W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Amelii, Dobromira, Leonarda , 30 marca 2020

Czy patriotyzm jest trendy?

2013-05-01 18:48:05, Autor: Jerzy Kułaczkowski | Kategorie: Kultura,

Jak co roku o tej porze przez media przewala się kolejna dyskusja o tym, czym jest dzisiaj patriotyzm, jakie są jego wyznaczniki, co się nań składa i kto zasługuje na miano patrioty. Okazja ku temu jest szczególna, bo mamy znów Wielką Majówkę zwaną też Długim Weekendem. Cały naród wie, że będzie kilka dni dodatkowej laby, prawie tydzień bez marudzenia upierdliwego szefa, okazja do zrobienia grilla w gronie znajomych i osuszenia kilku browarów. Mało kto jednak kojarzy ten czas z ważnymi świętami państwowymi, jeszcze mniej zdaje sobie sprawę z tego, że łączą się one także ze świętami kościelnymi. Nie można więc czuć szczególnego zaskoczenia odpowiedziami gorzowian indagowanych przez reporterów lokalnej telewizji o to, jak będą obchodzić nadchodzące święta.  Można było usłyszeć o oddawaniu się ulubionemu zajęciu Polaków, czyli o oglądaniu telewizji w pozycji horyzontalnej, wyjściu na działkę, czy jakimś spacerze w pobliskim parku. Szczytem pomysłowości był plan wybrania się nad któreś z lubuskich jezior. Nikt z pytanych nie zamierzał wziąć udziału w oficjalnych obchodach, czy to Święta Pracy czy też Święta Konstytucji, nikt nie planował wywieszenia naszej narodowej flagi w dniu jej święta.  Czyż nie jest to przerażający znak czasu?

Po 1989 roku nastąpiła w naszym kraju nie tylko transformacja ustrojowa i gospodarcza. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat dokonywały się w naszym społeczeństwie równie głębokie przemiany w świadomości, w systemie wartości, w sferze obyczajów. Z żalem stwierdzam, że nie wszystkie zmiany zachodzące w naszej ojczyźnie miały pozytywne znaczenie. Można, choć z trudem, znieść ekonomiczne skutki działań reformatorów, którzy nie zawahali się zlikwidować PGR-y, czy też giganty wielkoprzemysłowe, jako twory nieefektywne i mało skuteczne w zmienionej rzeczywistości. W końcu na ich miejsce pojawiły się nowe, o wiele bardziej wydajne przedsiębiorstwa. Natomiast wysokie koszty społeczne polskich przemian stanowią stratę, którą będziemy odrabiać przez wiele lat.

Ogromna rzesza ludzi wykluczonych, pozbawionych pracy i życiowych perspektyw, potężna fala emigracji zarobkowej, rosnące rozwarstwienie społeczeństwa to problemy, których skutki będą ponosiły kolejne pokolenia Polaków.

Największą stratą jest jednak zniszczenie, w imię fałszywie pojętych względów ideologicznych, ogólnie obowiązującego systemu wartości moralnych i światopoglądowych. Chrześcijański dekalog nie wystarczy, może on być jedynie konstrukcją, na której będą opierać się szczegółowe wyznaczniki dobra i piękna, a także zasad etycznych jakimi winniśmy kierować się w życiu. Nagle swój pierwotny sens straciły podstawowe pojęcia – prawda, sprawiedliwość, solidarność, a także patriotyzm. W imię bezsensownych sporów wyrzucaliśmy z narodowego panteonu kolejnych wielkich Polaków, bezwzględni lustratorzy z IPN nie zawahali się przed rozgrzebywaniem grobów dla udowodnienia nie wiadomo właściwie czego. Odkłamywanie historii zbyt często oznaczało rzucanie kalumnii, a to na Szopena, że fetyszysta, a to na Słowackiego, że onanista, a Piłsudski to rozwodnik i ewangelik, więc precz z pomników, a przywódca robotniczego protestu to agent i zdrajca. Teraz na cel wzięto młodych bohaterów walki o niepodległość „Zośki” i „Rudego” uznając ich za antysemitów i homoseksualistów. Czy są granice absurdu? Czy jest jeszcze ktoś, kogo możemy przedstawiać naszej młodzieży jako wzór osobowy do naśladowania i adorowania?

Dokąd dojdziemy w tym szaleństwie? Przecież widać gołym okiem, że pozbawiamy młodych Polaków ideowej busoli, a zamiast patriotyzmu uczymy ich kultu mamony, zamiast lekcji obywatelskiego wychowania oferujemy im zajęcia z zakresu rozwijania przedsiębiorczości. Niech będą i one, ale nie zamiast, lecz także.

Dlaczego tak się dzieje, że stołeczne parki sprzątają w społecznym czynie zagraniczni dyplomaci, dlaczego zaniedbany Park Słowiański był pielęgnowany przez pracowników Biowetu, tylko wówczas gdy firmą kierował szef pochodzący z Niemiec? Teraz, gdy zmienił się dyrektor, ta piękna inicjatywa została dawno porzucona.

O naszych małych ojczyznach potrafimy tylko pięknie opowiadać, rozejrzyjmy się wokół siebie, ile wśród nas jest bezmyślnego wandalizmu, ile braku poszanowania dla dobra wspólnego.

Przeżyłem szok, kiedy usłyszałem informację, że według badań przeprowadzonych na „reprezentatywnej grupie Polaków” za jedno z trzech największych osiągnięć po 1989 roku w naszym kraju uznano możliwość grillowania. Przecież to jakaś paranoja! Informację tę podała moja ulubiona Trójka, a więc źródło jak najbardziej wiarygodne.

Lubimy sobie ponarzekać, oj lubimy. Na wszystko i wszystkich. Łatwiej dostrzec źdźbło w cudzym oku niż belki tkwiące we własnym.

Wyszukaj w blogu: