W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Edwarda, Marleny, Seweryna , 23 października 2019

Mierz siłę na zamiary

2016-04-03 12:43:37, Autor: Robert Gorbat | Kategorie: Sport,

Po przeglądnięciu w niedzielny poranek internetowych stron z wynikami rozgrywek stwierdziłem ze zdumieniem: w prawie każdej centralnej lidze jakiś zespół wycofał się z rywalizacji przed rozpoczęciem wiosennej rundy! Co ciekawe, ten smutny los nie spotkał outsiderów, którzy już po pierwszej części sezonu mieli tylko iluzoryczne szanse na uniknięcie degradacji. W niebyt odchodzą drużyny o uznanych markach, często z bogatym dorobkiem punktowym. Brutalna rzeczywistość – czyli po prostu bieda – spycha je jednak w otchłań nicości…

Przykłady? Proszę bardzo. Zacznijmy od piłki nożnej. W pierwszej lidze ,,dość’’ powiedział Dolcan Ząbki, który jeszcze niedawno bił się o awans do ekstraklasy. Na ,,drugim froncie’’ zimy nie przetrwał Okocimski Brzesko. W trzeciej lidze – w grupie dolnośląsko-lubuskiej – wiosną punkty oddaje walkowerem KP Brzeg Dolny. A w czwartej – tej naszej, lubuskiej - ,,Requiem’’ odegrano Łucznikowi Strzelce Krajeńskie.

,,Kopana’’ nie jest wyjątkiem. Przypomnijmy sobie letni upadek siatkówki w Lubuskiem, gdy najpierw w niebyt odeszli drugoligowcy z GTPS Gorzów, a krótko potem podobny los spotkał pierwszoligową, żeńską ekipę Zawiszy Sulechów. Przed dramatycznymi decyzjami nie obronił się także żużel. Z udziału w rozgrywkach ekstraligi zrezygnowali działacze w Rzeszowie, wcześniej podobne decyzje musiały zapaść w Częstochowie i Gdańsku…

Czy jest jakiś wspólny mianownik, łączący wymienione przypadki? Według mnie tak – to wybujałe ambicje lokalnych środowisk, nie przystające do ich faktycznych możliwości finansowych, sportowych i organizacyjnych. Nie da się grać w centralnych ligach, licząc głównie – a czasem wyłącznie – na finansowanie przez lokalny samorząd. Nie da się grać w centralnych ligach, budując składy w oparciu o zaciężną armię, a nie własnych wychowanków. I wreszcie nie da się grać w centralnych ligach, dysponując obiektami z zamierzchłej, PRL-owskiej przeszłości.

Te trzy elementy: nowoczesne obiekty, dobre szkolenie i pomoc lokalnego biznesu są dziś warunkami sine qua non dla rozwoju wyczynowego sportu. I – co ciekawe – istnieje między nimi bardzo silny związek przyczynowo-skutkowy. Kibice nie chcą już przychodzić na przaśne stadiony i do zatęchłych hal. Nie trafiają do nich również uzdolnieni sportowo chłopcy i dziewczęta, bo swój wolny czas wolą spędzać w atrakcyjniejszych – przynajmniej z ich punktu widzenia - miejscach. A jak nie ma obiektów i widowisk, to brakuje także sponsorów. Bo co mają wspierać: amatorską zabawę grupki oldbojów?

,,Mierz siłę na zamiary, nie zamiar podług sił’’ – pisał przed dwoma wiekami w ,,Pieśni Filaretów’’ Adam Mickiewicz. Z pewnością nie miał na myśli polskiego sportu. Ale – jako że był narodowym wieszczem – jego słowa musiały się stać uniwersalne. I dziś jak ulał pasują do otaczającej nasz rzeczywistości…

Wyszukaj w blogu: