W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Edwarda, Marleny, Seweryna , 23 października 2019

Kampania na sportowo

2014-10-28 22:20:06, Autor: Leszek Sokołowski | Kategorie: Sport,

Od ostatniego wpisu sporo dobrego (i złego) się wydarzyło w naszym mieście wojewódzkim. Na dobre przyśpieszyła kampania wyborcza, w której kandydaci na najważniejszy urząd w mieście prześcigają się w pomysłach jak naprawić (zbudować od nowa?) sport w naszym mieście. Do wszystkich zainteresowanych apel: Posłuchajcie ludzi, którzy znają się na tym i nie wyważajcie otwartych drzwi!

Zacznę od kandydata na prezydenta, który ten urząd prowadzi już szesnaście lat. To tak długo, że w zeszłym tygodniu jeden z moich uczniów zapytał mnie czy to prawda, bo to dokładnie tyle ile on chodzi po tym świecie. Można powiedzieć, ze to już całe pokolenie gorzowian wyrosło na życiu polityczno-samorządowym Tadeusza Jędrzejczaka. W czwartek zaprezentowano wizualizację nowych obiektów sportowych (stadionu i boiska lekkoatletycznego przy ul. Krasińskiego)w Gorzowie. Może się wydawać, że w końcu sprawa ruszyła z miejsca. Zaczęto modernizować murawę na stadionie dolnym, który i tak ma być zniszczony, a w jego miejsce stanąć ma nowoczesny obiekt. Na górnej płycie kopią chłopaki z KP Warta Gorzów i wszystko wskazuje na to, że sprawa nie znajdzie  finału już nie na makiecie, a w programie graficznym. Mniej więcej cztery lata temu blisko była decyzja o budowie hali. Dużo wcześniej pokazano projekt (piękny!) i… dziś zapowiadana jest dyskusja dotycząca wielkości, finansowania i utrzymania obiektu. Zadać powinniśmy sobie dwa pytania. Po pierwsze skoro podjęto decyzję o budowie stadionów to przeprowadzono estymację kosztów i zbadano kondycję miasta dotyczącą środków na utrzymanie i po drugie hala sportowa także służyłaby sportowcom – podobnie jak stadion – z tym wyjątkiem, że zapełniałaby się jeszcze przy okazji występów żeńskiej koszykarskiej elity i coraz waleczniejszym siatkarzom z Meprozetu. Decyzja jak się wydaje zapadła, więc… czekamy na pierwszą łopatę na placu budowy. Oby nie za cztery lata.

A można inaczej. Budując boisko pełnowymiarowe z naturalną murawą przy Olimpijskiej, sfinalizować umowę, a potem doprowadzić do końca budowę sztucznej płyty na tzw. Kukule. Skoro AWF potrzebuje obiektów sportowych to owszem zbudujmy, ale powoli. Po kolei. Nie bierzmy sobie na głowę wielkich obciążeń, bo oddech na plecach wkładu własnego w dziesiątkach milionów czujemy przy realizacji ZITów, MOFów i centrum przesiadkowego przy dworcu PKS i PKP wraz z rozbudową sieci tramwajowej. Doliczmy do tego minimalizację emisji zanieczyszczeń czyli osławiona KAWKA, dopiszmy Kostrzyńską i remonty bieżące chodników i ulic. Pewnie przypomnimy sobie budowę żłobka przy ul. Maczka i remont willi przy bibliotece. Wyliczenia moglibyśmy prowadzić do końca tej strony i zatrzymalibyśmy się na kwocie zbliżonej do budżetu…Warszawy, ale naprawdę można inaczej. Przy polityce finansowej miasta realizowanej przez ostatnie kilka lat odnosimy wrażenie, że gospodarz wykonuje swoją pracę na czwórkę (przez pryzmat ekonomii), ale przeglądając listę życzeniową na najbliższą kadencję to za marzenia wystawiłbym piątkę z plusem. Marzenia powinno się posiadać, ale stąpać po ziemi powinniśmy jednak z głową, bynajmniej w chmurach skoro jesteśmy prezydentem.

I kilka akapitów dla peletonu. Jest wśród kandydatów człowiek sportu, który o sporcie wypowiada się nader skromnie. Pewnie dlatego, że w Gorzowie prawie go (sportu) nie ma, a i ludziom go tworzącym skutecznie się go (sport) wybija z głowy nie pomagając w przyziemnych sprawach (finansowanie boisk i hal sportowych to temat, który jak gorący kartofel przerzucany jest w rozmowach z dłoni jednego kandydata do drugiego, które prowadzimy przecież nie tylko my ze Stilonu). Jest więc hala – a jakże ! – i stadion (to kolejna iluzja serwowana na potrzeby kampanii wyborczej). Diagnozy podparte solidnymi danymi: „piłkę uprawia w Gorzowie blisko 800 dzieci” puszczam mimo uszu, bo prócz dwóch radnych regularnie odwiedzających stadion Stilonu (Synowiec i Kurczyna) kandydata na prezydenta w/w widziałem raz, a o jego drugich odwiedzinach tylko usłyszałem, bo uciekł szybciej niż wszedł na trybunę. Innych pretendentów na prezydenta nie widziałem łącznie z obecnie sprawującym urząd. Przykre, bo ciekawy jestem czy odpowiedzieliby prawidłowo na pytanie z kategorii banalnych: W jakich ligach występują nasze piłkarskie, gorzowskie drużyny . Duży kufel piwa dla kandydata, który udzieli prawidłowej odpowiedzi z marszu.

W ostatnim czasie pojawił się „czarny koń” w wyścigu do fotela. Z racji startu jako ostatni ma prawo być usprawiedliwionym w związku ze znajomością zagadnienia choć pewnie nie do końca. Gdy zostanie prezydentem będzie musiał zmierzyć się również i z tą trudną działką jaką jest „finansowanie promocji miasta poprzez sport”.

Z tego miejsca zapraszam nie tylko jego, ale również pozostałych kandydatów do odwiedzenia naszego pięknego stadionu – przypominam znajduje się on przy ul. Olimpijskiej – zapoznania się z propozycjami zmian w piłce i sporcie w ogóle na obszarze Gorzowa, bo tylko wtedy będą mieli pełen obraz potrzeb i możliwości rozwoju. Zza biurek, trybuny sejmowej, katedry i wielu innych barykad, którymi się obstawiliście niewiele widać. Szczera rozmowa i właściwe argumenty spowodują realną ocenę możliwości zysków, bo strat w tym zakresie nie przewiduję. 

Wyszukaj w blogu: