiernicki

Wyszukaj w blogu: